Geneza utworu

Kordian powstał w 1833 r. w trakcie pobytu Słowackiego w Szwajcarii, i miał być przede wszystkim próbą oceny powstania listopadowego, zgłębieniem przyczyn jego klęski oraz polemiką z systemem mitów stworzonych przez Adama Mickiewicza w III części Dziadów i Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego.

Stanowił również swoisty obrachunek z dotychczasowym romantyzmem, z wykreowanym przez romantycznych twórców zespołem konwencji, schematów, które na tyle utrwaliły się w kulturze, że można było spojrzeć na nie z pewnym krytycznym dystansem, ocenić je, a nawet wyszydzić.

Dramat ukazał się drukiem w roku 1834 i miał stanowić pierwszą część obszernej trylogii – prawdopodobnie o bohaterach powstania listopadowego – która jednak nigdy nie powstała. Planowany był jako dzieło na miarę Dziadów; Słowacki toczył z Mickiewiczem ideowo-osobisty spór.

Uwaga!
Utwór Słowackiego dotyczył rzeczywistego wydarzenia, jakim była koronacja cara Mikołaja I na króla Polski w 1829 r. Zdaniem autora konkretne wydarzenia miały być jedynie szatą dla ukazania głębszej prawdy – o charakterze Polaków i o ludzkiej duszy. Dzięki temu Kordiana uznaje się za jeden z trzech najważniejszych polskich dramatów romantycznych i choć w teatrze wystawiany jest rzadko, wciąż inspiruje historyków literatury do nowych odczytań.

Czas akcji

Przygotowanie – noc sylwestrowa 1799 r.
• Akt I – lata dwudzieste XIX w.
• Akt II – rok 1828
• Akt III – maj 1829 r., koronacja cara Mikołaja I

Miejsca akcji

Przygotowanie – chata czarnoksiężnika Twardowskiego w Górach Karpackich
• Akt I – wiejska posiadłość Kordiana
• Akt II – James Park w Londynie, Dover w Anglii, willa we Włoszech, Watykan, szczyt Mont Blanc
• Akt III – plac przed Zamkiem Królewskim w Warszawie, wnętrze kościoła katedralnego, podziemia katedry św. Jana, sale Zamku Królewskiego, szpital wariatów, plac Saski, więzienie, plac Marsowy

Główny bohater

Kordian – melancholik i marzyciel, przerażony światem, a jednocześnie nieustannie szukający w tym świecie sensu. Osierocony przez ojca, prawdopodobnie wychowywał się pod opieką Grzegorza. Może dlatego tak bardzo tęskni za idealną miłością? Nie chce poprzestawać na małym – to cecha ludzi ambitnych i wrażliwych. Idealistom jednak nigdy nie było na świecie łatwo, dlatego Kordian nieustannie szamocze się sam ze sobą i musi stawić czoło kolejnym rozczarowaniom. Bohaterowi daleko do dawnych herosów bez skazy…

Kordian przechodzi wielką ewolucję, nieustannie się zmienia lub raczej tworzy siebie na oczach czytelnika. Najpierw to młodziutki, nadwrażliwy chłopiec przerażony światem. Nie widzi sensu w żadnym działaniu – chciałby coś robić, ale nie znajduje idei, która mogłaby go poprowadzić. Właśnie dlatego próbuje popełnić samobójstwo. Potem przechodzi bolesną szkołę życia podczas europejskiej podróży. Staje się człowiekiem aktywnym, podejmuje konkretne zadanie. Nie jest już skoncentrowany wyłącznie na sobie – chce poświęcić się dla ojczyzny. Ale zadania nie wykona – być może dlatego, że jest zbyt słaby, rozchwiany, niepewny, a może dlatego, że nie można do szlachetnego celu dążyć, postępując niemoralnie (zabójstwo). W więziennej celi miejsce dawnej melancholii zajmuje w duszy Kordiana nieokiełznany bunt, by nie powiedzieć nienawiść do złych ludzi, złego świata. Sposób, w jaki bohater żegna się z życiem, świadczy jednak wyraźnie, że zostało w nim wiele dawnej wrażliwości. Tak jak do końca pozostał samotny, przez nikogo niezrozumiany.

Gatunek utworu

Kordian to dramat romantyczny, najbardziej charakterystyczny gatunek roman­tyzmu.

  • Zrywa z przyczynowo-skutkowym ciągiem wydarzeń, z zasadą trzech jedności typową dla dramatu klasycznego i Arystotelesowską zasadą mimesis.
  • Sfera realna łączy się w nim z metafizyczną, pozaziemską (np. w Przygotowaniu).
  • Akcja ma charakter fragmentaryczny: zamiast ciągu faktów – powiązane ze sobą epizody.
  • Utwór, z założenia niesceniczny, czyli bardzo trudny do wystawienia w teatrze, ma kompozycję otwartą: nie wiemy, jak skończą się losy tytułowego bohatera.
  • Cechuje go zmienność nastrojów, operowanie kontrastami, synkretyzm gatunkowy i rodzajowy: oprócz elementów dramatycznych są tu również epickie, np. opowieści Grzegorza, oraz liryczne, np. monolog Kordiana na górze Mont Blanc.
  • Główny bohater to postać silnie zindywidualizowana, wybitna, niezwykle wrażliwa i emocjonalna, wewnętrznie rozdarta, osamotniona, ale jednocześnie skłonna do buntu i zdolna do poświęcenia się w imię celów wyższych.

Przebieg wydarzeń

Przygotowanie
W noc sylwestrową 1799 r. w tajemniczej chacie Twardowskiego ważą się losy Polski. Co ciekawe, decydują o nich szatani, przygotowujący w wielkim, platynowym kotle miksturę, z której wyłaniają się kolejni przywódcy powstania listopadowego – współcześni rozpoznawali w nich postacie autentyczne, na przykład generała Józefa Chłopickiego czy księcia Adama Czartoryskiego. Dlaczego szatani? Nie jest to jasne. Być może, chodzi o pokazanie gorzkiej wizji historii jako igraszki w rękach diabła. A może o przekonanie czytelnika, że powstanie nie wynikało tylko ze szlachetnych pobudek, ale też z chęci zemsty, czyli uczucia szatańskiego. Przygotowanie kończy zapowiedź upadku narodu, ale i niejasna wizja zmartwychwstania, po czym na miejsce szatanów na scenę wkracza Chór Aniołów, który prosi Boga o zmiłowanie nad Polską.

Prolog
To refleksja Słowackiego na temat poezji, ale też prawdopodobnie wyraz ideowej polemiki z Mickiewiczem. Występują w nim trzy Osoby:

  • Pierwsza Osoba wyraża poglądy zbliżone do autora Dziadów, zwane też konradyzmem, i czasem utożsamiana jest z samym Mickiewiczem – według niej poezja to balsam na zranione dusze Polaków, który łagodzi i pociesza naród w trudnej sytuacji historycznej. Sam poeta zaś to prorok, który chce sprawować „rząd dusz”, być przywódcą pogrążonego w letargu społeczeństwa.
  • Druga Osoba odwołuje się bezpośrednio do ówczesnej sytuacji historycznej i w sposób ironiczno-złośliwy krytykuje poglądy Osoby Pierwszej.
  • Pozytywny program przedstawi dopiero Osoba Trzecia, według której poezja nie może bawić się w doraźne politykowanie, ale też musi wyjść poza natchnione proroctwa. Ma dawać narodowi siłę, pobudzać do postawy aktywnej i heroicznej.

Akt I 
Nie usatysfakcjonuje czytelnika żądnego sensacyjnych, dramatycznych wydarzeń i intrygujących splotów akcji, gdyż głównym celem tego aktu jest sportretowanie wnętrza piętnastoletniego Kordiana. To niesłychanie wrażliwy młody człowiek, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca w otaczającym świecie. Ma wielkie ambicje, chce dokonać ważnych czynów, ale nie ma celu, któremu mógłby się poświęcić. Dręczy go „jaskółczy niepokój”. Nie chce żyć zwyczajnie, a zarazem obawia się, że w tym świecie nie będzie mógł zrealizować swoich marzeń. Czuje się rozczarowany, niezrozumiany i samotny – dlatego postanawia popełnić samobójstwo.

Akt II, Rok 1828. Wędrowiec
Okazuje się, że Kordian jednak się nie zabił. W II akcie, złożonym z sześciu odrębnych obrazów-epizodów, odbywa wielką podróż po Europie. Dzięki niej swoje wyobrażenia i ideały konfrontuje z rzeczywistością, która wiele mu uświadamia i przemienia go z chłopca w młodego mężczyznę. W młodości romantycy często podróżowali, aby poznać inne kraje, poszerzyć horyzonty. Wędrówka Kordiana jest inna, gdyż bohatera nie interesuje „zewnętrzna strona świata”, ale jego „wnętrze”, istota.
W Anglii bohater zachwyca się urodą James Parku, ale jednocześnie jest zniesmaczony wszechobecnym kultem pieniądza, za który można kupić wszystko: władzę, szlachectwo, sławę.

Potem widzimy bohatera we Włoszech. Znów pojawia się kobieta, ale miłość pokazana została w tym wypadku w sposób strywializowany, jako gra zmysłów i złudzeń. Wioletta zapewnia Kordiana o swoim uczuciu, ale zależy jej wyłącznie na jego pieniądzach. W Watykanie bohater jest na audiencji u papieża – liczy na to, że ­Kościół opowie się po stronie uciskanych Polaków i poprze ich dążenia niepodległościowe. Kolejny zawód: papież mówi nie na temat, na pełne zaangażowania słowa Kordiana odpowiada pustymi formułkami. Kordian wyjeżdża z jeszcze większym poczuciem niezrozumienia, samotności i obojętności ze strony świata.

Monolog na Mont Blanc
Okres romantycznych podróży po Europie zamyka słynny monolog na Mont Blanc, najwyższym europejskim szczycie:

Uczucia po światowych opadały drogach…
Gorzkie pocałowania kobiety – kupiłem…
Wiara dziecinna padła na papieskich progach.

Czyż nie śmiesznie brzmi to wyznanie w ustach osiemnastoletniego chłopca? Czy w tak młodym wieku dokonuje się tak poważnych obrachunków z życiem? Dlaczego Konrad wdrapał się na najwyższą górę Europy, aby wygłosić swój monolog? Czy nie wystarczyła mu skromniejsza sceneria?

Oto mamy do czynienia z formą monologu tak dobrze znaną w literaturze romantycznej. Ta forma wypowiedzi stała się dla bohatera uzewnętrznieniem własnego ja, wyrazem indywidualizmu i egocentryzmu zarazem, ujawnieniem rozterek wydobytych z głębi duszy, manifestacją buntu wobec świata, a tym samym określeniem swojego systemu wartości. Monolog Kordiana nie jest jednak do końca poważnym manifestem, lecz raczej jego parodią. Trudno oprzeć się wrażeniu, że bohater Słowackiego przypomina po trosze Konrada z Wielkiej Improwizacji. Waha się on między pragnieniem czynu, szalonym zaangażowaniem („Ludy zawołam! Obudzę!”) a znużeniem, zobojętnieniem, niechęcią, myślami samobójczymi („A może lepiej się rzucić w lodowe szczeliny”).

W Kordianie zderzają się dwie postawy: kreacji namaszczonej powagą patriotycznego zaangażowania przeciwstawia autor postawę antybohaterską, apatyczną, niechętną wszelkiemu działaniu. Stąd też nieprzekonująco brzmi idea winkelriedyzmu, którą głosi bohater na końcu swojego monologu. Oto Polska ma być, według Kordiana, niczym szwajcarski bohater Winkelried, który ocalił swój naród dzięki temu, że skierował na siebie włócznie wrogów.
Kordian na Mont Blanc to raczej parodia bohatera romantycznego, który próbuje przywdziać kostium Konrada. Niestety, na próżno.
Akt kończy się poetycką sceną: Kordian rzuca się na chmurę, która ze szczytu Mont Blanc przenosi go do Polski.

Akt III, Spisek koronacyjny
Pierwsze trzy sceny oddają atmosferę Warszawy w okresie koronacji Mikołaja I na króla Polski. Z jednej strony wszyscy mówią o polityce i o ewentualnym powstaniu, z drugiej – trwa wielki ludowy festyn, z tańcami i powszechnym pijaństwem.
W nocy po koronacji w podziemiach katedry spotykają się zamaskowani spiskowcy. Trwa zawzięta dyskusja: zabić cara (tego chce między innymi Kordian) czy nie (za tym opowiadają się Prezes, Ksiądz). Głosowanie pokazuje, że większość nie chce zamachu, co Kordiana doprowadza do wściekłości: z furią zrzuca swoją maskę i krzyczy, że sam zabije cara, poświęcając się w imię Polski i Polaków. Rzeczywiście chce wypełnić swoje postanowienie.

Pojawia się w komnatach Zamku Królewskiego, ale jego droga przez kolejne sale jest jednocześnie walką z Imaginacją i Strachem, czyli uosobieniami jego własnych rozterek i wyrzutów sumienia. Nie wytrzymuje. Tuż przed sypialnią cara pada zemdlony.

Niedoszły zamachowiec trafia najpierw do szpitala wariatów, a potem do więzienia. Dziwić może fakt, że Kordiana nie postawiono przed sądem i natychmiast nie skazano na śmierć. Zdaniem jednak rosyjskich dostojników, tylko człowiek dotknięty obłędem, porażony chorobą umysłu byłby zdolny wystąpić przeciwko tak potężnemu władcy.

Pobyt w szpitalu wariatów staje się dla bohatera kolejnym gorzkim doświadczeniem. Doktor, przypominający po trosze diabła, pokazuje bohaterowi dwóch obłąkanych: pierwszy z nich udaje krzyż, do którego przybito Chrystusa, drugi natomiast, niczym mitologiczny Atlas, stara się podtrzymać niebo, aby nie runęło na ziemię i nie zgładziło ludzkości. Każdy z nich jest mesjaszem, a raczej jego parodią.

W obu tych postaciach odnajdzie Kordian część siebie, uświadamia sobie, że był tylko żałosną karykaturą Polaka, patrioty, spiskowca, że wyznawał chore, utopijne idee, że działać należy inaczej, bo mesjanizm jest ideologią szaleńców.

Chłopaka stara się ocalić wielki książę Konstanty – po ostrym starciu z bratem car zgadza się na ułaskawienie. Kordian stoi już jednak przed plutonem egzekucyjnym i za chwilę ma być wykonany wyrok. Nie wiemy, czy adiutant wiozący decyzję o ułaskawieniu zdąży uratować Kordiana, czy nie. Można się tylko domyślać, że skoro dramat został zaplanowany jako pierwsza część trylogii, losy bohatera zakończą się dla niego pomyślnie.

Kordian to utwór:

  • o niespełnieniu i rozczarowaniu światem
  • o wrażliwym człowieku zbrukanym przez historię
  • o „duszy narodowej” Polaków i „duszy świata”
  • o odwiecznej walce dobra ze złem
  • o roli jednostki w dziejach narodu i kraju
  • o „chorobie kuzynki” (czyli Polski)
  • o poszukiwaniu w życiu celu i sensu
  • o niegodziwych czynach dokonywanych w imię szlachetnych idei

Skojarz Kordiana

• z Szekspirowskim Hamletem – niemoc czynu;
• z Konradem z III cz. Dziadów Mickiewicza – w pewnym sensie Kordian to parodia tej postaci.

Winkelriedyzm
Idea nawiązująca do historii Winkelrieda, średniowiecznego bohatera szwajcarskiego, który podczas bitwy potraktował swoje ciało jak tarczę i osłonił współtowarzyszy przed pchnięciami lanc nieprzyjaciół. Dzięki temu jego rodacy odnieśli zwycięstwo. Winkelried stał się symbolem poświęcenia jednostki za naród. Słowacki, nazywając Polskę Winkelriedem narodów, sugeruje, że czyn powstańczy tak zaabsorbował wielkie mocarstwa, przede wszystkim Rosję, że umożliwił innym narodom walkę o wyzwolenie.