Wisława Szymborska

Pochwała złego o sobie mniemania

Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
Skrupuły obce są czarnej panterze.
Nie wątpią w słuszności swych czynów piranie.
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

Samokrytyczny szakal nie istnieje.
Szarańcza, aligator, trychnina i giez
żyją jak żyją i rade są z tego.

Sto kilogramów waży serce orki,
ale pod innym względem lekkie jest.

Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie
na trzeciej planecie od słońca.

Zajrzyjmy do świata zwierząt…

Bo to o nich głównie mówi w wierszu podmiot liryczny. Myszołów, czarna pantera, piranie, grzechotnik, szakal, szarańcza, aligator, trychina, giez, orka (uff! dużo ich!) reprezentują różne gatunki ptaków, ssaków, ryb, owadów i gadów. Żyją na wielu kontynentach i w rozmaitych wodach. Stanowią więc tym samym umownie cały świat zwierząt, całą ziemską faunę.
„Żyją jak żyją i rade są z tego” – dowiadujemy się z wiersza. Wszystkie przedstawione w nim zwierzęta należą do pasożytów lub drapieżników – żerują na innych lub polują na swoje ofiary, zdobywając w ten sposób pożywienie. Ale nic sobie z tego nie robią. Podmiot liryczny pokazuje przecież w kolejnych strofach brak jakiejkolwiek reakcji na własne czyny:

Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
Skrupuły obce są czarnej panterze.
Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

Samokrytyczny szakal nie istnieje.
Szarańcza, aligator, trychina i giez
żyją jak żyją i rade są z tego.

Zwróć uwagę na wyróżnione wyrazy i zwroty. Zwierzęta nie odczuwają żadnej skruchy z powodu tego, jak żyją. Ich światem rządzą określone prawa – muszą się tak zachowywać, bo takie jest ich miejsce w hierarchii natury. Istnieją w zależnościach, tworząc tym samym łańcuchy pokarmowe, w wyniku czego jedne są drapieżnikami, inne pasożytami, a jeszcze inne ofiarami. I tak musi być, tak jest dobrze, dzięki temu istnieje równowaga w przyrodzie. Dlatego:

Sto kilogramów waży serce orki,
ale pod innym względem lekkie jest.

Orka nie przeżywa rozterek moralnych, nie zastanawia się nad tym, dlaczego musi zabijać. Ma „lekkie serce”, mimo że waży ono aż „sto kilogramów”. Wątpliwości takich nie przeżywa ani myszołów, ani pirania, ani grzechotnik. I nic dziwnego, bo przecież są to uczucia właściwe człowiekowi…
Nie bez powodu Szymborska do określenia natury zwierząt użyła antropomorfizacji.

Poetka za pomocą tego zabiegu poetyckiego chciała zestawić obok siebie świat ludzki i zwierzęcy. Światy te różnią się od siebie przede wszystkim posiadaniem sumienia (człowiek!) lub brakiem sumienia (zwierzę!). Zwierzaki nie mają natury refleksyjnej, nie zastanawiają się nad swoimi czynami, nie analizują zachowań i reakcji. Odpowiedzialność, samokrytycyzm, wysnuwanie wniosków z wydarzeń to atrybut ludzi. Uczłowieczone zwierzęta w wierszu to opozycja w stosunku do ludzi.

Zapamiętaj!
Antropomorfizacja – to przypisanie zwierzęciu, drzewu, kamieniowi, czyli tworom nieożywionym, zjawiskom natury i kosmosu zachowań albo cech fizycznych czy psychicznych właściwych człowiekowi.

Ziemia – planeta ludzi…

Ale czy o nich mówi się w wierszu? Bezpośrednio nie. Popatrzmy jednak na ostatnią strofę:

Nic bardziej zwierzęcego
niż czyste sumienie
na trzeciej planecie od Słońca.

Trzecia planeta od Słońca w Układzie Słonecznym to bezsprzecznie Ziemia (wcześniej są Merkury i Wenus). Ziemia jest planetą ludzi, chociaż zamieszkują ją też zwierzęta, rośliny. Ale to ludzie podporządkowali ją sobie. Są najwyższą formą życia, jaką można tutaj spotkać, najdoskonalszym bytem. Po co więc to zestawienie ze zwierzętami? Jest w nim pewna przewrotność. Człowiek powinien mieć „czyste sumienie”, które byłoby sumieniem „zwierzęcym”. Ale przecież zwierzęta nie mają sumienia! Tak – ich zachowanie jest zgodne z naturą. Zwierzęce – czyli zgodne z naturą – zachowanie człowieka stanowi o jego czystym sumieniu. A jeśli zachowujemy się wbrew naturze, wtedy postępujemy po ludzku, czyli mamy sumienie nieczyste.

Czy to się nie wyklucza?

Przecież przymiotnik „zwierzęcy” nie kojarzy się nam najlepiej. Jest nacechowany zdecydowanie negatywnie. Trochę dziwnie wypada w takim razie umieszczenie obok zwrotu „czyste sumienie”.
Bo skoro czyste sumienie jest zwierzęce, to nieczyste sumienie jest ludzkie.

Ale człowiek ma prawo wybierać, jest w nim świadomość dobra i zła. Poczucie zła pojawia się wraz z wyrzutami sumienia. Wiwat więc nieczyste sumienie! Wyrzuty sumienia prowadzą do dezaprobaty swojego czynu. Człowiek przyjmuje wobec siebie postawę krytyczną, uczy się odpowiedzialności za własne decyzje i uczynki.
Skoro mamy nieczyste sumienie to – w przeciwieństwie do zwierząt – zarzucamy coś sobie, wątpimy w słuszność własnego postępowania, mamy skrupuły, nie aprobujemy swoich czynów, jesteśmy samokrytyczni, możemy nie być radzi z tego, jak żyjemy i wcale nie mieć „lekkiego serca”.

Pochwała nieczystego sumienia!

Wróćmy teraz na moment do początku naszego spotkania z wierszem Szymborskiej. Znalazło się tam pytanie i wątpliwość jednocześnie: “Być chwalonym za to, że się o sobie źle myśli?” TAK! OCZYWIŚCIE! Przecież ten wiersz to „pochwała złego o sobie mniemania”, nieczystego sumienia, wyrzutów tegoż. Jesteśmy ludźmi i takie uczucia nie są nam obce z natury. Każdy rodzi się człowiekiem i od najmłodszych lat boryka się z własnym sumieniem. Ma wolną wolę, więc może się zachowywać dowolnie. Wiersz to więc generalnie pochwała bycia człowiekiem – jego wyborów, wątpliwości, skrupułów, zastrzeżeń.

Ale czy jesteśmy lepsi od zwierząt?

Wcale nie! Szymborska trochę z nas kpi, ironizuje, podpuszcza: Ale ważny jesteś, człowiecze – masz sumienie, a zwierzę nie, więc jesteś panem świata (przynajmniej ziemskiego)! A tu – figa z makiem: zwierzęta nie mają sumienia, bo go mieć nie potrzebują. Postępują czysto. Atakują ofiarę, bo są głodne albo czują się zagrożone. A człowiek wszczyna wojnę, bo chce mieć władzę nad światem. Kradnie, bo chce mieć więcej pieniędzy. Mieć i mieć! Zwierzę chce być. I w tym jest lepsze od nas. Pomyśl, co by było, gdybyśmy zatracili wyrzuty sumienia? Zero skrupułów moralnych przy takiej ludzkiej skłonności do różnych pokus. Zjedlibyśmy się, ale… nie z potrzeby zaspokajania głodu. Pozabijalibyśmy się dla pieniędzy albo władzy. Dlatego tak bardzo potrzebne jest nam sumienie. Dostaliśmy prawo jego posiadania, ale to nie wszystko. Mamy obowiązek je pielęgnować, nasłuchiwać, czy przypadkiem głos sumienia nie woła: nie tędy droga, wróć, przeproś, nie tak być powinno!

Wnioski, czyli pochwała czego?

  • Wiwat „złe mniemanie o sobie”! Wyrzuty sumienia odróżniają nas od zwierząt, które nie mają zdolności odróżniania dobra od zła. A my tę zdolność mamy i dlatego czujemy się najwyższymi istotami w ustanowionej hierarchii.
  • Przekornie – nie mamy się czym chwalić. Zwierzęta nie mają sumienia, bo go mieć nie potrzebują: żyją zgodnie z naturą i są na świecie po to, by panowały w nim porządek i harmonia. Człowiek bez sumienia byłby okropnie ZŁY, gorszy od drapieżnego zwierzęcia. Sumienie jest smyczą, dzięki której musimy kontrolować swoje czyny.

Uwaga!
Tytuł specjalnie jest sformułowany tak, jak pisano tytuły rozpraw filozoficznych (np. Erazm z Rotterdamu napisał Pochwałę głupoty). Dzięki temu możemy wiersz nazwać małą, poetycką rozprawą filozoficzną. Rozprawy filozoficzne są z reguły bardzo poważne. Wierszom Szymborskiej towarzyszy uśmiech, czasem ironia, czasem dwuznaczne potraktowanie wielkiego tematu. Tak jest i tym razem – nawet tytuł możemy odczytać dwojako:

  • Pierwsze odczytanie – dosłowne. Jak pochwała – to pochwała. Dobrze, że człowiek posiada sumienie, to wyróżnia go spośród innych stworów, jeśli wątpi – to dobrze… Dotąd możemy się zgodzić. Ale „wyróżnia”, nie znaczy „wywyższa”, stawia ponad istotami niższymi. Przypomnijmy: tylko człowiekowi potrzebne jest sumienie!
  • Drugie odczytanie – trochę ironiczne, bo najpierw godna pochwały jest wrodzona czystość sumienia, a ta przysługuje zwierzakom. Pochwała samokrytyki nie jest zatem wychwalaniem człowieka i jego złych czynów. Jest podkreśleniem tego, że człowiek ma obowiązek mieć skrupuły i on jeden musi miewać złe mniemanie o sobie. Nie ma prawa do czystego sumienia. I w tym wyraźnie „pochwała”, choć jest nadal pochwałą, nabiera wymiaru ironicznego.

Filozoficzne wnioski z wiersza
Człowieka odróżnia od zwierzęcia mowa, śmiech, płacz i… posiadanie sumienia. Ale tylko człowiekowi jest ono potrzebne. Tylko człowiek zna zbrodnie i bywa winny. Zwierzęta – nawet te groźne – są niewinne.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Wisława Szymborska – Pochwała złego o sobie mniemania

Poeci-nobliści – Czesław Miłosz, Wisława Szymborska

Co wiesz o twórczości Wisławy Szymborskiej? Omów wybrane utwory.

Wisława Szymborska – Kot w pustym mieszkaniu

Szymborska na maturze

Wisława Szymborska – jak pisać o…

Wisława Szymborska – Cebula

Jaka jest funkcja paradoksu w poezji Wisławy Szymborskiej?

Człowiek i świat w wierszach Wisławy Szymborskiej

Wypisz w punktach charakterystyczne cechy poezji Szymborskiej

Wisława ­Szymborska – jej rola w literaturze polskiej