Kiedy 16 kwietnia doktor Rieux zobaczył na schodach pierwszego martwego szczura, nie przypuszczał jeszcze, jak bardzo zmieni to życie całego miasta i jego samego. Późniejsza epidemia stała się wielkim sprawdzianem człowieczeństwa. A Albert Camus wyraźnie ostrzega nas w swojej powieści: „bakcyl dżumy nigdy nie umiera…”.

Autor: Albert Camus (1913-1960)

  • francuski pisarz i filozof, urodzony w Algierii,
  • laureat Nagrody Nobla w 1957,
  • początkowo dziennikarz, w czasie II wojny światowej działacz ruchu oporu.

Inne ważne utwory:

  • powieści: Obcy (1942), Upadek (1958), eseje filozoficzne: Mit Syzyfa (1942), Człowiek zbuntowany (1951), dramaty: Kaligula, Pomyłka (1944), Stan oblężenia (1947).

Epoka: współczesność
Na powieść mają wpływ:

  • tragiczne doświadczenia II wojny światowej,
  • egzystencjalizm – popularna w tym czasie filozofia, głosząca absurdalność istnienia; człowiek samotny, zmuszony do dokonywania trudnych wyborów (Jean Paul Sartre, Martin Heidegger).

Dzieło: Dżuma
Powieść wydana w 1947 roku

Forma utworu

  • Pięć rozdziałów pokazujących chronologicznie przebieg wydarzeń (apogeum epidemii w trzecim rozdziale).
  • Klamra kompozycyjna – dżuma zaczyna się masowym padaniem chorych szczurów, kończy powrotem szczurów do ­Oranu.
  • Kronika – reportaż – dokładny obraz przebiegu epidemii, pokazanie różnych postaw ludzkich wobec opisywanych ­zdarzeń.
  • Parabola (przypowieść) – Dżuma jako powieść o charakterze przenośnym, ilustrującym wszelkie „rodzaje uwięzienia”: wojnę czy jakiekolwiek inne zło.
  • Narracja – trzecioosobowa, sprawiająca wrażenie obiektywnej. Narratorem jest doktor Rieux, ale dopuszcza do głosu także inne postacie (Tarrou ujawnia swe poglądy poprzez osobisty dziennik). Taka polifoniczność pozwala pokazać różne punkty widzenia.
  • Język powieści – dostosowany do jej charakteru: rzeczowe sprawozdanie, kronikarska obiektywność przeplatają się z fragmentami o dużym ładunku emocjonalnym (opisy ludzkich uczuć). Skłonność do refleksji filozoficznych czy socjologicznych. W komentarzach Tarrou dużo ironii.

Dżuma jako powieść o…

  • wojnie,
  • różnych ludzkich postawach wobec zagrożenia,
  • miłości i ofiarności pomagającej pokonać zło,
  • potrzebie solidarności ludzi w sytuacji ekstremalnej,
  • stałej obecności zła w otaczającym nas świecie,
  • potrzebie heroizmu,
  • cierpieniu,
  • wierze, winie i karze.

Miasto oblężone

Opisany w Dżumie Camusa Oran jest przeciętnym miastem, podobnym do wielu innych, od których odróżnia go może jedynie brzydota – brakuje zieleni, dominuje szarość murów. Jego mieszkańcy także są banalni, myślą o rzeczach przyziemnych:

(…) ludzie tu się nudzą i starają się nabrać przyzwyczajeń. (…) Interesują się przede wszystkim handlem i zajmują się głównie, jak to sami nazywają, robieniem interesów. Oczywiście mają również upodobania do prostych radości, lubią kobiety, kino i kąpiele morskie.

W tym sennym mieście pojawiają się nagle setki martwych szczurów, władze nakazują ich zbieranie i palenie. Wkrótce jednak trzeba się zmierzyć z poważniejszym problemem – coraz więcej ludzi zapada na śmiertelną chorobę o podobnych objawach. Kolejne przypadki gorączki przynoszą pewność – to dżuma. Pierwszą reakcją na wieść o epidemii jest niedowierzanie, nawet wśród lekarzy. Przecież dżuma już nie występuje! A jednak okazuje się, że występuje. Władze miasta zaczynają podejmować jakieś działania (deratyzacja, izolowanie chorych), ale gwałtowny atak choroby zmusza do trudnej decyzji – Oran zostaje zamknięty. Szybki rozwój epidemii czyni go miastem śmierci, miastem oblężonym. Zamknięcie bram stawia mieszkańców w nowej sytuacji:

(…) nasi współobywatele zrozumieli, że wszyscy (…) znaleźli się w jednym worku i trzeba się jakoś urządzić.

Ludzie cierpią z powodu rozstania z bliskimi, z którymi kontakt jest bardzo utrudniony. Już ta sytuacja okazała się sprawdzianem ludzkich uczuć – do Oranu zdecydowała się wrócić jedynie stara pani Castel, żona lekarza. Narrator tak opisuje szczególną sytuację mieszkańców miasta:

Doznawali więc głębokiego bólu wszystkich więźniów i wszystkich wygnańców – żyli pamięcią nieprzydatną do niczego.

Wszystkie wcześniejsze plany, wartości, zasady okazały się nieprzydatne. Różne są postawy ludzi wobec dżumy. Jedni próbują za wszelką cenę uciec z miasta (dochodzi nawet do rozruchów przy bramach). Inni poddają się rozpaczy, przekonani, że z chorobą nie ma sensu walczyć. Są tacy, którzy spodziewając się nieuchronnej śmierci, pragną jeszcze zakosztować uroków życia, i tacy, dla których chaos panujący w zadżumionym mieście jest okazją do robienia interesów. Są także ludzie potrafiący zdobyć się na aktywność, przeciwstawić złu. Tarrou organizuje służby sanitarne, doktor Castel pracuje nad szczepionką, doktor Rieux stara się pomagać chorym. Długo wydaje się to walką beznadziejną. Trzeci z rozdziałów powieści opisuje apogeum epidemii – zmarłych jest tak dużo, że przestaje się urządzać pogrzeby (zwłoki są wrzucane do wielkich dołów lub palone). Coraz dotkliwsze stają się kłopoty z zaopatrzeniem. Jesień przynosi rosnące zniechęcenie, rozpacz. A jednak ludzkie działania dają efekty – dzięki serum doktora Castela odzyskuje zdrowie Grand. Dżuma zaczyna się cofać, sytuacja powoli wraca do normy. W lutym ogromną radość wywołuje wytęsknione otwarcie bram miasta.

Wartość postaw heroicznych

Zamknięcie bram sprawiło, iż mieszkańcy Oranu nie mogli udawać, że dżuma ich nie dotyczy. Musieli się jakoś wobec niej określić. Camus pokazuje bardzo różne postawy, eksponując szczególnie te, które są dowodem heroicznej obrony człowieczeństwa, nieulegania złu.

1.
Szczególnie istotną postacią jest doktor Bernard Rieux – główny bohater i narrator całej opowieści, obdarzony spostrzegawczością i zdolnością dokładnej analizy sytuacji. Pochodzi z biednej robotniczej rodziny i zdobycie wykształcenia zawdzięcza własnej wytrwałości. Został lekarzem, bo chciał pomagać ludziom, traktuje swój zawód jak rodzaj powołania. Widać to w altruistycznej postawie doktora w czasie epidemii – z oddaniem stara się pomóc chorym. Ciągłego narażania własnego życia nie traktuje jak bohaterstwa, jego zdaniem „najważniejsze to dobrze wykonywać swój zawód”. Mówi:
(…) w tym wszystkim nie chodzi o bohaterstwo. Chodzi o uczciwość (…), jedyny sposób walki z dżumą to uczciwość.
Z tych właśnie powodów wynikało szczególne poświęcenie doktora Rieux. Jego także los boleśnie doświadczył (rozłąka z chorą żoną, później jej śmierć i śmierć najbliższego przyjaciela – Tarrou). Bohater nie poddaje się jednak rozpaczy, poświęca się ratowaniu ludzkiego życia, dopóki jeszcze jest jakikolwiek cień nadziei. Jednocześnie doktor Rieux nie narzuca nikomu swoich poglądów, nie potępia na przykład decyzji Ramberta czy postawy Cottarda.
2.
Życie ludzkie jest najwyższą wartością także dla Jeana Tarrou. Jako siedemnastolatek przeżył wstrząs, gdy okazało się, że jego ukochany ojciec – prokurator generalny – domaga się w sądzie wyroków śmierci, a później nawet uczestniczy w ich wykonywaniu. Rok później opuścił rodzinny dom, musiał sam na siebie zarabiać. Poświęcił się walce ze złem (m.in. z karą śmierci), o czym opowiadał później doktorowi Rieux: „cierpiałem na dżumę długo przedtem, zanim poznałem to miasto i tę epidemię”. Tarrou nie mieszkał w Oranie, przybył tam jakiś czas przed wybuchem epidemii, ale od razu zaangażował się w walkę z nią. To on organizuje oddziały sanitarne, pomaga doktorowi Rieux. Jego śmierć wydaje się ironią losu – Tarrou jest jedną z ostatnich ofiar ustępującej epidemii. Warto przywołać jeszcze jedną wypowiedź tego bohatera, podpowiadającą metaforyczny sens dżumy:
Wiem na pewno (…), że każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nie, nikt na świecie nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka i żeby go nie zakazić.
3.
Czy możemy uznać, że otaczające zło nie jest naszą sprawą? Długo myślał tak dziennikarz Raymond Rambert. Przyjechał do Oranu tuż przed epidemią, by badać warunki życia Arabów. Gdy zamknięcie bram miasta zmusiło go do pozostania, próbował za wszelką cenę się wydostać – w Paryżu czekała na niego ukochana kobieta. Cottard skontaktował go z przemytnikami – za 10 tysięcy franków obiecali wyprowadzić Ramberta z miasta, sprawa była trudna i niebezpieczna. W poglądach dziennikarza nastąpił jednak przełom. Oto dowiedział się, że żona doktora Rieux przebywa w oddalonym od Oranu sanatorium. Ostatecznie Rambert zdecydował się pozostać w mieście – i to w chwili, gdy miał szansę je opuścić. Swój świadomy wybór tłumaczy bardzo prosto: „może być wstyd, że człowiek jest sam tylko szczęśliwy”. Bohater rezygnuje na jakiś czas z osobistego szczęścia, angażuje się w pracę w grupach sanitarnych.
4.
Franciszkańską miłość bliźniego można zobaczyć także w postawie skromnego urzędnika – Josepha Granda. To on uniemożliwił Cottardowi popełnienie samobójstwa, w czasie epidemii z oddaniem pracował w oddziałach sanitarnych. Opuszczony przez żonę Jeanne czuł wyrzuty sumienia, że nie dość okazywał jej uczucie. Grand myślał więcej o innych ludziach niż o sobie, był człowiekiem nieefektownym, lecz pełnym szlachetności i dobra. Trochę dziwak, marzył o literackiej sławie, cyzelując nieustannie… pierwsze zdanie przyszłej powieści. Właśnie temu bohaterowi udało się pokonać w sobie dżumę – wyzdrowiał, by na nowo zacząć pracę nad swym dziełem.
5.
Przykładem całkowicie odmiennej postawy jest sąsiad Granda – Cottard. Nie angażował się w walkę z dżumą, był nawet zadowolony z wybuchu epidemii. Niewiele wiemy o tym bohaterze – oskarżony o jakieś przestępstwo próbował popełnić samobójstwo, później cieszył się, że choroba odsunęła groźbę aresztowania. Wykorzystywał sytuację i robił interesy (przemyt, pomoc w nielegalnym opuszczaniu miasta).
Odmienna była też jego postawa po pokonaniu epidemii. Nie cieszył się jak inni, w obłędzie zaczął strzelać z okna swego mieszkania do tłumu. Cottard uosabia istniejące w człowieku zło.

 

„Buntuję się, więc jestem”

Ludzie w obliczu nieprzewidywalnego zagrożenia przyjmują, jak widać, różne postawy.
Camus pokazuje ogromne znaczenie dobra. Trudno zdobyć się na miłość, gdy obok ludzie umierają, a nasze życie jest także zagrożone. A jednak ta miłość jest w stanie zwyciężyć śmierć, wyrwać jej choć kilka ludzkich istnień. W chwili zagrożenia oczekujemy pomocy, więc sami też musimy w sobie odnaleźć miłość do innych ludzi.

Bohaterowie Dżumy odnaleźli sens i dobro we wspólnej walce z epidemią. Dawanie choć cienia nadziei chorym, łagodzenie ich cierpień miało szczególne znaczenie w walce z chorobą:

Spojrzenie, w którym czyta się tyle miłości, będzie zawsze mocniejsze od dżumy.

Warto w tym miejscu przywołać poglądy Ericha Fromma – w dziele O sztuce miłości pisał:

Miłość to działanie, a nie bierne doznawanie. Czynny charakter miłości można najogólniej określić zdaniem, że kochać to przede wszystkim dawać, a nie brać.

Przykładem takiej postawy może być właśnie doktor Rieux. Pozostaje w mieście, walczy z dżumą, bo uważa, że jest to jego obowiązkiem. Nie zastanawia się nad tym, że mógłby umrzeć. Wie, że gdyby podjął inną decyzję, nie darowałby sobie tego. Jego poświęcenie okazuje się zaraźliwe – także inni starają się w jakiś sposób walczyć z chorobą. Ofiarność, pomoc w potrzebie są według tej powieści najważniejsze w sytuacjach zagrożenia. Camus mówi o tym w sposób bardzo bezpośredni: „Świat bez miłości jest światem martwym”.

Etyka głoszona przez autora Dżumy jest bardzo prosta i bardzo trudna jednocześnie. Zakłada wiarę w ludzkie dobro i miłość, nawet w sytuacjach najtrudniejszych, bo: „W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę”.

Nakazuje aktywność, nieuleganie złu. Dlaczego bohaterowie powieści ryzykują życiem, pracując w służbie sanitarnej? Nikt ich do tego nie zmusza, ale brak zaangażowania oznaczałby zgodę na zło. Człowiek musi się buntować, musi ponosić odpowiedzialność za siebie i za otaczający go świat, nawet za to, na co właściwie nie ma wpływu. Co otrzymuje w zamian? Nie nadzieję, że przeżyje. Nawet nie pewność, że podjął słuszną decyzję. Jest zmuszony do dokonywania trudnych wyborów i bycia sędzią samego siebie.

 

Wpływ egzystencjalizmu

W obrazie epidemii i niełatwej etyce, którą proponuje Camus, widoczny jest wpływ filozofii egzystencjalnej. Za prekursora tego nurtu uważa się Sorena Kierkegaarda (1813 – 1855), choć niektórzy sięgają dalej – aż do barokowego myśliciela Blaise’a Pascala. Po drugiej wojnie światowej egzystencjalizm cieszył się szczególną popularnością, przyczynił się nawet do stworzenia pewnej mody (naśladowane powszechnie czarne stroje francuskich intelektualistów). Rozwijali go tacy myśliciele, jak Jean Paul Sartre i związana z nim Simone de Beauvoir, Albert Camus, Martin Heidegger (choć ten wolał określać swoją filozofię inaczej).
Wymienieni twórcy należeli do tzw. nurtu laickiego, drugim był nurt chrześcijański (Gabriel Marcel, Nikołaj Bierdiajew), wyrażający skrajną niepewność, czy Bóg istnieje.

Pesymistyczna filozofia egzystencjalizmu współgrała z przeżyciami pokolenia wojennego. Co głosiła? „Absurdem jest, żeśmy się urodzili, i absurdem, że umrzemy” – pisał Sartre. Życie ludzkie jest faktem, nie można jednak określić jego sensu i celu, jest niepewne i kruche. Człowiek nie ma jakiegokolwiek punktu odniesienia – nie wiążą go żadne nakazy czy prawa, Bóg nie istnieje. Ta sytuacja jest źródłem lęku:

Tak więc nie mamy, ani poza sobą, ani przed sobą w dziedzinie wyższych wartości, potwierdzenia czy usprawiedliwienia. Jesteśmy sami (…), człowiek jest skazany na wolność. Skazany, ponieważ nie jest stworzony przez siebie samego, a pomimo to wolny, ponieważ – raz rzucony w świat – jest odpowiedzialny za wszystko, co robi.
(J. P. Sartre)

Mieszkańcy Oranu także są samotni i zmuszeni przez sytuację do podejmowania trudnych decyzji. Nikt nie może im w tym pomóc. Sytuacja, w jakiej się znaleźli, jest absurdalna – mają świadomość bezradności wobec zła, nieuchronności śmierci. Wszystkie prawa, jakie rządziły ich egzystencją przed dżumą, w momencie epidemii okazują się bezużyteczne, także wiara przestaje być pomocą.

Jednak poglądy Jeana Paula Sartre’a i Alberta Camusa różnią się od siebie. Pierwszego z nich przeświadczenie o absurdalności świata i życia doprowadziło do wniosku, że „człowiek jest jedynie bezużyteczną namiętnością”. Inaczej tę sytuację interpretował autor Dżumy – absurd jest dla ludzi wyzwaniem. Każe im odnaleźć solidarność i uparcie przeciwstawiać się złu. Sens ludzkiemu życiu nadaje właśnie ten bunt, zaangażowanie.

Różnice poglądów doprowadziły zresztą pisarzy do otwartego konfliktu (Sartre miał poglądy lewicowe, był zwolennikiem rewolucji, a Camus nie). Autor Dżumy także pisał inaczej. Nie szukał nowych środków wyrazu, pozostał przy jasności języka, nie unikając też liryzmu. Mniej wyraźnie łączył także literaturę z polityką, ale dzięki temu pozostał pisarzem bardziej uniwersalnym, czytelnik może zobaczyć w jego utworach własne problemy – także czytelnik współczesny.

 

Czy kara za grzechy? Problem wiary w Dżumie

W trudnych życiowych sytuacjach oparciem dla człowieka często jest wiara. Czy pomaga ona odnaleźć sens cierpienia mieszkańcom Oranu? Nie do końca. Kościół zorganizował tydzień wspólnych modlitw, odprawiano msze do św. Rocha, „zadżumionego świętego”. Wciąż bez odpowiedzi pozostały jednak najważniejsze pytania.

Spróbował na nie odpowiedzieć ojciec Paneloux, jezuita badający pisma św. Augustyna i dzieje Kościoła afrykańskiego. Wygłosił płomienne kazanie, w którym twierdził, że dżuma jest karą za grzechy, zwłaszcza za obojętność wobec Boga. Mówił do wiernych:

W ogromnej stodole świata nieubłagany bicz wybije zboże ludzkie, aż słoma zostanie oddzielona od ziarna.

Jednak okazało się to zbyt prostym wyjaśnieniem. Jak wytłumaczyć na przykład cierpienie niewinnego dziecka? Gdy ojciec Paneloux ogląda bolesne konanie synka sędziego Othona, zaczyna inaczej myśleć o dżumie. W kolejnych kazaniach nie poucza wiernych, zaczyna utożsamiać się z nimi: mówi „my”, nie jak wcześniej „wy”. Epidemia to według niego próba. Należy wytrwać jak biblijny Hiob, nie warto dociekać sensu cierpienia zesłanego przez Boga. Należy mu całkowicie zaufać, a potem
iść naprzód w ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze. (…) Miłość do Boga jest trudną miłością. Zakłada całkowite wyrzeczenie się samego siebie i pogardę dla własnej osoby.

Ojciec Paneloux zaczyna pracować w formacjach sanitarnych – pragnie zbliżyć się do Boga poprzez pomoc bliźnim. Z pokorą przyjmuje później własne cierpienie i chorobę (najprawdopodobniej dżumę), na którą umiera.

Doktor Rieux, mimo że nie wierzy w Boga, także widzi sens „czynienia dobrze”. Cierpienia nie traktuje jednak jak próby czy kary, uznaje je za zło, z którym trzeba walczyć. Czy można być świętym bez Boga? Nad tym zastanawia się Tarrou, pragnąc uznania wielkości tych, którzy potrafią się przeciwstawić złu.

 

Powieść kroniką i metaforą

W czasie lektury Dżumy uwagę przykuwa duża dokładność opisu epidemii. Wydarzenia są pokazane chronologicznie: najpierw zapowiadają chorobę martwe szczury, potem dżuma przenosi się na ludzi. Kolejne etapy to tworzenie formacji sanitarnych, organizowanie kwarantanny, prace nad serum… – aż do szczęśliwego lutowego dnia, kiedy świętowano pokonanie choroby. Wydarzenia zamknięte są klamrą kompozycyjną: do wolnego od dżumy Oranu powracają szczury. Przebieg epidemii opisuje Camus bardzo realistycznie, a nawet naturalistycznie, nie unikając obrazów brzydoty. Objawy choroby są takie same, jak w rzeczywistości: „dymienice, plamy, gorączki z majaczeniem zabijające w czterdzieści osiem godzin”. W Oranie walczy się z dżumą w taki sam sposób, jak w przypadku innych epidemii (deratyzacja, kontrola zaopatrzenia w wodę, izolowanie chorych). Powieść Camusa jest realistyczną kroniką prawdopodobnego kataklizmu. Taki właśnie charakter podkreślają już pierwsze słowa utworu: „Ciekawe wypadki, które są tematem tej kroniki…”.

Opisujący wydarzenia często nazywa siebie kronikarzem – dopiero pod koniec utworu dowiadujemy się, kto nim jest:

Ta kronika dobiega końca. Czas więc, żeby doktor Bernard Rieux wyznał, że jest jej autorem. Zanim jednak opisze ostatnie wypadki, chciałby przynajmniej usprawiedliwić swoją interwencję i wytłumaczyć, że zależało mu na tonie obiektywnego świadka. Przez cały czas dżumy mógł dzięki swemu zawodowi widywać większość naszych współobywateli i poznać ich uczucia. Miał więc dobry punkt obserwacyjny i dlatego może zdać sprawę z tego, co widział i słyszał.

Dżuma obiektywnym świadectwem? Z pewnością nie tylko!

Jest rzeczą równie rozsądną ukazać jakiś rodzaj uwięzienia przez inny, jak ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś innego, co nie istnieje

– takim mottem opatrzył Camus swoją powieść. Słowa Daniela Defoe sugerują jednoznacznie, że Dżumy nie należy odczytywać dosłownie. Ma ona cechy przypowieści (paraboli) – przedstawione w niej zdarzenia i postacie można uznać za przykłady uniwersalnych postaw i praw ludzkiego życia. Podkreśla to Camus, rezygnując z precyzyjnego określenia czasu:
Ciekawe wypadki, które są tematem tej kroniki, zaszły w 194. w Oranie.

Może się to wydawać dziwne, zwłaszcza że pisarz podaje dokładne daty dzienne (wydarzenia rozpoczynają się 16 kwietnia i trwają do lutego). Nie do końca zwyczajne może się wydawać także miejsce. O Oranie pisze Camus, że „jest zwykłym miastem i niczym więcej jak prefekturą francuską na wybrzeżu algierskim”, znakiem XX wieku są w nim tramwaje, telefony. A jednak zamknięcie bram i straże przy nich przywodzą nam na myśl raczej jakieś miasto średniowieczne niż współczesne. Oran staje się miejscem symbolicznym, w którym ludzie są bezradni wobec zła, tworem szatana. Epidemia jest więc tylko „rodzajem uwięzienia”, ilustrującym podobne sytuacje. Jakie? Utwór można odczytać na różne sposoby.

 

Paraboliczny sens Dżumy

Powieść o wojnie

Po wydaniu w 1947 dzieło Camusa powszechnie interpretowano jako powieść o wojnie. Jej powstanie łączono z wojennymi przeżyciami pisarza, doświadczającego tak jak inni ciągłej niepewności, biedy, oglądającego wszechobecną śmierć. Podobieństwo między wojną i epidemią zostaje stwierdzone na samym początku powieści:

Na świecie było tyle dżum co wojen. Mimo to dżumy i wojny zastają ludzi zawsze tak samo zaskoczonych. (…) Kiedy wybucha wojna, ludzie powiadają: „To nie potrwa długo, to zbyt głupie”. I rzeczywiście, wojna jest na pewno zbyt głupia, ale to nie przeszkadza jej trwać.

Podobieństw jest dużo więcej: ciągłe poczucie zagrożenia, masowość śmierci. Zmarłych początkowo grzebano, później, gdy było ich więcej, już tylko palono na stosach – jak w krematoriach obozów koncentracyjnych. Ludzie oglądający śmierć codziennie tracili wrażliwość, przestawali współczuć. Po zamknięciu bram w mieście zaczęło brakować wielu rzeczy, od razu pojawił się czarny rynek. Zorganizować można było wszystko, nawet nielegalne wydostanie się z miasta. Wojnę przypominają też nakaz zaciemniania okien, oddzielanie ludzi chorych od zdrowych (segregacja), obóz kwarantanny, którego nie można opuścić.

Powieść o konfrontacji z każdym rodzajem zła

Można ją uznać za utwór o charakterze uniwersalnym, pokazujący ludzkie postawy w chwili zagrożenia. Rodzaj zła może pozostać nieokreślony – nieważne, czy będzie to epidemia, klęska żywiołowa, okupacja czy wojna. Istotna jest konieczność przyjęcia odpowiedniej postawy, zdobycia się na aktywność, na walkę ze złem. Nie wiemy, kiedy czeka nas czas próby. Doktor Rieux obserwuje ludzi cieszących się z pokonania dżumy i wie, o czym nie wolno zapomnieć:

że bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika, że może przez dziesiątki lat pozostać uśpiony w meblach i bieliźnie (…) i że nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.

Oran jest więc miastem – ostrzeżeniem, skłaniającym do zastanowienia się nad własnymi postawami życiowymi.
Powieść Camusa to utwór ciągle bardzo aktualny. Żyjemy w świecie pełnym katastrof, klęsk żywiołowych, także wojen. Kto wie, jaka choroba okaże się dżumą XXI wieku. W konfrontacji ze światem wciąż potrzebujemy źródła nadziei, jakiejś podpowiedzi, jak należy żyć. Mogą ją stanowić słowa Alberta Camusa, który twierdził, że:

wielkość człowieka polega na jego postanowieniu, by być silniejszym niż warunki czasu i życia.

 

Dżumę można powiązać z:

  • Dziennikiem roku zarazy… Daniela Defoe,
  • Lordem Jimem czy innymi powieściami Josepha Conrada (etyka conradowska – sztywność norm moralnych i konieczność zdobycia się na męstwo),
  • Ludźmi bezdomnymi Stefana Żeromskiego – doktor Rieux jest podobny do Tomasza Judyma (podobne pochodzenie i poglądy dotyczące powołania lekarza),
  • przypowieściami – zwłaszcza z dziełami XX w. (Proces Franza Kafki, Stary człowiek i morze Ernesta Hemingwaya),
  • biblijną historią Hioba poszukującego sensu cierpienia,
  • wierszem Zbigniewa Herberta Raport z oblężonego miasta.

Przy jakich tematach przywołać Dżumę:

  • zło
  • moralność
  • wojna
  • wiara, religijność
  • miasto
  • egzystencjalizm
  • powieść-parabola

Parabola (przypowieść) – utwór, w którym przedstawione postacie i zdarzenia nie są ważne ze względu na ich cechy jednostkowe, lecz ze względu na ich uniwersalność. Parabola wyjaśnia prawidła rządzące ludzkim losem, pokazuje różne postawy wobec życia.

Narodziła się jako gatunek narracyjny literatury moralistycznej – przypowieści spotykamy w tekstach religijnych Bliskiego i Dalekiego Wschodu, zwłaszcza w judaizmie i buddyzmie.

Nowy Testament zawiera liczne przypowieści, np. o synu marnotrawnym, o dobrym pasterzu, o ziarnie i o siewcy, o robotnikach pracujących w winnicy.Obecnie słowa parabola używa się w odniesieniu do utworów literackich, przede wszystkim powieści (ale czasem także dramatów), w których mniej ważne są jednostkowe losy bohaterów i miejsce oraz czas zdarzeń, a ważniejsze uniwersalne prawdy. W paraboli, mimo rozwiniętej fabuły, realia podlegają rygorystycznej selekcji (ze względu na nadrzędny sens utworu).

Na przykład? W Dżumie nie poznajemy czasu wydarzeń, w Emigrantach bohaterowie noszą imiona AA, XX.

Przykłady dzieł o charakterze parabolicznym

Powieści

  • Dżuma Alberta Camusa
    Folwark zwierzęcy George’a Orwella
    Proces Franza Kafki
    Zamek Franza Kafki

Dramaty

Czekając na Godota Samuela Becketta
Emigranci Sławomira Mrożka

 

Zobacz:

Dżuma Camusa jako arcydzieło

Dżuma na maturze

Dżuma matura

Dżuma – praca domowa

Podaj różne znaczenia tytułu powieści Alberta Camusa – Dżuma

Zaprezentuj treść powieści Alberta Camusa pt. Dżuma

Dżuma – Albert Camus