Stanisław Ignacy Witkiewicz (pseudonim Witkacy) to jedna z bardziej kontrowersyjnych osobowości dwudziestolecia międzywojennego. Ekscentryczny, osobliwy, a przede wszystkim nieprzeciętnie inteligentny syn słynnego, ówczesnego malarza Stanisława Witkiewicza. Od najmłodszych lat wychowywany był w przeświadczeniu, że powinien zostać geniuszem. Miały w tym dopomóc niekonwencjonalne metody pedagogiczne ojca, który manifestował wrogość wobec systemu szkolnego, bo ten, jego zdaniem, hamował swobodny rozwój i wypaczał psychikę. Dlatego też młody Stanisław Ignacy kształcił się w domu, miał wybitnych, prywatnych nauczycieli, spośród których najbardziej niezwykłym okazał się sam ojciec. Przejawiał Witkacy zdolności wszechstronne: rysował, malował, zbierał książki, interesował się przyrodą, matematyką, literaturą, sztuką i muzyką. Był po prostu cudownym dzieckiem. Wzrastał ponadto w atmosferze artystycznej, albowiem zakopiański dom Witkiewiczów był miejscem, gdzie spotykała się cała ówczesna awangarda. Złamał jednak zakaz ojca. Wstąpił do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Stał się wówczas bohaterem rozlicznych skandali towarzyskich, przeżył między innymi burzliwy romans z aktorką Ireną Solską oraz tragedię osobistą – samobójstwo narzeczonej Jadwigi Janczewskiej nie potrafiącej pojąć tak nietuzinkowej osobowości artysty. Najważniejszym jednak wydarzeniem dla Witkiewicza – filozofa i myśliciela, które później ukształtowało jego światopogląd, był udział w bitwie pod Jekaterinosławiem. Witkacy – naoczny świadek rozpadu carskiego imperium – formułuje swoją katastroficzną filozofię.

KATASTROFIZM

Dla Witkacego i całej jego generacji przeżyciem pokoleniowym stały się rewolucja 1905 roku oraz pierwsza wojna światowa. Wrażliwy obserwator historii, sam w nią po części uwikłany, będzie autorem sądu, że cała cywilizacja oparta z jednej strony na chrześcijaństwie, z drugiej zaś wyrastająca ze starej, antycznej kultury greckiej i rzymskiej, zmierza ku upadkowi. Świat wkracza w epokę automatyzacji, kompletnej unifikacji, niszczy i unicestwia tym samym dotychczasowe wartości: religię, sztukę, filozofię, dzięki którym człowiek mógł doznać TAJEMNICY ISTNIENIA, zgłębić istotę bytu. Tajemnica Istnienia pojmowana była jako jedność człowieka dla samego siebie:

„Tajemnicą Istnienia jest jedność w wielości i nieskończoność jego tak w małości jak i wielkości przy jednoczesnej koniecznej ograniczoności każdego Istnienia Poszczególnego”.

Dla Witkacego bowiem miarą człowieczeństwa, jego istotą była zdolność przeżywania uczuć metafizycznych, możliwość dotarcia do Tajemnicy Istnienia. W dotychczasowej rzeczywistości przeżyć metafizycznych dostarczały odbiorcy właśnie sztuka, religia czy filozofia. W sytuacji, w której sfery te ulegają degradacji i zniszczeniu jedyną szansą doznania metafizyki jest Teatr Czystej Formy.

CZYSTA FORMA

Punktem wyjścia tejże koncepcji jest odrzucenie tradycji realistycznej czy naturalistycznej w teatrze na rzecz totalnej deformacji rzeczywistości. Teatr swój określa Witkacy jako „mózg wariata na scenie”. Wszystko się w nim zdarzyć może, bo odrzuca się tutaj zasadę prawdopodobieństwa i mimetyzmu. Centralnym elementem dzieła sztuki jest struktura oparta na jedności, FORMA, która dla autora „Szewców” była czymś absolutnie arystokratycznym i wyjątkowym. Odrzucił tym samym analizę psychologiczną, nazywając pogardliwie tę materię „bebechowatością” literatury.

„Sztuce współczesnej – pisze autor – już nie dosyć harmonii i symetrii – upaja się ona dysonansami, zgrzytami, niepokojem asymetrycznych i zwichrzonych płaszczyzn. Prowadzi to do per-wersji, czyli do używania jako materiału elementów wstrętnych, dziwacznych, rażących barw, niesamowitych dźwięków…”

Katharsis w teatrze Witkacego wypływa ze wstrząsu estetycznego, obyczajowego. Widz miał być wciągnięty do akcji kreowania, miał zostać zaszokowany, porażony, olśniony jego dziwnością i niesamowitością. Tworząc tak radykalny i odważny program artystyczny stał się Witkacy prekursorem polskiego teatru awangardowego.

Paradoksalnie może najlepszy, zdaniem krytyki, dramat Witkiewicza, jakim są Szewcy (1934 r.) nie jest do końca konsekwentną realizacją Teatru Czystej Formy, nastąpiło tu bowiem swoiste wymieszanie elementów Czystej Formy z elementami ideologii.

Witkacy burzy w dramacie przyczynowo-skutkowy ciąg zdarzeń. O akcji w tradycyjnym rozumieniu również nie może być mowy. Świat przedstawiony utworu podlega mechanizmom groteski, parodii, deformacji. Przestrzeń dramatu to zakład szewski. Tutaj zostali umiejscowieni bohaterowie kwalifikowani pod względem socjologicznym. Oglądamy więc przedstawi-cieli poszczególnych warstw – klasę robotniczą reprezentują szewcy, arystokrację księżna Inna Wsiewołodowna Zbereźnicka – Podberezka, burżuazję – prokurator Scurvy. Układ postaci jest tak skomponowany, że symbolizują one relacje społeczno-klasowe. Bohaterowie dramatu są nieprawdopodobni, określeni po-przez imiona, które stanowią świadomą prowokację intelektualną autora, oraz opis wyglądu zewnętrznego np. twarz jakby z czerwonego salcesonu, w którym tkwią inkrustowane, błękitne jak guziki od majtek oczy lub rzadka bródka „dzika” i wąsy itp. Przede wszystkim jednak elementem czystej formy podkreślającym nieprawdopodobieństwo bohaterów jest dziwność języka, jakim się posługują. Jest to wolapik, swoisty konglomerat języka filozofów, gwary szewskiej, gwary góralskiej i neologizmów, którym postacie mają za zadanie oszołomić i zepatować widza. Bohaterowie „wymieniają się” ponadto sposobem mówienia: np. Księżna chwilami klnie jak szewc, a Sajetan nie-kiedy wygłasza tyrady, jakich nie powstydziłby się prawdziwy filozof. Działania postaci, wszelkie niesamowite, nierealne gesty kształtuje zabieg hiperbolizacji i groteski nadający teatrowi Witkacego charakteru totalnej improwizacji. Pełno tutaj gwałtu, morderstw, demonizmu, metafizycznego szaleństwa, erotyzmu, komicznych sytuacji. Demoniczna księżna Irina to przecież świadoma parodia kobiety fatalnej. Sajetan biega po scenie z siekierą w głowie, Scurvy skomle z pożądania uczepiony na łańcuchu – tego rodzaju wyolbrzymienia i przerysowania tworzą świat niesamowity, kompletnie zdeformowany.

***

Coś jednak w tym nieprawdopodobnym świecie musi być prawdopodobne. I uważny czytelnik odnajdzie w tekście chociażby szereg aluzji literackich. „Słabo mi się robi, gdy słyszę wyraz obrabiarka” – powie jeden z bohaterów, drwiąc wyraźnie z futurystów. Kpina dotknie również skamandrytów, Wyspiańskiego (akt III jest przecież parodią Wyzwolenia) czy formizmu Leona Chwistka.

Oto sięgnie autor również po aluzje polityczne – przypomnij-my chociażby groteskowo ujętą kwestię chłopską czy nawiązania do spraw odzyskania niepodległości w 1918 roku.

Najbardziej istotne jednak są w dramacie aluzje historyczne: Szewcy bowiem to utwór o strukturze parabolicznej, zgłębiający poprzez rekonstrukcję kilku systemów politycznych – mniej lub bardziej totalitarnych – działanie mechanizmów historii. Owe systemy wydawały się Witkacemu jak najbardziej realne i prawdopodobne.

Oto zauważmy: I akt kończy się upadkiem systemu demokratycznego i wprowadzeniem dyktatury; prokurator Scurvy, pozorny liberał i demokrata dokonuje bowiem przy pomocy organizacji Dziarskich Chłopców łudząco przypominający faszystowską bojówkę zamachu stanu i wprowadza rządy „silnej ręki”. Szewcy zostają zamknięci w więzieniu i ukarani brakim pracy. To oni jednak wcześniej już pragnący dla siebie roli nie byle jakiej na scenie historii dokonują rewolucji i obejmują władzę. Rewolucja „pożera jednak własne dzieci”. Ogarnięci metafizyczną pustką istnienia Czeladnicy zabijają Sajetana. Ale po-rewolucyjny chaos również ma swój kres. Na scenę w towarzystwie Hiper-Robociarza wkraczają Towarzysz X i TowarzyszAbramowski, przedstawiciele nowej władzy i dokonują totalnej mechanizacji społeczeństwa. Sami o sobie mówią: „Szkoda tylko, że my sami nie jesteśmy automatami”. Tak więc moż na zauważyć pewien logiczny porządek w układzie kompozy cyjnym: akt I kończy się dyktaturą, akt II rewolucją, akt III – mechanizacją i automatyzacją społeczeństwa. „Szewcy” pokazują więc stopniowy proces przeobrażania społeczeństwa określonego na wstępie przez normy demokratyczne w społeczność zmechanizowaną, gdzie człowiek zostaje pozbawiony swej jednostkowości i podmiotowości, odsłaniają następujący układ:

demokracja → dyktatura → rewolucja → chaos porewolucyjny → mechanizacja.

Utwór zawiera tym samym przesłanie ideologiczne – przestrzega przed zagładą wartości.
18 września 1939 roku po wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski Witkacy popełnił samobójstwo. Być może przypuszczał, że kataklizm wcześniej przewidywany spełni się naprawdę.

Zobacz:

Szewcy do prac pisemnych

Szewcy Witkacego – praca domowa

 

Szewcy – Stanisław Ignacy Witkiewicz