Odyseusz (Odys) – podróżnik przeklęty

Mąż Penelopy i ojciec Telemacha. Król Itaki. Najstarszy literacki podróżnik znany z mitologii greckiej oraz ze starożytnych eposów: Iliady i przede wszystkim Odysei.

Dzięki jego bystrości i pomysłowości udało się pokonać Troję (to jemu przypisuje się pomysł podstępu z koniem trojańskim).

Jego dobra passa skończyła się jednak w drodze powrotnej spod Troi do Itaki. Zemsty na nim pragnęli bogowie, gdyż Troja była ich ukochanym miastem. Okazję do pomszczenia swojej krzywdy postanowił wykorzystać też cyklop Polifem, którego Odyseusz oślepił. To właśnie Polifem wybłagał swojego ojca, Posejdona, o to, by utrudnić Odysowi powrót do rodzinnego domu. Klątwa się spełnia: Odyseusz rozpoczyna żywot podróżnika.

Odyseusz błąkał się po świecie przez… 10 lat. I tyle czasu czekała na swego męża wierna Penelopa. Akcja poematu Odyseja obejmuje jednak tylko 40 dni, czyli ostatni okres długiej tułaczki Odyseusza. Zaczyna się od lądowania na wyspie Feaków, gdzie Odyseusz opowiada o swoich poprzednich przygodach (wizyta na wyspie czarodziejki Kirke, odwiedziny u króla wiatrów Eola, odkrycie tajemnic królestwa umarłych, zwycięstwo nad syrenami i innymi morskimi potworami). Podróż kończy się powrotem do domu i przegonieniem zalotników Penelopy. Odyseusz nie wraca jednak do Itaki w glorii zwycięskiego rycerza: pojawia się w swoim królestwie samotny – bez towarzyszy, na obcym okręcie i bez zdobytych w Troi łupów.

Do dziś wielu badaczy usiłuje zrekonstruować faktyczną trasę rejsu Odyseusza. I niektórym z nich się to udaje, choć naukowcy często spierają się o różne szczegóły dotyczące tej podróży.

Jeszcze więcej sporów dotyczy ostatnich lat życia Odyseusza. Według najbardziej popularnej wersji zginął on przypadkowo z ręki Telegonosa – jednego ze swych synów. Według innej – raz jeszcze wyruszył w podróż, z której już nie powrócił.

Nie zdziwcie się, jeśli w przyszłości zetkniecie się z innym imieniem tego starożytnego wodza i podróżnika. Wielu artystów, poetów i pisarzy używa jego rzymskiego imienia: Ulisses.

 

Robinson Crusoe – rozbitek… życiowy?

Jego ojciec był poważanym biznesmenem. Zawierał wiele transakcji handlowych, które zapewniały rodzinie wygodne i dostatnie życie. Robinson wychowywał się jak jedynak, gdyż jego bracia zginęli gdzieś bez śladu. Rodzice dbali o jego wykształcenie i marzyli o tym, że w przyszłości Robinson będzie handlowcem lub prawnikiem. A on tego nie chciał. Ilekroć spacerował wzdłuż nadmorskich wybrzeży, tyle razy marzył o dalekich podróżach. Aż w końcu zrealizował swoje marzenie: uciekł z domu.

Pierwszego życiowego kopniaka dostał już podczas swego dziewiczego rejsu. Ciężko znosił chorobę morską, a tu jeszcze na dodatek rozszalała się burza. Po tym wszystkim, co przeżył, wrócił skruszony do domu, ale po jakimś czasie zaczął znów tęsknić za przygodą. Ponownie ruszył w świat. Najwyraźniej miał pecha, bo jeszcze raz przeżył walkę z żywiołem, a potem… dostał się do tureckiej niewoli. Z wielkiego pana przemienił się w sługę. Udało mu się jednak uciec.

Niespodziewanie dla samego siebie zaczął iść w ślady ojca. Zajął się handlem, założył plantację w Brazylii. Podczas jednego ze służbowych rejsów znów przeżył burzę. Właśnie: przeżył. Jego załoga nie miała tyle szczęścia. Choć szczęście Robinsona niejednemu marynarzowi wydałoby się tak naprawdę klęską. Tym razem Robinson stał się niewolnikiem własnej samotności. Przez dwadzieścia osiem lat żył na bezludnej wyspie. Na szczęście morze wyrzuciło na brzeg trochę przedmiotów, dzięki którym Robinson mógł wybudować dom i zorganizować sobie życie. Potem los dopomógł mu raz jeszcze: na wyspę przypłynęli tubylcy i przywieźli… Piętaszka, który stał się jego towarzyszem i przyjacielem, a później uratował Robinsonowi życie.

Czy temu nieszczęsnemu podróżnikowi udało się wyrwać ze swej samotni? Tak. W końcu jakiś statek, który przepływał w tej okolicy, zabrał na pokład zarośniętego rozbitka, wyglądem przypominającego raczej małpę niż człowieka. Ale z całą pewnością posiadającego ludzką duszę – hardą, silną i niezwyciężoną.

 

Fileas Fogg – podróżnik-rekordzista

Objechać świat w 80 dni? Dziś to nie problem, ale w czasach, w których Juliusz Verne pisał swą powieść ( W osiemdziesiąt dni dookoła świata), był to nie lada wyczyn. W podróży angielskiemu dżentelmenowi Fileasowi towarzyszył lokaj o nazwisku… Obieżyświat. W ślad za nimi ruszył detektyw Fix, który ścigał wytwornego i uczciwego, choć dość tajemniczego Fogga, gdyż uznał go za sprawcę napadu na bank. W dalszej podróży dołączyła do nich hinduska księżniczka Auda, cudem wyrwana z rąk śmierci.

Podróż dookoła świata Fileasa Fogga i jego kompanii jest naprawdę interesująca – różne kraje, różne środki lokomocji. Zabawne perypetie nierozgarniętych Obieżyświata i Fixa kontrastują ze stoickim spokojem Fogga. Zanim się obejrzymy, dotrzemy do Londynu i… końca książki.

 

Józef Skawiński – podróżnik nieszczęśliwy

Tego bohatera już dobrze znacie. Nie będę raz jeszcze przypominać treści Latarnika. Tym razem pokuszę się jednak o wyliczankę miejsc, w których pojawił się polski emigrant. Odbył bowiem wędrówkę przez wszystkie kontynenty. W Australii poszukiwał złota, w Afryce – diamentów, w Azji sprawował funkcję strzelca rządu indyjskiego. Podjął nieudaną próbę prowadzenia farmy w Kalifornii, przeprowadzał transakcje handlowe z tubylcami brazylijskimi, był niewolnikiem indiańskim, pływał po wielu morzach, najpierw jako majtek, potem – harpunnik (polował na wieloryby). Nie udało mu się również zatrzymać na dłużej na Kubie, gdzie założył fabrykę cygar.

Tułał się więc po świecie, jakby nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Odnalazł w końcu nową ojczyznę w Aspinwall, gdzie pełnił funkcję latarnika. Niestety i to miejsce musiał opuścić (przyczyny znacie?). Znów wyruszył w świat. Ale, mimo nieciekawych okoliczności, nieco… szczęśliwszy i bardziej radosny.

Zobacz:

Podróżnicy

Podróżnicy mimo woli

Podróż

 

Podróż – jak o niej pisać