Doskonale wie, czego chce, a chce rozkoszy, której dostarcza jej śmierć kochanka. Patologicznie dąży więc do bezwzględnego zniszczenia mężczyzny.

Działa zgodnie z planem, bo tylko takie postępowanie gwarantuje jej triumf. Jak wyrafinowany strateg najpierw upatruje ofiarę, potem ją osacza i wreszcie – w odpowiednim momencie – zadaje celny cios. Zwycięża zawsze; nigdy się nie myli; nikt i nic nie może jej odwieść od celu. Jest szatańskim złem w przebraniu nadzwyczaj pięknej kobiety o wdziękach wzbudzających w mężczyźnie destruktywną namiętność. Jak wampir syci się krwią ofiary. Jak mara jest nieśmiertelna. Mowa o niej w Pieśni nad pieśniami: jej serce jest pułapką, siecią; jaśnieje jak zorza poranna, jak księżyc, jak słońce, a groźna jest jak hufce waleczne. To wcielony demon zła.

Ewa symbolem apokaliptycznej wizji świata

Koniec XIX wieku przynosi zwątpienie w sens istnienia, rodzi katastroficzne wizje zbliżającego się końca świata. Dekadenci fin de siecle’u wyrażają przekonanie o upadku podstawowych wartości, upatrując w symbolach pozytywnych ich przeciwieństwa.

Jeśli więc kobieta symbolizowała do tej pory czystość, Matkę-Ziemię, miłość, opiekę, piękno, moralność, życie – teraz staje się symbolem zła, niebezpieczeństwa, śmierci.

Ewa z hymnu Dies irae Jana Kasprowicza jest literackim uosobieniem apokalipsy. „Pod złomem niebotycznej grani usiadła matka Śmierci pieszcząca węża Grzechu”.

Ta kochanka szatana jawi się jako pramatka grzechu, którego „płomieniście” pożąda, a on w postaci padalca, gadziny zdrady i zbrodni leży u jej białych stóp.

Tymczasem w tej chwili dokonującej się apokalipsy Adam „pnie się ku wiekuistej wyży ze zbladłą twarzą”, dźwigając „nadludzkie brzemię przygniatającej winy z ogrodu”. Osamotniony strażnik wartości, naiwnie ufający sprawiedliwości boskiej mąż został oszukany; nie ma dla niego ratunku, nie ma także ratunku dla dobra; zaprzedana złu Ewa może płodzić już tylko śmierć.

Eros to Tanatos

Pod koniec XIX wieku w literaturze nasila się mizoginiczno-demoniczne przedstawianie kobiety. Patologiczny wstręt mężczyzny do kobiety (mizoginizm) ma swoje podłoże w lęku przed utratą autorytetu, dominacji nad tzw. słabą płcią. Podłożem owego strachu są nasilające się ruchy emancypacyjne. Odczuwając zagrożenie swojej społecznie usankcjonowanej pozycji mężczyzna zaczyna upatrywać w kobiecie demona, który staje się przyczyną jego upadku.

W sztuce modernistycznej pojawia się figura kobiety – modliszki, która na wzór tego drapieżnego owada o fantastycznych kształtach i różnorodnym ubarwieniu – co czyni ją niepospolicie piękną – gwałtownie chwyta ofiarę, by zamknąć ją w uścisku ramion wyposażonych w haki i rzędy kolców.

Samice modliszki bywają kanibalkami; dopełnieniem rozkoszy płynącej z aktu płciowego jest natychmiastowe po pierwszym zaspokojeniu pożądania pożarcie głowy samca.

Metoda kuszenia

Jeśli zgodzimy się z Hezjodem, że pierwszą kobietą na świecie była Pandora, musimy uznać, że pierwotnymi jej cechami są z jednej strony nieprzeciętny wdzięk, z drugiej zaś – chytry dar wymowy, pod którym zręcznie ukrywa swoje złe intencje. Piękna jak bogini żąda od Epimeteusa otworzenia pokrywy tajemniczej beczki, kierując się egoistyczną potrzebą zaspokojenia własnej żądzy poznania. Kokietując i przekonując odwodzi mężczyznę od dotychczas niezłomnie przestrzeganej przez niego zasady nieprzyjmowania podarków od Zeusa.

Kobiety-diablice używają dwóch bardzo prostych – żeby nie powiedzieć prymitywnych – metod podporządkowywania mężczyzn swej woli. Fakt, iż mężczyźni ulegają im, świadczy nie tyle o przebiegłym wyrafinowaniu kobiet, co o naturalnej oraz intelektualnej słabości mężczyzn.

Femme fatale działa – jak Pandora – na zmysł wzroku mężczyzny, wzbudzając w nim namiętne pożądanie oraz na zmysł słuchu – zaspokajając męską próżność. Wdzięki ma więc po to, by nimi zniewalać, a słowa, by nimi otumaniać.

Siła wdzięków

Dumna wdowa z biblijnej Księgi Judyty, nie chcąc doprowadzić do zwycięstwa wojsk Nabuchodozonora nad jej rodzinną Betulią, idzie do namiotu wodza wrogów ubrana w najpiękniejszy strój, podkreślający jej kształty.

Biblijna Salome uwodzi swego ojczyma tańcem, w którym uwydatnia piękno, giętkość, sprężystość, namiętną półnagość swego ciała.

Schulzowska Adela zostaje porównana do zakazanego bożka Balaama, który staje się przedmiotem pożądania subiektów.
W czasie prelekcji Ojca – właściwej ofiary Adeli – dziewczyna grozi mu jadowicie palcem, podnosi brzeg sukni, wystawia powoli stopę opiętą w czarny jedwab i wypręża ją jak pyszczek węża, po czym siedząc bez ruchu wpatruje się w niego wielkimi lazurowymi oczyma.

Siła słowa

Przebiegła kobieta wie, że niekiedy wystarczy otumanić mężczyznę obietnicą bezwzględnego poddania się jego chuci. W romantycznej scenerii Mickiewiczowska Świtezianka czule namawia chłopca, by zbliżył się do niej; obiecuje rzeczy niemożliwe: „tu będziem razem po wodnym pląsać krysztale”. Łechcąc go w stopy modrą falą „tak go znęca”.

Również poezja – marzenie Męża z Nie-Boskiej komedii Krasińskiego ma postać dziewicy, która obiecuje mu rozkosz, deklaruje swe oddanie, powtarzając przy tym zwodnicze: „tędy, tędy… do mnie, mój luby”.

Sprytna kobieta jednak wie, że perspektywa pieszczoty często nie wystarczy, by uwieść mężczyznę.

Podstawowym atutem demonicznej kobiety jest doskonała znajomość męskiej psychiki. Wie, że słabość mężczyzny można uruchomić obietnicą tego, co zaspokoi jego próżność.

Dlatego inteligentna Judyta przepowiada dumnemu Holofernesowi upragnione zwycięstwo. Kiedy zaś okręt Odysa zbliżał się ku Syrenom, te podniosły swój „dzwonny śpiew”: „Chodź do nas, sławiony Odysie, wielka chwało Achajów, zatrzymaj statek, byś mógł słuchać naszego głosu (…) słodkiej pieśni. A kto się nią nacieszy, odjeżdża mądrzejszy, bo wszystko wiemy”. Przepełnione pychą serce Odysa – mniemającego, że nikt nie dorównuje mu mądrością i sławą – pragnęło słuchać. Z kolei czarodziejka Kirke przywitała go takimi słowami: „Szczepie Dzeusowy, Laertiadesie, przemyślny Odyssie, nie lamentujcie już dzisiaj (…) lecz pożywajcie jadło i pijcie wino, byście znów w piersiach nabrali ducha, jaki był w was wtedy, kiedy porzucaliście ojczystą ziemię”. Niedługo musiała przekonywać zniechęconego własnymi porażkami króla Itaki. I jeśli czyjekolwiek słowa były tu skrzydlate, to przecież nie Odysa – choć tak określał je Homer – lecz właśnie sprytnej Kirke, która doskonale wiedziała, jakich argumentów użyć, by namówić Odysa do opóźnienia wędrówki do domu.

Mężczyzna unicestwiony

Demoniczna kobieta odnosi bezwzględny triumf nad swoją ofiarą. Przyjrzyjmy się efektom jej działania.

  • Oczarowany urodą Pandory Epimeteus przystaje na jej prośby, by otworzyć wieko tajemniczej beczki, której zawartość przynosi jemu i całemu ludzkiemu rodzajowi niekończące się cierpienia.
  • Zdany na łaskę Kirke, która więzi Odysa na swej wyspie „uwieńczonej wokoło morzem bezkresnym”, dumny rycerz achajski „wstępuje do łoża przecudnej”, a po roku na klęczkach błaga boginię, która łaskawie słucha jego mowy: „O Kirke, dotrzymaj danej mi obietnicy i odeślij do domu”.
  • Kiedy chłopiec ze Świtezianki „już dłoń śnieżną w swej ciśnie dłoni i ustami usta różane goni” – dziewica-mara uśmierca go za niewierność, wciągając do wody jak topielica.
  • Herod na żądanie Salome każe ściąć głowę Jana Chrzciciela.
  • Uradowany komplementem cynicznej Judyty Holofernes wydaje ucztę, na której upija się do nieprzytomności w przekonaniu o swojej wyjątkowości, a Judyta bez wahania obcina głowę wielkiemu wodzowi.

W tych archetypicznych obrazach widzimy kobietę bezwzględną, morderczynię.

Skarlały artysta

Mąż z dramatu Krasińskiego utożsamia się z kusicielką, nazywając ją myślą myśli swoich i duszą duszy swojej; marzy o tym, by być marą, skoro ona jest marą. Kiedy więc Dziewica pyta: „Pójdziesz ze mną, w którykolwiek dzień przylecę po ciebie?”, Mąż odpowiada: „O każdej chwili twoim jestem”. Kiedy zjawia się, jest gotów zostawić rodzinę i iść za tym ulotnym duchem na własne zatracenie. Wierzy w każde jej słowo. Oślepia go do tego stopnia, że w bladym widmie o zgasłych oczach, głosie podobnym do skrzypienia trupiego wozu Mąż widzi postać o jasnym czole i „głosie przetykanym kwieciem”. Idzie posłusznie za Dziewicą między przepaściami nad morzem, wśród gęstych chmur i burzy; wciąż nie może jej dosięgnąć, co chwila traci z oczu tę, która rozpływa się jak mara; już tylko słyszy jej głos dobywający się z drugiej strony przepaści, który każe mu uwiązać się nieistniejącej dłoni i wzlecieć.

Tak udaje się bezcielesnej poezji uwieść „serce wielkie i dumne”. Kiedy Henryk wraca do domu, jest już za późno na spokojne życie u boku żony.

Również ojciec ze Sklepów cynamonowych „darzył Adelę wielką czcią”; „ciałem jego wstrząsa rozkoszny spazm orgazmu, gdy Adela młodymi i śmiałymi ruchami posuwa szczotkę na długim drążku”. „Adela miała nad ojcem władzę nieograniczoną”. Kiedy w królestwie ojca, na strychu tańczy taniec zniszczenia, ojciec jest gotów do przyjęcia każdej kapitulacji; „nie spotkał jej żaden wyrzut za jej bezmyślny i tępy wandalizm”, bowiem artysta przypisuje jej jakąś misję czy posłannictwo wyższego rzędu.

Cel niszczenia

Jeśli przyznamy rację hebrajskiemu przekonaniu, iż pierwszą kobietą była Lilith, zrozumiemy, że powołaniem kobiety jest dokonanie zemsty na niewinnym mężczyźnie. Ten potwór nocy porzuca bowiem Adama i uciekając z rajskiego ogrodu na własnych skrzydłach daje tym samym świadectwo niezależności od mężczyzny. Teraz, miotana zazdrością o Ewę i jej Adamowe dzieci, mści się na mężu jak jędza.

Kobieta fatalna mści się na rodzaju męskim, by udowodnić swoją nad nim wyższość.

Zemsta Świtezianki jest tym bardziej perfidna, że najpierw uwodzi młodzieńca pod postacią pięknej dziewczyny, potem jawi mu się jako jeszcze ponętniejsza kusicielka, a wszystko po to, by udowodnić chłopcu, że nie potrafi dotrzymać obietnicy.

Femme fatale prowokuje mężczyznę, by pokazać swoją niezachwianą moc. Szczególnej rozkoszy dostarcza jej triumf nad mężczyzną przekonanym o swojej sile (Judyta, Kirke, Dziewica, Adela).

Najbardziej niebezpieczny rodzaj kobiecych demonów kosztem mężczyzn zaspokaja po prostu swoje kaprysy – jak Salome.

Zobacz:

Femme fatale

Kobieta – motyw

Anioł czy femme fatale – obraz kobiety w literaturze polskiej