Losy Syzyfa jako metafora ludzkiego losu.

Komentarz

Bardzo trudny temat – prawdziwe wyzwanie. Obowiązkowa jest dobra znajomość mitu o Syzyfie, ale to nie wszystko! Powinieneś znać także „kultowy” esej Alberta Camusa pt. Mit Syzyfa. Niech to Cię nie przeraża – esej nie jest wcale długi, za to piękny i urzekający. Jego znajomość przyda Ci się nieraz przy pisaniu innych prac, a może także… w życiu. To wręcz idealny temat dla tych, którzy lubią tematy wolne, czyli dla „gaduł” i „artystów”.

Mit o Syzyfie
Syzyf, król Koryntu, przez długi czas był ulubieńcem bogów. Zapraszany na Olimp, częstowany nektarem i ambrozją (wedle innych wersji sam je wykradał), znał olimpijskie plotki oraz słabości bogów. Nie umiał jednak trzymać języka za zębami i wypaplał jakąś tajemnicę Zeusa. Rozgniewani bogowie natychmiast chcieli go ukarać, ale sprytny król przechytrzył ich i uwięził bożka śmierci Tanatosa. Od tej pory na świecie nikt nie umierał. To zakłócenie porządku jeszcze bardziej rozwścieczyło bogów. Po śmierci, w Hadesie zuchwałego króla Koryntu spotkała straszliwa kara: musiał wtaczać pod górę ciężki głaz, a gdy kamień był już blisko szczytu góry i wydawało się, że wysiłek się skończył, nagle kamień staczał się i Syzyf musiał od nowa wykonywać swoją pracę. Męka, polegająca na bezsensownej, lecz morderczej pracy, miała trwać wiecznie…

  • Dlatego Syzyf jest symbolem bezsensownej, niekończącej się nigdy pracy?
  • Czy taką bezsensowną czynnością jest także życie człowieka i wszystkie jego wysiłki?

 

Jak zacząć?

Bardzo prosto – w tym wypadku na miejscu będzie streszczenie mitu o Syzyfie i podzielenie się swoimi refleksjami na temat kary, która go spotkała. Jakie pytania nasuwają Ci się, gdy przypominasz sobie ten mit?

Przykład I

Syzyf został surowo ukarany przez bogów – skazany na niekończące się wtaczanie pod górę kamienia, który i tak spadał, gdy bohater był już blisko szczytu. Zastanawiam się, czy kara dla tego wesołego plotkarza nie była zbyt surowa. Podobnie zresztą jak inne kary, jakich bogowie nie szczędzili przecież „niżej urodzonym”. Mam przed oczyma mękę Prometeusza, któremu sęp wydziobywał odrastającą wątrobę, i kaźń Marsjasza, żywcem obdartego ze skóry. Gdy myślę o losach Syzyfa, zastanawia mnie z kolei, czy ten miał nadzieję, że w końcu skończy się męka i uda mu się wtoczyć kamień. Skłonny jestem wierzyć, że tak…

Przykład II

Propozycja dla ambitnych
Nawiąż do eseju Alberta Camusa Mit Syzyfa. Autor interpretuje jednak mit o Syzyfie inaczej, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni – na przykładzie mitologicznego męczennika pokazuje, że los człowieka jest absurdalny. Widać jednak światełko w tunelu…

Albert Camus dostrzega tragizm Syzyfa – widzi go jednak nie tylko w bezsensownej pracy, na którą został skazany bohater. Pisze o nim jako o najmądrzejszym i najbardziej przezornym ze śmiertelnych oraz – co jeszcze ważniejsze – jako o bohaterze tragicznym. Tragizm jego uzasadnia tym, że bohater jest świadomy; świadomy absurdu całej sytuacji. Nam także niejednokrotnie wydaje się, że życie jest absurdalne, a przez to zarazem śmieszne i tragiczne. Mimo to jednak tylko nieliczni (samobójcy) rezygnują z wtaczania kamienia pod górę, czyli z życia.


Co w rozwinięciu?

Oczywiście, miej cały czas w pamięci mit o Syzyfie. Nie stroń od refleksji czy nawet anegdot z własnego życia – esej daje Ci do tego jeszcze większe prawo niż inne gatunki. Możesz także skorzystać z naszych rad i uwzględnić następujące konteksty i dzieła:

  • Mit o Syzyfie Alberta Camusa
    Znajdziesz go w tomie Dwa eseje, wydawanym parokrotnie w Polsce.
    W świecie bez Boga i jakiegokolwiek ładu trzeba jednak próbować znaleźć dla siebie miejsce. Są dwa wyjścia – samobójstwo i bunt. Mimo iż zdajemy sobie sprawę z absurdalności życia, trzeba rzucić losowi wyzwanie. Buntem będzie więc wtaczanie kamienia mimo zdawania sobie sprawy z beznadziejności tej pracy. To heroizm, na który powinno być stać każdego z nas.
  • Dżuma Alberta Camusa
    To powieść – parabola, traktująca między innymi o próbach przezwyciężenia absurdu. Jej bohaterowie znajdują się w sytuacji krańcowej (ekstremalnej), wobec doświadczenia szalejącej zarazy i zbierającej bogate żniwo śmierci. A śmierć zarażonych dżumą jest ciężka i nieestetyczna. Stają przed problemem, jak zachować ludzką godność.
    Bohaterowie uświadamiają sobie jałowość i bezsens dotychczasowego życia – wegetacji. Sens życia odnajdują we wspólnocie, walce ze złem, działaniu na rzecz innych. W jakimś stopniu niweluje to ich poczucie samotności i nieświadomość. Rezygnują z bierności, w większym niż dotąd stopniu stają się twórcami własnego losu, choć zdają sobie sprawę, że walka z żywiołem, straszną i szybko rozprzestrzeniającą się epidemią, nie może zakończyć się całkowitym zwycięstwem. Chyba że jednostkowym – a to przecież także jest wiele warte.
    Dopiero zjednoczenie sił w przeciwstawianiu się złu i absurdowi może przynieść jakiekolwiek efekty.
  • Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego
    To dzieło nasuwa się samo, choćby ze względu na tytuł. Syzyfową pracą, mimo pewnych sukcesów „wytrawnych pedagogów” rosyjskich, okazuje się rusyfikacja młodzieży polskiej. Warto przypomnieć sobie losy Marcina Borowicza.
  • Czekając na Godota Samuela Becketta
    Czekanie nie wiadomo do końca na kogo i na co, nie wiadomo dokładnie, kiedy i jak (i czy w ogóle) ten ktoś nadejdzie. Znany i często wystawiany dramat absurdu.
  • Proces Franza Kafki
    Lektura, w której pokazana jest absurdalność ludzkiego istnienia. Bohater, Józef K., zostaje oskarżony i w końcu stracony. Los tym bardziej godny współczucia i zastanowienia, że nie wie, za co został skazany. My, czytelnicy, także nie wiemy. Czy aby wiedzą to jego oskarżyciele? Bohater nie rozumie sytuacji, w której się znalazł, i trudno mu się dziwić. Nie ma bowiem racjonalnego wytłumaczenia.
  • Rozmyślania Marka Aureliusza
    Trud Syzyfa – z pewnego punktu widzenia na pewno nieopłacalny – może wywoływać bunt, podobnie zresztą jak wysiłek, który towarzyszy nam przez całe życie. Nie walczyć o poczucie choćby namiastki sensu życia, poddać się i wegetować? Nie ma mowy – człowiek został stworzony do trudu.
  • Myśl Seneki: Przychodzimy na świat z wyrokiem śmierci.
    Czy życie, które zaczyna się wyrokiem śmierci (w zawieszeniu, bo przecież nie wiemy, kiedy nastąpi nasz kres), nie jest absurdalne? Podobna myśl zawarta jest w tytule jednego z dzieł Marii Janion – Żyjąc tracimy życie. Przemyśl to.
  • Niektóre wiersze Wisławy Szymborskiej, np. Atlantyda
    Egzystencja jest przypadkowa, pozbawiona głębszego sensu, niepewna. Często trudno doszukać się zasad logiki, które miałyby nią rządzić. O domniemanych lub niedomniemanych mieszkańcach istniejącej lub nieistniejącej Atlantydy czytamy:
    Przypuszczalni. Wątpliwi.
    Nie upamiętnieni.
    Nie wyjęci z powietrza,
    Z ognia, z wody, z ziemi
    Nie zawarci w kamieniu
    ani w kropli deszczu.
    Nie mogący na serio
    pozować do przestróg.

 

Jak zakończyć?

Trudno o jakąś gotową receptę – najlepiej chyba ogólną refleksją lub którymś z przytoczonych powyżej cytatów.

Przykład

Jaki jest więc sens życia człowieka? Dobrze wiem, że to pytanie jest banalne, ale dla mnie – i chyba dla wielu innych także – bardzo ważne. Dlatego chciałbym znaleźć na nie odpowiedź już teraz, kiedy stoję na progu dorosłego życia, podejmuję pierwsze ważne decyzje. Syzyf udziela jednej z możliwej odpowiedzi na to pytanie: sensem życia i obroną przed absurdem istnienia jest decyzja o pchaniu kamienia. A żeby życie było coś warte, wystarczy się nie poddawać.

 

Filozofia egzystencjalna

Alberta Camusa – obok Jeana Paula Sartre’a, Martina Heideggera, Karla Jaspersa i innych – zalicza się do przedstawicieli egzystencjalizmu, bardzo ważnego i inspirującego do dziś kierunku filozoficznego.

Ten kierunek dzielimy umownie na dwie grupy:

  • ateistyczną, reprezentowaną przez Camusa i Sartre’a,
  • oraz chrześcijańską, której przedstawicielem jest Jaspers.

Postawę Camusa, zaprezentowaną bardzo wyraźnie w Dżumie, nazywamy etyką bez Boga.

Wedle sformułowania Heideggera, człowiek jest wrzucony w istnienie – nie wybiera miejsca i czasu swoich narodzin (ani śmierci), środowiska, w którym dorasta, imienia. Człowiek już w momencie narodzin naznaczony zostaje piętnem tragizmu.
Poza tym świat jest pełen absurdu – a w związku z tym absurdalna jest także egzystencja człowieka. Świat jest więzieniem dla człowieka, któremu przez cały czas towarzyszy lęk.
Znaczenie istnieniu mogą jednak nadać wartości, które są dla niego ważne, i dokonywane przez niego wybory. Do godności droga wiedzie przez bunt przeciwko złu i absurdowi.

.

Zacytuj:

  • Nie ma straszniejszej kary, niż praca bezużyteczna i bez nadziei. Syzyf jest bohaterem absurdalnym przez swoje pasje i udręki. Za pogardę dla bogów, nienawiść śmierci i umiłowanie życia zapłacił niewypowiedzianą męką: całe istnienie skupione w wysiłku, którego nic nie skończy.
    Ten mit jest tragiczny, bo bohater jest świadomy.
    (Albert Camus, Mit Syzyfa)
  • Poczucie absurdu to nie to samo, co pojęcie absurdu.
    (Albert Camus, Mit Syzyfa)
  • Widzę, jak ten człowiek schodzi ciężkim, ale równym krokiem ku udręce, której końca nie zazna. Ten czas, który jest jak oddech i powraca równie niezawodnie jak przeznaczone mu cierpienie, jest czasem świadomości Syzyfa. W każdej z owych chwil, kiedy ze szczytu idzie ku kryjówkom bogów, jest ponad swym losem.
    (Albert Camus, Mit Syzyfa)
  • Bo któż to jest człowiek absurdalny? Ten, który nie negując wieczności, nie czyni nic dla niej. Nie dlatego, żeby nostalgia była mu obca. Ale woli od niej odwagę i rozumowanie. Odwaga uczy go, aby żył bez odwołań i zadowalał się tym, co ma; rozumowanie pozwala mu znać własne granice (…). Oto jego dziedzina i jego działalność (…)
    (Albert Camus, Mit Syzyfa)

Zobacz:

Syzyf

Kim był Syzyf i co dziś oznacza wyrażenie syzyfowa praca?

PODYSKUTUJ: