Artur i Edek – który lepszym typem władcy?

Ponadczasowe w Tangu:

  • rodzina, w której istnieje problem pokoleń,
  • problem władzy, jej rodzaju i sposobu dochodzenia do niej,
  • skutki rewolucji,
  • skutki i smak życia bez wartości.

 

W jakich odsłonach widzimy Artura i Edka?

Akt I – Artur wraca z uczelni. W domu zastaje grających w karty – Eugeniusza, Babcię Eugenię i obojętnego na jej umizgi Edka. Żeby przywołać do porządku starszyznę, Artur wymierza swoiste kary. Eugenia ma leżeć na katafalku i rozmyślać o wieczności, a na głowie Wuja ląduje klatka dla ptaków. „Wyluzowana” rodzinka żyje pod sztandarem zerwania z konwenansami. Chamski i prostacki Edek jest obiektem zainteresowania wszystkich kobiet. Jedynie Artura drażni ta sytuacja, życie bez norm, religii, moralności, zasad, sztuki. Nie ma już nawet przeciw czemu się buntować. O to też Artur ma pretensje do rodziców – niszczycieli wartości. Wuj Eugeniusz jest jedynym orędownikiem Artura. Obaj tęsknią za porządkiem. Szansą na przywrócenie takiego ładu może być planowany ślub. Artur chce ożenić się z dziewczyną ze swojego pokolenia, którą obdarza uczuciem – Alą.

Akt II – Artur wciąż planuje, „spiskuje” z Wujem, jak tu wprowadzić w domu zmiany. Zaczyna od swojej wybranki. Przeprowadza z nią długie rozmowy, mówi o wartościach, w które wierzy. Ale jakby mówił do obrazu… Mimo że reprezentują to samo pokolenie, dla Ali jego słowa nic nie znaczą, są puste. Ale jak tu wierzyć w zasady i ideały, kiedy właśnie Edek przemyka do sypialni Eleonory, a jej mąż nawet na to nie reaguje…? Artur przekonuje go, że powinien coś z tym zrobić. I wydaje mu się, że skłonił Stomila do reakcji. Ale gdzież tam – kiedy po dłuższej chwili zagląda do pokoju, za drzwiami którego zniknął Stomil, a wcześniej Eleonora i Edek, wszyscy troje w największej zgodzie „rżną w karcięta”. Nie osłabia to jednak chęci zmian i działania Artura. Gwałtownie wyjmuje z kieszeni Stomila rewolwer (rekwizyt z przygotowywanej przez niego sztuki) i wymusza na rodzicach błogosławieństwo dla siebie i Ali. Dziewczyna przyjmuje oświadczyny – bardziej z powodu zdziwienia zaistniałą sytuacją niż jakichkolwiek innych względów.

Akt III – Ślub Artura i Ali. Mieszkanie Stomilów z graciarni przemienia się w schludne, posprzątane pomieszczenie. Do łask wróciły także stare ubrania, które – po obaleniu starego porządku – zalegały strych. Rodzinka grzecznie pozuje do ślubnych zdjęć. Edek – przebrany za lokaja – nakrywa do stołu. Ale to tylko pozory zmian. Domownicy w ślubie Artura nie widzą niczego autentycznego. Za to niezmiennie zachwyca ich rzekoma naturalność, autentyczność i prostota Edka. Kiedy po dokonaniu ostatnich przedślubnych formalności Artur wraca do domu, okazuje się, że jest pijany, ponury i wściekły. Nagle zwątpił w sens swego związku. To nie jest czysta idea, która może zbawić świat… Niespodziewanie z „pomocą” przychodzi Babcia Eugenia. Kładzie się na katafalku i umiera. To jest autentyczne – uświadamia sobie Artur. Babcię pokonała śmierć. Musi mieć taką samą władzę nad innymi. To jest idea! Temu warto się poświęcić! Ma plan – wraz z Edkiem przeprowadzi rodzinkę szczęśliwie do świata wartości. Najpierw jednak musi posiąść władzę nad nią.

Edek ma być wykonawcą wyroku na Wuju Eugeniuszu. Dochodzi między nimi do szarpaniny. W międzyczasie mimochodem Ala informuje Artura o zdradzie z Edkiem. Dla Artura to cios. Podwójny cios, bo przecież żeniąc się z Alą, chciał przywrócić sens, normalność w związku kobiety i mężczyzny. Postanawia zabić Edka. Sam jednak zostaje zamordowany przez tego osiłka. Zabójca przejmuje rządy w domu. Nikt nie śmie mu się przeciwstawić. W marynarce Artura, przy dźwiękach gramofonowej płyty tańczy z Eugeniuszem koszmarne tango. A domownicy cichcem, jakby nic się nie stało, wracają do swoich codziennych zajęć, przyzwyczajeń, rozmów…

 

Kim jest Edek?

Służący, pomocnik, ktoś niezbędny, niezastąpiony – wydaje się, że zawsze towarzyszy domownikom. Jeśli nie fizycznie, to chociaż w ich rozmowach. Jak cień krąży po domu. Zza pleców domowników wysuwa łapę i wypija łyk kawy z nieswoich filiżanek. Ten zwykły cham i prostak, tępy i prymitywny człowiek jest obiektem pożądania kobiet i zachwytu mężczyzn.

Edek i Artur
Pomaga Arturowi w sprawowaniu władzy. Kiedy Artur jest za słaby na dokonanie morderstwa, Edek nie ma oporów. Jest lojalnym pachołkiem. W starciu na śmierć i życie między Edkiem i Arturem Edek wygrywa dzięki swej fizycznej sile.

Edek a Eleonora
„Edziu, jak ty pięknie pijesz!” – komplementuje Eleonora prostackie zachowanie Edka, kiedy ten wysiorbuje z filiżanki resztki czyjejś kawy. Imponuje jej jego „naturalne” zachowanie i fizyczna tężyzna. Dziwny to romans – związek dojrzałej kobiety, matki i debila, faceta co najmniej podejrzanego autoramentu.

Edek i Stomil
Fascynacja Stomila Edkiem to obraz typowej „tęsknoty za parobkiem”. Zachwyt znany już z Ferdydurke Gombrowicza – zauroczenie intelektualisty prostotą, naturalnością i siłą. Stomila zachwyca np. bezmyślność Edka, to, że „potrafi siedzieć jak samo siedzenie”.

Edek a Wuj Eugeniusz i Babcia Eugenia
Dla nich Edek to niezbędny, wierny partner do gry w karty. Babcia próbuje go również kokietować.

Edek i karykatura
To mimo wszystko komiczna postać. Chodząca karykatura. Nosi w sobie przejaskrawione cechy prostaka, chama, tępaka, człowieka prymitywnego zdolnego do przemocy. Najbardziej Edek śmieszy na początku utworu. Pod koniec jednak staje się postacią budzącą lęk, niepokoi. Kiedy zestawimy jego siłę z pospolitym chamstwem – przeraża.

Edek i bal
Bal miał się odbyć z okazji ślubu Artura i Ali. Tymczasem „weseli się” Edek. To okrutny bal. Edek puszcza płytę i tańczy tango. Do tańca zaprasza… Wujka, który jako pierwszy „ulega przemocy, ale będzie nim gardził”. Na razie został zmuszony do zdjęcia Edkowi butów i zaproszony do tańca. Odtańczenie hipnotycznego tanga zwycięzcy nie jest dla Edka niczym szczególnym. Może zatańczyć wszędzie. Jest za prymitywny, by to analizować. W tym jego siła. Niebezpieczna siła bezmyślnego prostaka, który nie będzie liczył się ze zwyciężonymi.

Taniec Edka (dwa do przodu, dwa do tyłu) jest symbolem uśpienia, marazmu, braku idei. Taki tańczący Edek może pojawić się w każdej epoce i politycznym ustroju, jednakże najczęściej utożsamiany jest z sytuacją w Polsce lat sześćdziesiątych. Czasami prymitywnego komunizmu, kiedy człowiek nie mógł samodzielnie sterować swoim życiem.

Edek i postęp
Wypowiadając swoje: postęp to „przodem do przodu”, idealnie obrazuje sytuację w domu Stomilów. To paradoksalne określenie paradoksalnej sytuacji – buntujący się przeciw konwencji poddali się konwencji braku konwencji…

Edek i władza
Władca absolutny. Nie dyskutuje, nie intelektualizuje. Jest silny, sprytny i bezwzględny.

Edek i moralność
Dla niego to pojęcie po prostu nie istnieje. Nie ma więc do sfery etyczno-moralnej, wokół której toczy się akcja, żadnego stosunku.

 

Kim jest Artur?

Syn Eleonory i Stomila, student filozofii, idealista, buntownik przeciw zastanemu światu.

Artur i rodzinka
Pragnie wprowadzić nowy ład. Jest porywczy, wali pięścią w stół, krzyczy: „Żadnej skromności ani inicjatywy. Tutaj nie można oddychać, chodzić, żyć!”.
Ojciec budzi w nim obrzydzenie. „Niechże się ojciec chociaż pozapina” – krzyczy, gdy ten siada w rozchełstanej piżamie do porannej kawy. Ma pretensje o świat, w którym tkwią – „I coście stworzyli? Ten burdel, gdzie nic nie funkcjonuje, bo wszystko dozwolone, gdzie nie ma ani zasad, ani wykroczeń?”.

Artur i Ala
Pragnie wziąć z nią tradycyjny ślub. Myśli, że w ten sposób zmusi domowników do określonych zachowań. Nada ich życiu formę. Ich wesele nie dochodzi jednak do skutku. Ala zdradza go z Edkiem. Przeżywa nieszczęśliwą miłość jak prawdziwy romantyk. Zmienia się diametralnie – akceptuje chamstwo, terror i siłę.

Artur i Hamlet
Artur chce za wszelką cenę wprowadzić ład i skończyć z marazmem, który ogarnął jego najbliższych. Jak bohater Szekspira buntuje się przeciwko brakowi zasad: obyczajowych, moralnych, etycznych, estetycznych. Sam poszukuje budującej idei.

Artur i komizm
Jest najmniej śmieszną z postaci Tanga. Tylko on nie podlega deformacji. Owszem, jego nie do opanowania chęć zmian za wszelką cenę – czasami śmieszy, globalnie jednak to postać tragiczna, poważna.

Artur i graty
Tłem, w którym oglądamy bohaterów, jest nieprawdopodobnie zagracony pokój. Czego tu nie ma…? Meble z różnych epok i stylów, duży połamany wózek dziecinny sprzed pół wieku, ogromny katafalk ze świecami. Artur zupełnie tu nie pasuje. Jest jakby spoza tej graciarni. Pozostali bohaterowie – jak przedmioty – są dziwni i symboliczni.

 

Artur czy Edek? Kto zwyciężył w pojedynku?

Siłą Edka jest przemoc fizyczna i psychiczna. Dzięki nim – zwycięża. Nie jest to jednak chlubne ani radosne zwycięstwo. Śmierć Artura oznacza bowiem upadek wszelkich wartości, nadziei na powrót ładu. Równa się zwycięstwu siły, chamstwa i materializmu. W szale działania, dążeń reformatorskich, Artur zapomniał o celu, idei, która powinna tym działaniom przyświecać. To było powodem jego klęski. Nie powinien w swych dążeniach walki z anarchią posuwać się do przemocy. Tak robią prymitywni dyktatorzy pokroju Edka, których władza opiera się jedynie na sile. W starciu obrońcy wyższych wartości z prymitywną siłą wygrywa… siła. Łatwiej bowiem rządzić bezideową masą w dyktatorski sposób.

Artur i płeć
„Kiedy ich tak dopadniemy, znienacka, raz wzięci w formę, już później się stąd nie wydostaną” – przez ślub z Alą Artur zamierza odbudować konwencje. Postrzega dzieje świata jako spór, walkę mężczyzn i kobiet. Chciałby, żeby kobiety znów mogły się czuć bezpieczne, by męskość znów oznaczała honor, siłę i mądrość. Taki układ pomógłby mu zdobyć władzę.

Artur i konflikt pokoleń
To naturalne. Zdarza się każdemu, kto jest dzieckiem czy rodzicem – konflikt pokoleń. Ale konflikt Artur
– zdegenerowani rodzice obrazuje dodatkowo konflikty społeczne. To antagonizm: wolność a porządek. Artur jest zwolennikiem i orędownikiem ładu. Jego rodzice natomiast – porządku. Ład to jednak dziwny, jakby na opak. Nowoczesność i wolność rodziców zakrawa bowiem wręcz na anarchię. Stomil na przykład nie reaguje na zdradę żony tylko dlatego, że prawienie morałów jest niemodne i staroświeckie…

Artur i władza
Poszukując idei, zainspirowany śmiercią Babci, Artur dochodzi do wniosku: „Możliwa jest tylko władza!” Władza nad życiem i śmiercią. Co może dać większe panowanie? Odkrycie proste i genialne. „(…) Tylko władza da się stworzyć z niczego. Tylko władza jest, choćby niczego nie było (…) Trzeba być tylko silnym i zdecydowanym. Ja jestem silny. (…) jestem czynem, jestem wolą, jestem energią.”
Artur ma cechy przywódcze. Ale chce opanować trudny zbiór ludzi… Masę bez zasad i ideałów. Nie wie, jak ma to zrobić. Uświadamia sobie, że w świecie, gdzie wszystko jest możliwe, brakuje wolności wyboru, istnieje wręcz przymus do niemoralności. To staje się przyczyną jego klęski.

Artur a idea
Idea jest Arturowi potrzebna do walki. Walki z anarchią w rodzinie. Potrzebna jest jakaś reguła, forma. Może ślub? Tradycyjny ślub. Na jego prośby o ład nikt jednak nie reaguje. Ideą staje się więc… wstrząs. Ale jak zmusić ojca, by zabił kochanka swojej żony, skoro słowa miłość, zdrada, zemsta nie niosą dla nich żadnej treści? To może jakaś Forma? Kiedyś było Formą. Postanawia więc Artur nakazać powrót do drobnomieszczańskiej tradycji – z wygłaszanymi formułami, lokajem, za którego przebiera się Edek i śmierdzącymi naftaliną strojami. Jednakże otrzymuje z tego tylko efekt maskarady. Bo jak do skostniałej formy dołączyć świeżą ideę? Pijany bohater wskakuje na stół i wyśmiewa całe to tanie przedstawienie. W myśl swej nowej idei: „Władza nad życiem i śmiercią, co może dać mi większe panowanie!? Mogę was wszystkich zabić!”, postanawia sterroryzować rodzinę. To jakiś koszmar, z którego Artur nie może uciec. Za to świetnie znajduje się w tej sytuacji Edek: „Śmierć jest w was jak słowik w klatce, ode mnie tylko zależy, żeby go wypuścić”. Słuszność ma Wuj Eugeniusz, który stwierdza: „To nie jest żaden system, to jest chamstwo!”. W tej chwili bowiem idea Artura niczym nie różni się od modelu zachowania Edka. Zupełnie niespodziewanie i niekonwencjonalnie z „pomocą” w znalezieniu idei przychodzi Babcia – kładzie się na katafalku, żegna się z otoczeniem i umiera… I wtedy o błazenadzie nie ma już mowy. Robi się poważnie i niebezpiecznie. Arturowi jednak nie udaje się uporządkować świata. Sprząta Edek, który z pomocnika przyszłego władcy przeistacza się w dyktatora.

 

Z jakimi utworami można połączyć tango Edka?

  • Taniec Edka z końcówki trzeciego aktu dramatu jest wyraźnym nawiązaniem do chocholego tańca z Wesela Stanisława Wyspiańskiego. Taniec pojawia się w obu utworach w ostatnim akcie, angażuje wszystkich – wchłania w bezmyślny wir, bezsilność. W obu dramatach inteligenci idealizują siłę człowieka prostego, co staje się dla nich zgubne.
  • Podobnie jest w Szewcach. Dramat Witkacego kończy wizja panowania prymitywnej, tępej siły na miarę Mrożkowego Edka.

 

Totalitaryzm w rytmie Tanga

Artur, zainspirowany śmiercią Babci, znajduje ideę. Świat bez wartości ma zastąpić despotyzm, tyrańskie rządy, które będą decydowały o życiu i śmierci. Takie zasady obowiązują w państwach totalitarnych, gdzie władza oparta jest na przemocy, sile. „Widzieliście jaki mam cios? Ale nie bójcie się! Byle cicho siedzieć, nie podskakiwać, uważać, co mówię, a będzie wam ze mną dobrze!” – słowa Edka brzmią jak złowieszcze exposé totalitarnego władcy… XX wiek znał dwa wielkie totalitaryzmy – nazizm z obozami zagłady i komunizm z gułagami. W rzeczywistości, w których życie ludzkie nie było wartością, panowało zło, terror, prymitywizm i dyktatura.

 

Zobacz:

Tango Sławomira Mrożka

Artur – bohater Tanga Mrożka

Ukaż Artura z Tanga Sławomira Mrożka ­jako nietypowego buntownika.

Tango Sławomira Mrożka na maturze

Tango Mrożka – praca domowa

O czym jest Tango Sławomira Mrożka?

Tango Sławomira Mrożka – uniwersalna problematyka ukryta pod maską groteski

Tango – Sławomir Mrożek