Przedwiośnie jako powieść o dojrzewaniu

Wstęp

„Przedwiośnie” to bardzo ważna powieść Stefana Żeromskiego, jedno z jego późniejszych dzieł (powieść powstała w 1924 r.). Nazywane jest „Przedwiośnie” powieścią społeczną czy powieścią rozrachunkową. Akcja rozgrywa się w szczególnym momencie, oto Polacy zaczynają żyć w niepodległym państwie po długiej niewoli. Niby wiele sobie obiecują, niby to wielkie szczęście, ale czeka ich jeszcze bardzo dużo pracy. Wymarzona wolna Polska nie jest państwem jak ze snu. Sugeruje to tytuł powieści – przedwiośnie to pora przebudzenia się przyrody, ale nie rozkwitu… W powieści budzi się do życia zbiorowość Polaków, różne klasy społeczne i różne środowiska, rozmaite umysły i różne pomysły na nową ­Polskę.

Rozwinięcie

Powieść Żeromskiego składa się z trzech części, które wiąże historia dojrzewania głównego bohatera powieści, Cezarego. Przedwiośnie to nie tylko dzieło zaangażowane społecznie, ale i utwór o dojrzewaniu, powieść edukacyjna (bardzo modna w oświeceniu – przykładem mogą być Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki Krasickiego). Taki typ powieści był silnie zakorzeniony w tradycji europejskiej. Dojrzewanie Cezarego ma bardzo dramatyczny charakter – odzwierciedla dramatyzm pierwszych dwudziestu lat XX w. Bohater dojrzewał w szczególnych warunkach. Pierwszym ważnym doświadczeniem w życiu bardzo młodziutkiego jeszcze chłopaka stanie się rewolucja bolszewicka w imperium rosyjskim. Cezary dostrzega siłę, potęgę, radykalizm tej rewolucji, zaś jego matka – bardzo wrażliwa i dobra kobieta – tylko okrucieństwo i bezprawie. Co na to narrator? Stara się nie komentować postaw tych bohaterów. Zdaje się mówić: rewolucja – tak, ale nie za taką cenę.

Ten obraz rewolucji otwierający powieść ma wielkie znaczenie nie tylko dla tego dzieła, ale dla całej twórczości Żeromskiego, określa jego postawę ideową. Pisarz często podkreślał rozdarcie człowieka między pragnieniem pełni życia, poznania piękna, erotyzmu, zmysłowości, udziału w tym, co wzniosłe, nieprzeciętne, powalające, a powinnością i obowiązkiem z drugiej strony… To dramatyczne rozdarcie będzie udziałem Cezarego, bohatera bardzo wrażliwego na piękno kobiet i ich erotyzm, trochę hedonisty. Przez długi czas nie mógł ruszyć się on z Nawłoci, która zapewniała mu mnóstwo przyjemności.

Cezary przeżyje silne rewolucyjne uniesienia, ale i zapłaci za to wysoką cenę – będzie ofiarą porewolucyjnych wydarzeń. Straci matkę i dom, będzie pracował jako grabarz. Podczas długiej wędrówki do Polski usłyszy piękną opowieść o szklanych domach. Ta opowieść weszła do skarbca polskich mitów literackich; szklane domy stały się symbolem utopii. Być może te szklane domy zostały wprowadzone jako pewien wyrzut i apel do zbiorowości – za mało się wszyscy staramy, aby żyło nam się lepiej i piękniej. Cezary silnie przeżywa kontrast pomiędzy Polską z opowieści ojca a tą, którą zastał – brudną i trochę zapyziałą. Po przybyciu do Warszawy odnajduje Szymona Gajowca i zapisuje się na medycynę. W dziejach Cezarego to jakby okres uśpienia… Ale nie trzeba długo czekać, aż wybucha wojna z bolszewikami i Cezary trafia do armii. Potem przebywa w Nawłoci, ziemiańskim dworku, dostatnim, gościnnym i ładnym. Dworek ten to symbol środowiska bez żadnych ambicji politycznych ani obywatelskich. Żeromski ukazuje mieszkańców dworu dość ostro, piętnuje ich konsumpcyjny, bezrefleksyjny tryb życia, ciągnące się w nieskończoność śniadania i obiadki. W tym obrazie życia w Nawłoci Żeromski poruszył bardzo ważny, typowy dla jego twórczości problem: dostatek, sytość, bezpieczeństwo i brak troski o pieniądze niosą ze sobą niebezpieczeństwo. Tym niebezpieczeństwem jest odrzucenie swoich ideałów i trudów ich realizacji, zapomnienie o powinnościach obywatelskich i szczytnych postanowieniach. Przypomnijmy sobie, że Żeromski nieraz stawiał swoich bohaterów w sytuacji wyboru między „urodą życia” a obowiązkiem – przed takim wyborem postawił np. Judyma, bohatera Ludzi bezdomnych, który jako lekarz w Cisach jest rozrywany przez panie, niezmordowany w wymyślaniu nowych rozrywek, przyjmuje zaś pacjentów od 10 do 13, i to bez wielkiego zaangażowania. Tym niebezpieczeństwem jest egoizm, egoistyczna amoralność. Dla Cezarego to Nawłoć jest pokusą zapomnienia o powinnościach. Bardzo silną, bo spotyka tam aż dwie piękne kobiety, Laurę i Karolinę. Splot nieszczęśliwych wypadków i egoizm bohatera sprawiają, że musi opuścić dwór. Wraca do Warszawy, do Szymona Gajowca. Jego program polityczny jest bardzo wyważony i mądry. Żeromski zdaje się go popierać. To właś­nie Gajowiec, na zarzuty Cezarego, że w Polsce bardzo wolno zabierają się do roboty, słyszy: „Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej”. Pisarz w wysokim stopniu utożsamiał się z jego programem.

Trzecia, ostatnia część powieści, stawia bohatera przed wyborem politycznym. Bohater trafia (znowu) do środowiska komunistów, ale nie jest już tak naiwny jak w Baku i nie daje się bezkrytycznie porwać. Choć powieść kończy scena pochodu robotników, na czele którego maszeruje Cezary, nie da się ustalić stopnia jego utożsamienia z manifestującymi. Jego czyn ma wymiar symboliczny. Powieść kończy się wielką niewiadomą, tak jak wielką niewiadomą są dla pisarza losy współczesnej mu Polski.

Zakończenie

„Przedwiośnie” jest pytaniem o losy niepodległego państwa. Okazuje się, że odzyskanie niepodległości to dopiero początek wyzwań. Ale jest także pytaniem o losy Cezarego – co dalej z tym bohaterem? Straci życie, trafi do ­więzienia czy odnajdzie w końcu własną drogę?