Werter, bohater powieści Johanna Wolfganga Goethego Cierpienia młodego Wertera, niekoniecznie musi wzbudzać sympatie współczesnego czytelnika. Wydaje się ślamazarny, leniwy, płaczliwy i … niemęski. Trudno dziś uwierzyć, że w ówczesnych młodych odbiorcach powieści wzbudzał tyle emocji, że wydawał się im fascynującym bohaterem – naśladowano jego sposób ubierania się (nawet efektowne zestawienie żółtego z błękitnym) i sposób mówienia. Młodym ludzie uważali, że Werter jak nikt wyraził ich nastroje – przygnębienie, poczucie bezsensu życiem, zmęczenie konwenansami i nawroty depresji połączonej z bezczynnością – jednym słowem, Welschmerz.

Dziś, no cóż ten idol sprzed wieków wydaje się dziś tylko pretensjonalnym dziwakiem.

Zacznijmy więc od jego wad. Ludziom XXI wieku – na ogół bardzo aktywnym i zapracowanym, Werter musi wydać się próżniakiem i nierobem, liczącym na mannę z nieba, a jego powód porzucenia pracy – dziecinny i głupi. Na pewno może też irytować jego egocentryzm. Czy to nie dziwne, że w listach do przyjaciela Werter ani słowem prawie nie wspomina o tym, co słychać u Wilhelma. Życie przyjaciela zdaje się go w ogóle nie interesować! Pisze tylko o własnych emocjach, analizuje własne stany psychiczne, ewentualnie czasem wydaje przyjacielowi jakieś dyspozycje dotyczące spraw do załatwienia w rodzinnym mieście bohatera. Wielu z nas zapewne nie dziwi, że Lotta wybrała poważnego, odpowiedzialnego Alberta zamiast oczytanego, błyskotliwego Wertera. Ten melancholijny, często wpadający w depresję człowiek, w dodatku płaczliwy jak baba, nie byłby w stanie zapewnić utrzymania jej samej i jej licznemu rodzeństwa. Nie mówiąc już o oparciu psychicznym – to z Werterem trzeba było cackać się jak z małym dzieckiem.

Ale może też irytować postawa, jaką przyjął wobec Lotty. Niby adorował ją, a momentami prawie się narzucał biednej dziewczynie, ale nie próbował walczyć z Albertem o względy Lotty. Kto wie (nadzieja nie jest zbyt duża, bo Lotta była honorowa i raczej nie złamałaby słowa danego matce, której przypadł do serca odpowiedzialny Albert), że gdyby Werter zawalczył o nią, wygrałby z Albertem. Powinien być tylko bardziej zdecydowany. Mimo niewątpliwego uroku osobistego Werter nie miał chyba pojęcia o zdobywaniu kobiet.

Śmieszą nas dziś niektóre gesty bohatera – ckliwe i sentymentalne, takie jak całowanie wstążki, którą podarowała mu Lotta i wgapianie się w nia godzinami oraz jego zapewnienia dotyczące Lotty: “Świętą mi jest!”.

Werter wydaje się bliższy współczesnym czytelnikom, gdy spojrzymy na jego stosunek do skonwencjonalizowanego społeczeństwa. Konwenanse drażnią Wertera i sprawiają mu ból, nie umie się z nimi pogodzić i nie chce się przystosować – to wspólna cecha większości młodych ludzi. Choć często przesadza, potrafi bardzo dobrze oddać stany własnej duszy, stara się jak najlepiej poznać samego siebie. Na pewno wzbudzającą sympatię cechą Wertera jest fakt, że we wszystko, co robi angażuje się bez reszty – czy jest to zabawa z dziećmi, czy lektura, czy taniec czy miłość. Poza tym Werter potrafi docenić zalety innych ludzi – szanuje Alberta, choć z pewnego punktu widzenia miałby prawo uważać go za zero i doszukiwać się w nim samych wad.

Werter to bohater sympatyczny, choć bardzo często irytujący. Na pewno dla naszego pokolenia nie jest on tym samym, co dla pokolenia młodych czytelników Goethego. Dziś Cierpienia młodego Wertera nie są kultową lekturą, lecz czymś w rodzaju katuszy i jeszcze jednej nieżyciowej i mało interesującej szkolnej lektury, przez którą trzeba przebrnąć.

Zobacz:

https://aleklasa.pl/liceum/c300-lektury/cierpienia-%c2%admlodego-wertera

Cierpienia młodego Wertera na maturze

Giaur i Werter – kultowi bohaterowie romantyzmu. Jakie ideały epoki uosabiają swoją postawą?