Wesele a sprawa polska…

Wesele Stanisława Wyspiańskiego to nasz największy narodowy dramat. Mowa w nim o najważniejszych narodowych sprawach: o rzezi galicyjskiej, postawie lojalistów, powstaniu, o konfliktach między panami a chłopstwem.

Wesele poety z chłopką było doskonałym pretekstem do spotkania się ludzi różnych stanów i do wymiany poglądów. Można tam usłyszeć słowa prawdy o konfliktach chłopsko-szlacheckich. Można też przekonać się o tym, jak niewiele ci ludzie mają ze sobą wspólnego, jak płytkie jest zainteresowanie chłopów polityką, a panów – siewami i zbiorami…

W opowiadaniu Marii Dąbrowskiej Na wsi wesele też zderzają się różne poglądy członków tej samej rodziny, rozrzuconej po Polsce. Niektórzy popierają spółdzielnie, PGR-y, partię, „nowe” na wsi, inni wciąż wierzą w wartość ziemi, własnych hektarów i bez nich czują się niepewnie. Dla jednych autorytetem jest partia, dla innych proboszcz i Pan Bóg. Jednym podoba się w mieście (Wrocław), innym na wsi. Jedni uważają za najważniejszy ślub cywilny, na który bohaterowie jeszcze nie mają zgody, bo są za młodzi, inni uznają kościelny. Wesele staje się więc pretekstem do dyskusji o Polsce – zniewolonej czy wolnej, chłopskiej czy pańskiej, socjalistycznej czy chrześcijańsko-gospodarskiej…

Pamiętajmy też o Panu Tadeuszu, w którym wprawdzie nie przedstawiono wesela, ale są uroczyste zaręczyny Tadeusza i Zosi. Prywatna uroczystość wiąże się ze świętem narodowym – powitaniem wojsk napoleońskich, a rozmowy Tadeusza i Zosi dotyczą również… kwestii zniesienia pańszczyzny, przyznania wolności i rozdania ziemi chłopom.

Wesele Wyspiańskiego na maturze

Miejsce konfliktów i… bójek

Gdzie są dyskusje, tam i spory. Na bronowickim weselu ujawniają się konflikty społeczne i narodowe. Wśród gości są chłopi i panowie, którzy bratają się z chłopami, nie wiedząc o nich prawie nic. Są zwolennicy postawy ugodowej i walki o niepodległość.

Wesele to dramat symboliczny, więc obserwujemy raczej konflikty postaw niż konkretnych osób, gośćmi weselnymi bywają duchy: Stańczyk, Jakub Szela, a nawet Chochoł.

W rezultacie podziały nie owocują wspólnym działaniem, powstaniem, zrywem niepodległościowym, tylko sennym, chocholim tańcem, obezwładniającym gości.

W Weselu w Atomicach Sławomir Mrożek przedstawił tę uroczystość w formie groteskowej. Zamiast kamieni czy sztachet latają bomby, ale goście kłócą się jak przed wiekami…

 

Ukłon w stronę tradycji

Na szczęście, mamy też inne tradycje. Oczepiny, przyśpiewki czy słynne „gorzko, gorzko…”
Katalogiem wiejskich zwyczajów weselnych są Chłopi Władysława Reymonta. Rodzice błogosławią młodych, panna młoda żegna się z matką, przyjęcie panny młodej w poczet mężatek i jej pożegnanie z gronem panien – to stałe elementy wiejskich wesel, nie zaskakujące, ale wciąż wzruszające kolejnych „bohaterów” uroczystości…

Nieco uwspółcześnioną powtórką wiejskich weselnych tradycji jest Na wsi wesele. Też mamy tu wielką uroczystość, pożegnanie panny młodej z rodzicami, „gorzko, gorzko” i tradycyjne przyśpiewki. Ale stare zderza się tu z nowym. Nie wszystkim podobają się weselne przyśpiewki starszych gości (podobnie jak ich tradycyjne ludowe stroje). Młodzi uważają oczepiny za przesąd, co utrudnia życie ich rodzicom, ponieważ ceremonia ta miała, prócz symbolicznego, również bardzo konkretny wymiar: zwracała się część kosztów poniesionych na wesele, gdyż właśnie wtedy zbierano pieniądze dla młodych.

Jedna z dziewczyn, które wyjechały do miasta, oświadcza, że nie będzie brała ślubu w sukni i welonie, tylko „w kostiumie”. Nie wszyscy akceptują też religijny wymiar uroczystości (pamiętajmy, to czasy wczesnego socjalizmu), dlatego nie najlepiej czuje się na przyjęciu proboszcz…

Może warto wspomnieć o jeszcze jednej, typowo polskiej tradycji, „zastaw się, a postaw się”. Ujawnia się ona zwłaszcza na dużych uroczystościach rodzinnych, a już szczególnie rzuca się w oczy na weselach. Bohaterowie opowiadania Na wsi wesele postanawiają urządzić huczną imprezę kosztem remontu domu, wesele Jagny i Boryny z Chłopów też wiąże się z wydatkami – na stroje, przygotowaniem wielkich ilości jedzenia i napojów.

 

W stronę miłości?

Rzadko akcentuje się tę stronę weselnej czy ślubnej uroczystości, a przecież ślub to także bardzo osobista chwila – oficjalne, ale jednak wyznanie miłości.

W powieści Tadeusza Konwickiego Kronika wypadków miłosnych (i nakręconym na jej podstawie filmie Wajdy) mamy scenę „zaślubin” Wicia i Aliny. Młodzi nazywają siebie po raz pierwszy „mężem” i „żoną”, choć nie towarzyszą temu żadni świadkowie, nie ma też „mistrza ceremonii” (kapłana czy urzędnika…). Zamiast gości jest przyroda – rzeka, trawa, zarośla i… poziomki. Zamiast uroczystej przysięgi – sam akt miłosny, inicjacja seksualna bohaterów.

Jakie teksty przywołać?

  • Pan Tadeusz Adama Mickiewicza
  • Wesele Stanisława Wyspiańskiego
  • Chłopi W. S. Reymonta
  • Noce i dnie Marii Dąbrowskiej
  • Na wsi wesele Marii Dąbrowskiej
  • Wesele w Atomicach Sławomira Mrożka
  • Kronika wypadków miłosnych Tadeusza Konwickiego

Zobacz:

Taniec i wesele – motyw

Wesele – Stanisław Wyspiański

Chłopi – Władysław Reymont

Opowiadania (Wesele w Atomicach) – Sławomir Mrożek