Czesław Miłosz

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.
Warszawa 1943/44

Wojenny tom Ocalenie

Utwór powstał w Warszawie na przełomie lat 1943 i 1944 i ukazał się w tomie Ocalenie wydanym w roku zakończenia II wojny światowej. Już sam tytuł wymownie pokazuje główną ideę autora, jaką było przypisanie poezji – po wojennej tragedii – funkcji ocalającej, niemal zbawczej.

Można – z jednej strony – rozpatrywać Piosenkę o końcu świata w kontekście wcześniejszej, przedwojennej poezji Miłosza, ponieważ wiersz ten jest zarazem kontynuacją ówczesnego katastrofizmu (apokaliptyczne proroctwa się wypełniły), jak i jego zaprzeczeniem. W wierszach z przedwojennego okresu obecne było wyraźne przeczucie tragedii, trudny do wytłumaczenia lęk przed przyszłością. Tytuł jednego z tomików z tego czasu brzmi Poema o czasie zastygłym. Sugeruje specyficzne zatrzymanie, bezruch, marazm – w oczekiwaniu na coś straszliwego, co ma nadejść, a co jedynie się przeczuwa. Piosenka o końcu świata wydaje się zaprzeczeniem takiej postawy. Nie należy czekać na koniec świata, bo on staje się już, staje się teraz, co więcej – staje się zawsze i wszędzie.

Uderzająca jest różnica w sposobie poetyckiego wyrazu. O ile przedwojenne wiersze Miłosza pełne były ciemnych obrazów, wielkich słów zapowiadających katastrofę, o tyle w czasie, kiedy apokalipsa się wypełniła, poeta opisuje ją językiem skrajnie prostym i zwyczajnym. Tak właśnie jest w przypadku cyklu Głosy ludzi umarłych, do którego należy Piosenka o końcu świata. W wierszach z tego cyklu Miłosz pokazuje tragizm II wojny światowej z punktu widzenia prostych, zwyczajnych ludzi. Nie ma tu typowego dla wielu poetów wojennych nihilizmu – wojna to tragedia, ale jednocześnie pokazywana jest przez pryzmat tego, co zwyczajne, normalne, codzienne. Ludzie żyją normalnie, a jednocześnie tragedia cały czas trwa, cały czas się dokonuje…

Jaki gatunek literacki reprezentuje utwór?

Piosenka – tak nazwał utwór sam autor. Czy słusznie? Piosenka to przecież najbardziej popularny gatunek współczesnej kultury, który ma przede wszystkim bawić, wypełniać czas – poważne, egzystencjalne czy wreszcie eschatologiczne tematy są całkowicie nie na miejscu. W dodatku piosenka przeznaczona jest do wykonywania z towarzysze-niem muzyki, a więc powinna mieć rytmiczną strukturę, składać się ze zwrotki i refrenu itp. Czy wiersz Miłosza spełnia te wymogi?
Raczej nie. Są, oczywiście, ślady rytmiczności – pojawiają się rymy (bardzo nieregularne i nie zawsze dokładne), powtórzenia (np. w trzeciej strofie powtarza się zwrot: „Nie wierzą, że staje się już” oraz „Nikt nie wierzy, że staje się już”), anafory, ale to zbyt mało, by uznać wiersz za piosenkę. Jak wiadomo, w piosence wersy powinny być uporządkowane pod względem długości, tymczasem w wierszu Miłosza niemal każdy z wersów ma inną liczbę sylab… Piosenkę o końcu świata trudno więc zaklasyfikować do jednego gatunku, a sam tytuł ma wymowę wyraźnie ironiczną. Można potraktować utwór jako specyficzną pieśń – swoisty hołd złożony pięknemu, spokojnemu światu.

Znaczenie tytułu

W tytule mamy do czynienia z wyraźną sprzecznością. Piosenka kojarzy się z czymś zwyczajnym, popularnym, może nawet trywialnym, a jednocześnie miłym i nieskomplikowanym, bez głębszych znaczeń i sensów. Tymczasem autor zestawia ją z… końcem świata, czyli jednym z najistotniejszych tematów filozoficznych. To specyficzny kontrast, w którym wyraża się autorska ironia. Co ważne, kontrast ten jest obecny w całym wierszu. O najważniejszym, fundamentalnym wydarzeniu w dziejach kosmosu – końcu świata – mówi się poprzez zwyczajne, oczywiste wydarzenia i fakty, zwyczajnym i prostym językiem. w którym nie ma wielkiej symboliki, skomplikowanych metafor itp.

Podmiot liryczny

Postać mówiąca nie ujawnia się ani razu w sposób bezpośredni – jest jedynie obserwatorem wydarzeń, które opisuje bez ujawniania własnych emocji i odczuć. Z jednym wyjątkiem – „I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć”. Słowo „powinien” oznacza zatem, że zdaniem podmiotu lirycznego wszystko dzieje się w sposób właściwy i odpowiedni – świat biegnie zgodnie ze swym harmonijnym porządkiem i rytmem, chociaż jednocześnie… jest to przecież koniec świata.

Fakt, że tak niewiele możemy powiedzieć o postaci mówiącej w wierszu, również jest ważną informacją. Autor chciał przedstawić nagie fakty, które mówią same za siebie – niepotrzebny jest komentarz podmiotu ani jego ujawnienie się. Dzięki temu też wypowiedź zyskuje na obiektywności: taki jest świat, taki jest koniec świata – zdaje się mówić autor, chociaż to oczywiście poetycka pułapka. Przedstawiona w Piosence… wizja końca świata jest subiektywną wizją autora, który ów subiektywizm jednak konsekwentnie i w przemyślany sposób ukrył.

Główny problem utworu

Temat wiersza sygnalizuje już tytuł i pierwszy wers – jest nim koniec świata. Ale nieco dziwny to koniec świata… Ludzie, zwierzęta, elementy przyrody zdają się trwać w swoim stałym porządku, jakby nic wyjątkowego się nie działo. Pszczoła i rybak pracują, delfiny się bawią, kobiety spacerują, pijak śpi, sprzedawca zachęca do kupna warzyw, staruszek przewiązuje pomidory. Proste, zwyczajne czynności. Świat wydaje się spokojny i pełen wewnętrznej harmonii. Nie ma w wierszu żadnych elementów niepokoju: noc nie przeraża, ponieważ jest gwiaździsta, pijak nie gorszy, ponieważ opisany został z czułą sympatią…

Właśnie dlatego niektórzy „nie wierzą, że staje się już” i „są zawiedzeni”. Nie tak przecież wyobrażali sobie koniec świata. A gdzie „błyskawice i gromy”, „znaki i archanielskie trąby”, o których pisał w biblijnej Apokalipsie św. Jan? Przyzwyczailiśmy się do tych obrazów tak mocno, że bez nich nic chcemy wierzyć, że to już.

Czym jest zatem opisany przez Miłosza koniec świata?

  • Można go interpretować w kontekście II wojny światowej, w czasie której wiersz został napisany. Sama wojna była w pewnym sensie końcem świata, spełnioną apokalipsą. Największe tragedie, najstraszliwsze dramaty ludzkie, nienawiść, szerzące się zło… A jednak nawet w czasie wojny (o czym świadczą zwłaszcza relacje cywilnych uczestników i zachowane zdjęcia) życie w dużym stopniu toczyło się normalnie. Wstawało i zachodziło słońce, rodziły się dzieci, przyroda trwała w swoim stałym porządku. Ktoś spacerował po ulicach, ktoś inny naprawiał łódź, a jeszcze inny sprzedawał na ulicy warzywa. A przecież mimo pozorów normalności wojna – i swego rodzaju koniec świata – była faktem.
  • Ale możliwa jest też druga interpretacja, niezwiązana z kontekstem historycznym. Jedynym konkretnym bohaterem wiersza jest staruszek, który przewiązuje pomidory. Nie jest żadnym prorokiem – mógłby nim być, ale „ma inne zajęcie”. To, oczywiście, ironia – zdaniem autora naiwne i głupie wręcz jest przemądrzałe prorokowanie, strojenie się w szaty wielkiego profety. Staruszek jest jednak prorokiem, ponieważ posiadł najprostszą, a zarazem najtrudniejszą mądrość – wykonując zwykłe czynności, powtarza: „Innego końca świata nie będzie”. Dlaczego? Ponieważ ma świadomość końca – każdego dnia coś się kończy, każdego dnia coś umiera, cały świat codziennie przeżywa swoją apokalipsę. Koniec świata nie jest jednorazowym faktem, któremu towarzyszą dramatyczne wydarzenia, „znaki” i „błyskawice”. Koniec świata ma miejsce nieustannie, w każdym momencie i w każdym miejscu.

Dlatego właśnie Piosenka o końcu świata może być swego rodzaju lekcją tego, jak żyć… Skoro każda chwila jest zarazem pierwsza i ostatnia, jest początkiem i końcem, życie ma sens tylko wtedy, kiedy towarzyszy mu głębsza refleksja nad naszym istnieniem, dostrzeganie w codzienności tego, co metafizyczne, a jednocześnie świadomość, że każdą chwilę należy przeżywać jak najlepiej, najintensywniej, ponieważ nigdy więcej się ona nie powtórzy.

 

Środki stylistyczne i ich funkcja

Forma Piosenki o końcu świata przypomina w dużym stopniu tekst prozatorski, podzielony na wersy.

  • Strofika, rymy, wersyfikacja
    Utwór podzielony został na cztery strofy o różnej liczbie wersów – pierwsza ma ich sześć, druga siedem, trzecia osiem, czwarta pięć. Trudno nie dostrzec w tym specyficznej gradacji – zwrotki stają się konsekwentnie coraz dłuższe, aż wreszcie ostatnia burzy ten wzrastający porządek i wyróżnia się właśnie przez swą krótkość.
    Poszczególne wersy mają bardzo różną długość (od pięciu do czternastu sylab) – nie ma tutaj żadnej regularności. Nieregularne i często bardzo odległe są również rymy (nie każdy wers ma swoją parę rymową) – do tego stopnia, że przy pierwszej lekturze można ich nawet nie zauważyć (np. trawnika – odmyka). Niedokładne (delfin – rynny, trąb – rodzą) i dokładne (sieć – mieć, warzywa – podpływa, górze – różę, zajęcie – będzie), w większości żeńskie (rym męski to np. sieć – mieć).
    Różna długość wersów i strof i nieregularne rymy uniemożliwiają istnienie regularnego systemu wersyfikacyjnego. Piosenka o końcu świata przypomina więc raczej znany ze średniowiecza wiersz zdaniowy – wersy mogą mieć różną długość, ale każdy z nich składa się z jednego zdania lub jednej całostki składniowej (bez przerzutni).
  • Jukstapozycja i filmowy zestaw sekwencji
    Pierwsze dwie strofy zbudowane są z prostych, czytelnych, niemal naiwnych pojedynczych zdań oznajmujących. Przedstawiają one konkretne obrazy („Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji”, „Rybak naprawia błyszczącą sieć”), które – jak się na pozór wydaje – nie mają ze sobą nic wspólnego. Scenki-sytuacje sygnalizowane przez te zdania rozgrywają się w różnych miejscach, a nawet w różnym czasie (jednocześnie świeci słońce i pada deszcz, jest dzień – i noc). Taki zabieg artystyczny nosi nazwę jukstapozycji (zestawienia) – pozornie niezwiązane ze sobą zdania (obrazy) tworzą całość znaczeniową, którą można odczytać dopiero przy uważnej lekturze – w wypadku omawianego wiersza będzie to obraz kończącego się świata.
    Kompozycja wiersza przypomina zatem filmowy zestaw sekwencji – oko obserwatora zatrzymuje się na pojedynczych obrazach ze świata, na szczególe, który staje się metaforą większej całości (całego świata, kosmosu). Świat widziany jest poprzez szczegół, konkret – jest to świat kolorowy i niemal stoicko spokojny…
  • Epitety
    „Błyszczącą sieć”, „młode wróble”, „złotą skórę” – to zwykłe określenia o charakterze opisowym, można nawet powiedzieć – mało poetyckie, ponieważ odwołują się do podstawowych cech przedmiotów (przede wszystkim ich wyglądu zewnętrznego).
  • Anafory I powtórzenia
    Anafora pojawia się w trzeciej strofie, w której trzy wersy rozpoczynają się od tego samego wyrazu („Dopóki słońce i księżyc są w górze,/ Dopóki trzmiel nawiedza różę,/ Dopóki dzieci różowe się rodzą”) – w ten sposób autor podkreśla opisywany porządek, a jednocześnie nadaje swej wypowiedzi charakter (styl) znany z Biblii (np. „Dopóty…, dopóki”). Podobną funkcję pełni inne powtórzenie: „A którzy czekali błyskawic i gromów (…) A którzy czekali znaków i archanielskich trąb” – tego rodzaju składnia jest właśnie typowa dla stylu biblijnego, co w wierszu jest tym istotniejsze, że w pewnym sensie jest on polemiką z biblijną wizją apokalipsy.
    Ważną rolę odgrywają w wierszu powtórzenia, ponieważ powtarzane są myśli i zdania najważniejsze w całym utworze, np.: „W dzień końca świata” (na początku pierwszej i drugiej strofy), „staje się już” (w trzeciej strofie), „Innego końca świata nie będzie”
  • Paralelizmy składniowe
    Utwór Miłosza pod względem składniowym zbudowany jest na zasadzie licznych paralelizmów. Wiele zdań ma tę samą konstrukcję, np.
    A którzy czekali błyskawic i gromów,
    Są zawiedzeni.
    A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
    Nie wierzą, że staje się już.
    Paralelne składniowo są wersy drugi i trzeci w pierwszych dwóch strofach („Pszczoła krąży […]”, „Rybak naprawia […]”, „Kobiety idą […]”, „Pijak zasypia […]”). Paralelizm ten z jednej strony nadaje wierszowi specyficzny rytm, porządek – z drugiej zaś podkreśla cechę niemal wszystkich zdań: skrajną prostotę. Można odnieść wrażenie, że zdania te wyjęte zostały ze szkolnego elementarza dla sześciolatków, ponieważ opisywany przez Miłosza świat (mimo toczącej się wojny, o czym przypomina data powstania tekstu) jest właśnie prosty, niemal elementarny.
  • Metafora
    Jest w wierszu tylko jedna, co świadczy o tym, iż autor chciał stworzyć tekst pozbawiony tradycyjnie rozumianej poetyckości. „Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa/ I noc gwiaździstą odmyka”. Nie wiemy, co to za skrzypce, również noc pozostaje niedookreślona (wcześniej mówi się o „dniu końca świata”). Ale metafora ta jest ważna z innego powodu. Poprzedzające ją zdania pokazywały obrazy, które nie miały ze sobą nic wspólnego – poza tym że istniały jednocześnie. Dzięki przenośni autor zwraca uwagę, że opisywane przez niego elementy świata (rybak naprawiający sieć, skaczące delfiny, pijak śpiący na trawniku) są ze sobą ściśle powiązane, istnieją w harmonii. Dźwięk skrzypiec nie ma przecież nic wspólnego z nocą, ale słowo „odmyka” daje dowód, że ten związek jednak istnieje. Może nie związek przyczynowo-skutkowy, ale mimo wszystko silny.
  • Czas
    Nieprzypadkowo w wierszu konsekwentnie używany jest czas teraźniejszy – wszystko dzieje się teraz, właśnie w tej chwili, ale też staje się cyklicznie, powtarzalnie. Jedyny raz czas przyszły (ale zaprzeczony!) został użyty w slowach staruszka: „Innego końca świata nie będzie”. Nie jest to rzecz bagatelna, ponieważ sprzeciwia się tradycyjnemu myśleniu o końcu świata (zdarzy się kiedyś, w przyszłości). W wierszu Miłosza nie ma żadnej profetyczności – apokalipsa zdarza się teraz i każdego dnia. Jest to również piękne połączenie teraźniejszości z wiecznością. „Dziś” i „zawsze” nie są dwiema różnymi perspektywami – wieczność jest już teraz, trwa już dziś, w każdej, najbardziej nawet prozaicznej czynności.

 

Próba oceny utworu

Historycy literatury zgodnie przyznają, że ten wiersz Miłosza to jeden z najpiękniejszych – i najmądrzejszych – w jego dorobku.

Co decyduje o wartości tego utworu?
Z pewnością jego komunikatywność, łatwość w odczytaniu, chociaż możliwe jest ono na wielu poziomach. To bowiem utwór oszczędny w środkach wyrazu, realistyczny, bardzo konkretny, a zarazem głęboki, metafizyczny, dotykający spraw najbardziej fundamentalnych. Nie ma w nim nerwowości (brak wykrzyknień i zdań pytających – są same oznajmienia), jest spokój i harmonia, które nie nużą ani nie śmieszą – można je bowiem odczytać jako wielki akt afirmacji, zachwytu nad światem.

Najważniejsze tropy interpretacyjne

  • Kontrast w tytule pomiędzy słowami: piosenka (coś lekkiego) i koniec świata;
  • Obraz dziwnego końca świata: bez znaków i „archanielskich trąb”, codzienność bez zaktóceń;
  • Analogia do II wojny światowej, podczas której dziaty się tragedie, ale życie toczyło się dalej;
  • Zamierzona naiwność obrazowania;
  • Czas teraźniejszy;
  • Ukryty subiektywizm – pozycja podmiotu lirycznego, który nie ujawnia się w sposób bezpośredni;
  • Jukstapozycja – zestawienie pozornie niezwiązanych ze sobą obrazów tworzących pewną catość znaczeniową (tu: obraz końca świata), znaczenie całości można odczytać dopiero po uważnej lekturze;
  • Podobieństwo do sekwencji filmowych.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Czesława Miłosz – Piosenka o końcu świata

Piosenka o końcu świata Miłosza – praca domowa

Jak przedstawiony jest koniec świata w wierszu Czesława Miłosza Piosenka o końcu świata? Odpowiedz po lekturze wiersza.

Twórczość Czesława Miłosza

 

Najważniejsze wiersze współczesne nawiązujące do „Biblii” – „Piosenka o końcu świata”

Czesław Miłosz na maturze

Piosenka o końcu świata Czesława Miłosza

Porównaj wiersze Piosenka o końcu świata Czesława Miłosza oraz U wrót doliny Zbigniewa Herberta