Renesansowa publicystyka

Publicystyka jest działem piśmiennictwa najmniej trwałym i uniwersalnym. Jak każdy typ literatury silnie sprzęgniętej z rytmem dziejących się wypadków przemija wraz z czasem, by ustąpić pola następnym palącym kwestiom. Jest formą wypowiedzi na tematy najbardziej aktualne, ma ambicję poprawiania rzeczywistości, a przynajmniej korygowania jej elementarnych błędów. Próbuje oddziaływać na opinię publiczną, kształtować jej poglądy, dlatego posługuje się metodą perswazji. Wiąże się więc nieodłącznie z impresywną funkcją języka. Komentuje, przedstawia fakty w odpowiednim świetle, by przede wszystkim pozyskać dla siebie odbiorcę. Bez niego właściwie traci rację bytu, staje się bezużyteczna. Nie jest zatem sztuką dla sztuki, co więcej, niekiedy zbyt nachalna i tendencyjna, w ogóle niewiele ze sztuką ma wspólnego. Stanowi więc niełatwą dziedzinę, dlatego publicysta musi nieustannie uważać, by nie przekroczyć delikatnej granicy dobrego smaku.
Jak każdy rodzaj piśmiennictwa również publicystyka nie funkcjonuje w jednej wyłącznie odmianie. Odznacza się rozmaitością gatunków, form wypowiedzi, stylów. Zwłaszcza w sferze stylistyki cechuje ją duża rozpiętość, każdy bowiem z publicystów stara się wypracować swój własny, oryginalny styl, z którym odbiorcy mogliby go utożsamiać. Zobaczmy zatem, jaki model tekstów publicystycznych zaproponowała epoka renesansu.

Rozprawy polityczne i kazania

Renesans był okresem sprzyjającym rozwojowi publicystyki między innymi dzięki upowszechnieniu się książki drukowanej. W Polsce szesnastowiecznej, będącej wprawdzie państwem stabilnym pod względem politycznym i ekonomicznym, zaistniała jednak wyraźna potrzeba odwołania się do dydaktycznej funkcji publicystyki ze względu na co najmniej dwa niepokojące zjawiska: złota wolność szlachecka przybierająca coraz bardziej karykaturalne formy oraz niepokoje religijne powstałe w wyniku ukształtowania się w okresie poreformacyjnym różnych odłamów religijnych. Wówczas działali w Rzeczypospolitej wybitni publicyści: Jan Ostroróg, Andrzej Modrzewski, Stanisław Orzechowski i Piotr Skarga. Byli ludźmi światłymi, wszechstronnie wykształconymi, obdarzonymi zmysłem wnikliwej obserwacji rzeczywistości i umiejętnością krytycyzmu. Uprawiali publicystykę głównie w języku łacińskim. Posługiwali się najczęściej formą traktatu, czyli rozprawy (dysertacji) lub wypowiedzią retoryczną jak mowa i kazanie. Przyjrzyjmy się zatem dwóm odmiennym wzorom publicystyki renesansowej. Pierwszy uprawiał Andrzej Frycz Modrzewski, drugi ksiądz Piotr Skarga.

 

I. Andrzej Frycz Modrzewski – szermierz nowych idei

Traktat polityczny Modrzewskiego O poprawie Rzeczypospolitej ksiąg pięć napisany został po łacinie, stąd jego oryginalny tytuł brzmi „Commentariorum de Republica emendanda libri quique”. Na skutek zakazu władz kościelnych wydano go po raz pierwszy bez dwóch ostatnich ksiąg: O Kościele i O szkole. Pełna edycja dzieła ukazała się w wersji łacińskiej w 1554 roku w Bazylei.

Modrzewski w swojej rozprawie rysuje się jako światły, postępowy reformator, szermierz nowych idei walczący ze szlacheckim obskurantyzmem i religijną ortodoksją. Poszukuje nowej, optymalnej dla Rzeczypospolitej formuły państwa, które spełniałoby oczekiwania nie tylko warstwy uprzywilejowanej, ale wszystkich obywateli. Rozwiązania znajduje w pismach starożytnych myślicieli – klasyków teorii państwa takich, jak Platon czy Cyceron. Sięga również do najstarszej księgi świata, Biblii, uważnie studiuje dzieła współczesnych mu filozofów, n.im. Erazma z Rotterdamu.

W efekcie proponuje własną, autorską wizję Rzeczypospolitej, która spełniałaby następujące reguły:

  • Byłaby scentralizowaną monarchią opartą na silnej władzy królewskiej wspieranej przez grupę wykształconych, sprawnie działających urzędników mianowanych spośród najświetlejszych przedstawicieli współrządzącej większości. Ich obecność miała powstrzymać ewentualne skłonności monarchy do wprowadzenia skrajnie absolutystycznego systemu rządów i gwarantować utrzymanie równowagi społecznej, chroniąc szlachtę przed magnaterią, mieszczan i chłopów przed szlachtą, plebs miejski przed patrycjatem.
  • Przestrzegałaby zasady rozdziału państwa od Kościoła, zachowując laicki charakter. Modrzewski był zdecydowanym przeciwnikiem koncepcji państwa teokratycznego, nie uznawał prymatu Kościoła, chciał go podporządkować władzy świeckiej.
  • Stanowiłaby państwo przestrzegające zasady równości wszystkich obywateli wobec prawa sądowego bez względu na ich przynależność stanową. Ten postulat jest wyrazem nowoczesnego sposobu myślenia, demokratycznych poglądów Modrzewskiego, który nie dopuszczał możliwości różnych kar za „mężobójstwo”.
  • Rozwiązywałaby wszelkie konflikty międzynarodowe na drodze pokojowych negocjacji, czyli wyznawała renesansową ideę irenizmu – współczesnego pacyfizmu. Frycz-Modrzewski potępiał wojny „niesprawiedliwe” służące grabieży lub poszerzaniu wpływów, uznawał tylko te konieczne, w obronie własnej ojczyzny przed agresją obcych mocarstw.
  • Dbałaby o wykształcenie obywateli, o poziom nauczania, o kształtowanie właściwych postaw obywatelskich, o przygotowanie młodzieży do sprawowania działalności publicznej. Koszty nauczania miałby ponieść Kościół, przede wszystkim bogate, zasobne klasztory.
  • Zabiegałaby o poprawne obyczaje, postulowała życie skromne, bez wielkich zbytków, zabaw, hucznych biesiad.
    „Na Boga śmiertelnego! Czyż to nie tak, jakby dla tych dwu rodzajów ludzi chciało się mieć dwie różne Rzeczypospolite, i to tak od siebie odległe, że z żadnej z nich nie masz dostępu do drugiej, że żadna od drugiej pomocy nie potrzebuje, że mieszkańcy żadnej ani się ze sobą nie stykają, ani nie znają, że wreszcie ni im woda wspólna, ni powietrze, ni słońce?
    (…) I nie można mieć nadziei, żeby Rzeczpospolita, w której panuje takie prawo (…) – żeby taka Rzeczpospolita zmierzała do tego celu, dla którego powstają ludzkie społeczności, a to aby wszyscy obywatele mogli żyć spokojnie i szczęśliwie…”

„Wywód myślowy, jakim posługuje się autor traktatu „O poprawie Rzeczypospolitej…”, jest niezwykle logiczny i spójny. Nie ma w nim żadnych luk i niedomówień. Modrzewski, rozpatrując daną kwestię stara się naświetlić ją w sposób maksymalnie obiektywny, chociaż chwilami nie bez emocji. Prezentuje argumenty za i przeciw, obudowuje je rzeczowym komentarzem, by w efekcie zakończyć wywód wymowną konstatacją. Żelazna konsekwencja w toku rozumowania, dobór właściwych argumentów, sposób ich przedstawienia, to wszystko wzmacnia końcowe wnioski, sprawia, że wydają się niepodważalne.

Dużą rolę odgrywa tu język, styl, jakim operuje pisarz. Odznacza się przede wszystkim:

  • Przewagą zdań o charakterze prostego komunikatu. Są one w głównej mierze wielokrotnie złożone, podrzędne, co podkreśla logikę tekstu. Sens każdej następnej konstrukcji wynika z poprzedniej. Ten typ składni nadaje wywodowi wymiar chłodnej, maksymalnie zobiektywizowanej perswazji.
  • Obecnością pytań retorycznych i wykrzykników. Za ich pośrednictwem osoba przemawiająca w tekście zaznacza swą obecność, manifestuje emocje, wyraża pośrednio swoje stanowisko wobec prezentowanej kwestii. Pytania retoryczne i wykrzykniki stanowią bardzo ekspresyjne środki wyrazu, wprowadzone tym samym w obręb tekstu, gdzie dominuje rozbudowana, chłodna narracja, uatrakcyjniająca obiektywny wywód, nadają mu większy wyraz. Są również świetnym środkiem perswazji; autor wyrażając za pomocą pytań retorycznych zdziwienie, zaskoczenie, niepokój, a poprzez wykrzyknienia gniew, negację, pasję oddziałuje emocjonalnie na odbiorcę, burzy spokój sumienia.
  • Występowaniem szeregu zwrotów kolokwialnych, zaczerpniętych z języka potocznego, na przykład (ba!, zaprawdę, Na Boga!). Ich funkcja wydaje się oczywista. Po pierwsze ożywiają tekst, po drugie zmniejszają dystans między podmiotem przemawiającym w utworze a odbiorcą. Autor dokonuje za ich pośrednictwem pewnej małej mistyfikacji, niemniej jednak w szlachetnym celu. Używając kolokwializmów kryje swój indywidualizm, nie wywyższa się ponad innymi, nie przyjmuje postawy wszechwiedzącego mędrca, który ex kathedra poucza i napomina. Wie dobrze, że tego rodzaju postawa mogłaby drażnić i wzbudzić reakcje zupełnie przeciwne do oczekiwanych. Dlatego co pewien czas wtrąca jakby od niechcenia określony zwrot z mowy potocznej, by uzyskać wrażenie, że jest jednym z wielu obywateli i przez to wywołać mechanizm identyfikacji odbiorcy z nim samym, a przede wszystkim z treścią głoszonych postulatów.
  • Zagęszczeniem w określonych fragmentach tekstu rzeczowników:
    „Czy cię nie wzruszają zbrodnie, ohydy, hańby, nieszczęścia nieskończone…”
    „(…) podczas gdy jedni zostają wyzuci z mienia spustoszeniami czy pożarami lub rabunkami czy daninami (…)”
    Zabieg ten spełnia funkcję hiperbolizacji (wyolbrzymienia). Dzięki niemu autor dosadniej eksponuje wszelkiego rodzaju niedomagania ustrojowe państwa czy w ogóle aktualne negatywne zjawiska wymagające natychmiastowej zmiany.
  • Nagromadzeniem w niewielkim fragmencie tekstu dużej ilości przydawek (określeń):
    „Widzimy codziennie bardzo wielkie wydatki na rozmaite sprzęty, wspaniałe domy, wyszukane biesiady i inne niekonieczne rzeczy (…)”
    Kondensacja epitetów na małym obszarze tekstu służy nie tylko budowaniu bardziej plastycznych, sugestywnych obrazów, jak na przykład w wyżej zacytowanym zdaniu opis wielkopańskiego, opływającego w dostatki stylu życia polskiej magnaterii. Ma jednocześnie funkcję oceniającą. Autor wyraża w ten sposób swoją dezaprobatę dla prezentowanych skrajnych zjawisk charakterystycznych dla współczesnej mu rzeczywistości, ale nie czyni tego bezpośrednio, lecz na spokojnie, wyważonym tonem.
  • Obecnością sporej liczby partykuł:
    „(…) Czyż nie jest jakimś potwornym dziwem (…)”
    „Któż zresztą wie, czy przeżyje to zwycięstwo? Ale choćby i wielu je przeżyło (…)”.
    Partykuły (czyż, któż, choćby) nadają wypowiedziom autora wzniosły ton, sygnalizują wagę poruszanych kwestii.
    Był więc Modrzewski nie tylko wybitnym intelektualistą, szermierzem nowoczesnych idei, był także człowiekiem o wysokiej kulturze literackiej, wspaniałym stylistą, który wiedział, jak owe idee zaprezentować, by nie okazać się wulgarnym, ortodoksyjnym doktrynerem. Historia mówi o nim jako o osobie rozważnej, chętnej do podejmowania rzeczowej dyskusji nawet z najbardziej zagorzałymi oponentami.
    Tym bardziej zaskakuje fakt, że mimo przyjaznego, pokojowego nastawianie wzbudzał tak liczne ataki nietolerancyjnych przeciwników politycznych.

 

II. Piotr Skarga – legendarny polski mówca

Nieco inny, zwłaszcza pod względem formy i poetyki model publicystyki uprawiał Piotr Skarga. Z uwagi na to, że był duchownym, wypowiadał się nie poprzez naukowe dysertacje, lecz poprzez kazania. Napisał cykl „Kazań sejmowych”, które miały być wygłaszane w sejmie i poprzeć między innymi politykę Zygmunta III Wazy zmierzającego do ukrócenia prywaty szlacheckiej i wprowadzenia bardziej absolutystycznej formy rządów. Był również zacietrzewionym przeciwnikiem reformacji, zwalczał „heretyków” wszystkimi możliwymi sposobami i pod tym względem nie stanowił pozytywnego wzoru do naśladowania.

Do historii przeszedł jako postać kontrowersyjna, wyzwalająca ambiwalentne uczucia. Zresztą, kto wie, czy pamięć o Skardze przetrwałaby do dzisiaj, gdyby nie paryskie wykłady Adama Mickiewicza, w których to narodowy wieszcz traktuje kaznodzieję jako proroka, objawiającego kasandrycznym tonem przyszłą zgubę Polski. W rzeczywistości Skarga nigdy nie wygłosił swoich kazań, gdyż sejm, na którym miał wystąpić, został zerwany. Kazania nie odegrały więc specjalnej roli w życiu politycznym, a ich autor zostałby zapewne z czasem zapomniany. Ocalenie przed zapomnieniem zawdzięcza Skarga nie tylko Mickiewiczowi, ale także obrazowi Jana Matejki pt. Kazanie Skargi, który uwznioślił postać duchownego, sprawił, że stał się jednym z polskich mitów narodowych.

Skarga na obrazie Matejki

Na obrazie Jana Matejki postać Piotra Skargi wyraźnie kontrastuje z pozostałymi przedstawionymi osobami. Jest wysmukła, wyniosła, uchwycona w nieco teatralnej pozie. Twarz blada, o wyostrzonych rysach wyraża skupienie, powagę, wskazuje na stan jakiegoś szczególnego uduchowienia i mistycyzmu. Przerażone oczy zdają się potwierdzać grozę katastroficznego proroctwa. Skarga przemawia niczym natchniony poeta przed dostojnym audytorium zebranym w katedrze wawelskiej.

Słuchają go król i liczni dostojnicy w większości nieprzychylni władcy. Zygmunt III Waza znajduje się w centralnym miejscu obrazu. Ma nieprzenikniony wyraz twarzy, oczy spuszczone wyrażają smutek i zatroskanie. Otacza go czterech największych wrogów. Wśród nich Mikołaj Zebrzydowski, autor rokoszu przeciwko królowi. Jego ogromna sylwetka, wyraz oczu symbolizują bunt, gniew, magnacką pychę. Obok niego stoi Stanisław Stadnicki – pieniacz i warchoł – zwolennik rokoszu, oraz Janusz Radziwiłł, podczaszy litewski również uczestnik rokoszu Zebrzydowskiego. Tuż obok króla umiejscowiony został jego kolejny wróg – Janusz Zborowski – kasztelan gnieźnieński. Na drugim planie widnieje postać Jana Zamoyskiego, sekretarza królewskiego, kanclerza, wielkiego humanisty i patrioty. Ma smutny wyraz twarzy i przerażone oczy. Wśród zebranych nie brakuje dostojników Kościoła. Wyróżnia się tu postać arcybiskupa gnieźnieńskiego, Stanisława Karnkowskiego, przeciwnika reformacji. Kobietą umieszczoną na obrazie jest Anna Jagiellonka ukazana w modlitewnym geście. Oczy wzniesione ku górze wyrażają stan trwogi, a zarazem szczególnego uduchowienia.
Obraz ukazuje więc zróżnicowane postacie, odsłania najbardziej skrajne reakcje, jakie wywołuje namaszczone patosem i grozą kazanie Skargi.

O czym więc rozprawia Skarga w swych kazaniach?

Najbardziej sugestywne i przejmujące jest Kazanie wtóre. O miłości ku ojczyźnie. W nim czytamy:

„Jako najmilszej matki swej miłości i onej czcić nie macie, która was urodziła i wychowała, nadała, wyniosła? Bóg matkę czcić rozkazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją. A która jest pierwsza i zasłużeńsza matka jako ojczyzna, od której imię macie i wszystko, co macie, od niej jest? Która gniazdem, jest matek wszystkich i powinowactw wszystkich i komorą dóbr wszystkich. […]”

Skarga wprowadza w swych kazaniach topos Matki-Ojczyzny, której obywatel zawdzięcza absolutnie wszystko – dobrobyt, poczucie tożsamości, religię, bezpieczeństwo, szczęście. Przeprowadza niezwykle spójny wywód myślowy, w którym uzasadnia, że dobro, pomyślność obywateli są uwarunkowane przez silną pozycję ekonomiczną, polityczną państwa, dlatego należy zabiegać o jego dobro. Przyrównuje ojczyznę do okrętu, którego pasażerowie toną razem z nim.

Skarga po mistrzowsku opanował sztukę retoryki. Stosował nieco inny niż Modrzewski repertuar środków stylistycznych oddziałujących na rozum i uczucia odbiorcy.

Najważniejsze z nich to:

  • Alegoryzacja obrazów. Alegoria Polski jako tonącego okrętu nie tylko uplastycznia obraz, lecz przede wszystkim poprzez swoją sugestywność oddziałuje na emocje odbiorcy. Stanowi więc świetne narzędzie perswazji.
  • Stylizacja biblijna języka. Dzięki niej autor uzyskuje efekt podniosłości, wskazuje na ważkość podejmowanych zagadnień.
  • Kontrasty składniowe – zdania rozbudowane, wielokrotnie złożone sąsiadują ze zdaniami krótkimi, pojedynczymi, zdaniom oznajmującym towarzyszą zdania pytające lub wykrzyknikowe. Zmiany w budowie i tonacji ożywiają wypowiedź, nadają jej specyficzny rytm, pozwalają osobie przemawiającej wyrazić pełną gamę emocji, od gniewu, złości, dezaprobaty po zdziwienie i wzruszenie.
  • Zagęszczenie pytań retorycznych. Poprzez stawianie pytań mówca angażuje uwagę odbiorcy, przekształca swoją wypowiedź w rodzaj jednostronnego z nim dialogu. Zawieszając pytanie, skłania słuchacza do przemyśleń, porusza jego sumienie.
  • Inwersja (szyk przestawny) – wzmaga dramatyzm przemowy, likwiduje jej monotonię, urozmaica tekst.
  • Szeregi stopniowanych epitetów – również potegują dramaturgię tekstu, oddziałują przede wszystkim na sferę uczuciową odbiorcy.

Doskonałość warsztatu oratorskiego Skargi każe zapamiętać kaznodzieję jako doskonałego mówcę, prawdziwego w tym względzie sztukmistrza słowa. Trzeba mieć jednak na uwadze, że kazania Skargi mimo wielu szlachetnych, przepojonych patriotyzmem myśli, utrzymane są w duchu kontrreformacji, ortodoksyjnego katolicyzmu, braku tolerancji dla ludzi innych wyznań. Wielki mówca okazał się człowiekiem apodyktycznym. Chciał być głosicielem jedynej prawdy nieomylnej, opartej na odwiecznym autorytecie. Może dlatego wyzwalał niechęć ludzi bardziej tolerancyjnych, reprezentujących umiarkowany katolicyzm i laicki pogląd na koncepcję państwa.

 

Andrzej Frycz Modrzewski
(1503-1572) – najwybitniejszy pisarz polityczny polskiego odrodzenia, reformator, moralista.
Studiował na wydziale sztuk Akademii Krakowskiej, potem pobierał nauki w protestanckiej Wittenberdze, gdzie miał okazję poznać m.in. Marcina Lutra.
Po śmierci Erazma z Rotterdamu zajął się przywiezieniem do Polski z Bazylei jego biblioteki zakupionej przez Jana Łaskiego.
Przez pewien czas Frycz sprawował funkcję sekretarza królewskiego, porzucił jednak karierę dworską i osiadł w Wolborzu na urzędzie wójta.
Do historii literatury przeszedł jako autor traktatu „O poprawie Rzeczypospolitej”, który za sprawą papieża Pawła IV znalazł się na indeksie ksiąg zakazanych.

Cyceron
(106-43 p.n.e.) – rzymski filozof, pisarz, mówca, mąż stanu.
Autor mów sądowych, rozpraw filozoficznych, pism retorycznych.
Zwolennik koncepcji państwa opartego na silnej władzy monarchy.

Platon (ok. 427-347 p.n.e.)
– jeden z największych filozofów starożytności, uczeń Sokratesa, założyciel szkoły filozoficznej zwanej Akademią Platońską.
Twórca systemu filozoficznego zwanego idealizmem obiektywnym zakładającego, że świat rzeczywisty stanowi niedoskonałe odbicie istniejącego realnie świata wiecznych idei.
Na podstawie teorii idei stworzył doktrynę państwa idealnego.
Jego największe dzieła to Państwo, Prawo, Obrona Sokratesa, Fedon, Uczta.

Zapamiętaj!

  • obskurantyzm – zacofanie kulturowe, wstecznictwo, konserwatyzm
  • ortodoksja – fanatyczne przywiązanie do własnej religii, prowadzące do nietolerancji wobec innowierców, pogady dla innych wyznań.

Do alegorycznego uosobienia Polski jako tonącego okrętu nawiązywali często twórcy następnych epok, m.in. Juliusz Słowacki w wierszu Testament mój i Henryk Sienkiewicz w noweli Purpura.

Zobacz:

Polska publicystyka renesansowa

Andrzej Frycz Modrzewski

 

";?>
PODYSKUTUJ: