Najsłynniejszy romans średniowiecza to piękna opowieść o miłości silniejszej niż ludzkie prawa, a nawet śmierć. Wprawdzie mógłby ktoś powiedzieć, że miłość spadła na średniowiecznych kochanków przypadkowo, a nawet omyłkowo (wypili czarodziejski napój nie dla nich obojga przeznaczony), lecz użyjmy swojej wyobraźni i nie bierzmy literatury zbyt dosłownie.

Przecież właściwie nie wiadomo, skąd pojawia się uczucie miłości i dlaczego porywa tę właśnie czy też te dwie osoby. Cała historia z czarodziejskim napojem wyjaśnia tę wątpliwość, jest wyobrażeniem na temat źródeł uczucia. Dzieje miłości Tristana i Izoldy są dość skomplikowane. Izoldę przeznaczono na żonę dobrego króla Marka, a Tristan miał ją do niego eskortować. Niestety, incydent z napojem, który, zamiast trzymać dla króla, podała młodym nieuważna służąca Brangien, pokrzyżował wszelkie plany. Ich miłość stała się faktem. W poślubnym łożu króla Marka Izoldę zastąpiła Brangien. Kochankowie uciekli, król ich ścigał, nawet skazał na stos, ale głębokie uczucie wzruszyło go i w końcu darował im winę. Wówczas z kolei sumienie ruszyło kochanków – i Izolda postanowiła wrócić do męża. Tristan udał się na tułaczkę. To jednak nie koniec historii. Koniec nastąpi, gdy ranny Tristan wezwie Izoldę, bo jej widok będzie mógł go uzdrowić. Biały lub czarny żagiel na statku ma być znakiem, czy Izolda przybywa, czy nie. Niestety, poślubiona przez Tristana inna Izolda (,,o białych dłoniach”, podczas gdy ta tytułowa nosi miano Złotowłosej) oszukuje go. Z zazdrości mówi choremu, że żagiel jest czarny. Tristan umiera. Wbiega Izolda Złotowłosa – i też umiera. Wzruszony król Marek każe pochować ich obok siebie, a wyrosłe z grobów drzewa łączą się gałęźmi, co symbolizuje miłość silniejszą od śmierci.

Jak czytać Dzieje Tristana i Izoldy?

Pełen symboli i metafor język – np. napój miłosny możemy uznać za ucieleśnienie źródeł uczucia. Właściwie nie wiadomo, skąd spada na ludzi miłość, czemu akurat na te, a nie inne osoby. Stara opowieść daje wyjaśnienie metaforyczne: wszystkiemu winien jest napój. Gdy król Marek znajduje śpiących kochanków – leżą przedzieleni nagim mieczem Tristana. Król Marek podmienia miecz na swój. Scenę tę interpretują znawcy niedwuznacznie: miecz wprawdzie dowodzi niewinności uciekinierów, ale sam w sobie kojarzy się z innym symbolem męskości. Interpretacja w duchu Freuda nie pozostawia wątpliwości. Jest w opowieści jeszcze inny znak: żagiel biały lub czarny na statku wiozącym Izoldę do umierającego Tristana. Biały ma oznaczać dobrą nowinę, czarny – złą, niby że Izolda nie przypływa na ratunek. Żona Tristana – poślubiona po stracie ukochanej i odtrącona, bo nietknięta, Izolda (też!) o Białych Dłoniach, oszukuje Tristana i wmawia mu, że żagiel jest czarny. Jaka musi być siła znaku, skoro informacja powoduje, że Tristan umiera! Gdy ujrzy to Izolda (ta główna), umrze natychmiast obok. Motyw śmierci i miłości obojga kochanków – to także topos przynależny do literatury. Już wkrótce spotkamy go u Szekspira, w przesławnej tragedii Romeo i Julia.

Uniwersalna wymowa utworu

polega na tym, iż podejmuje on odwieczny temat namiętnej miłości, i to ­miłości, na drodze której stoją przeszkody. Wierność królowi, bezsilność wobec własnego losu, próby zwalczenia uczucia, tęsknota, w końcu bezsens, a nawet niemożność życia bez ukochanej osoby – zostały przedstawione w średniowiecznej literaturze z niezwykłą siłą. Kilkaset lat później Szekspir stworzy inną nieszczęśliwie zakochaną parę – Romea i Julię.

Inne średniowieczne utwory miłosne

W średniowieczu, na równi ze złowieszczym wołaniem memento mori i opowieściami o walecznych czynach rycerzy, rozbrzmiewały miłosne westchnienia i obietnice. Tristan i Izolda nie byli jedynymi nieszczęśliwymi kochankami tamtych czasów.

Abelard i Heloiza – to druga, obok Tristana i Izoldy, bardzo popularna średniowieczna para kochanków. Model romansu będzie powtarzany: oto miłość uczennicy i nauczyciela, potajemny ślub, protest krewnych, zemsta, rozstanie. 34-letni Abelard był filozofem, został też guwernerem Heloizy, którą z wzajemnością pokochał. Kochankowie wzięli ślub, lecz wuj Heloizy wpadł w straszny gniew i nasłał na Abelarda opryszków, którzy pozbawili go męskości. I Abelard, i Heloiza znaleźli schronienie w klasztorach, skąd do końca życia pisali do siebie listy. I te listy właśnie stały się podstawą późniejszej literatury opowiadającej dzieje kochanków.

Do ich historii nawiązuje J.J. Rousseau w Nowej Heloizie, ta opowieść ma jednak inne zakończenie.

 

Liryka prowansalska

Niektórzy uważają, że cała poezja europejska wywodzi się ze średniowiecznej liryki miłosnej, za której głównych twórców uważa się wędrownych poetów – muzyków: trubadurów. To właśnie od nazwy południowego obszaru Francji – Prowansji, z którego pochodzili, utworzono określenie: liryka prowansalska – poezja trubadurów powstała między XI a XIV w., jej najważniejszym tematem było wysławianie nieszczęśliwej miłości, co czyniono w słowach bardzo żarliwych i egzaltowanych. Owa poezja przyniosła narodziny zupełnie nowej wizji kobiety – nieosiągalnej kochanki, która staje się dla mężczyzny nostalgicznym ideałem. Miłość prawie zawsze była platonicznym związkiem czystych dusz, w którym mężczyzna, poprzez piękno składanego hołdu, próbuje pozyskać wyidealizowaną i niedostępną damę swego serca. Oczywiście, w żadnej mierze nie odzwierciedla to o wiele bardziej prozaicznej rzeczywistości.
Trubadurzy często recytowali lub śpiewali swe utwory przy wtórze harfy, liry czy lutni. Opowieść, której towarzyszyła muzyka, stawała się bardziej poruszająca i jednocześnie dostępniejsza dla większej liczby słuchaczy.

Miłość wbrew światu!

To będzie jeden z najważniejszych tematów literatury. Tristan i Izolda otwierają korowód kochających się par, które nie mogą być ze sobą, bo nie pozwalają na to prawa świata. Są to: Heloiza i Abélard, Romeo i Julia, Konrad i Pasterka, Anna Karenina i hrabia Wroński.