Dwudziestolecie międzywojenne w Polsce
Bolesław Leśmian był absolutną indywidualnością epoki, twórcą o oryginalnej filozofii i poetyce. Debiutował w 1912 r. (więc jeszcze w Młodej Polsce), lecz cała jego dojrzała twórczość zawiera się w dwudziestoleciu międzywojennym. Mieszkał na prowincji, w Hrubieszowie, i nie związał się z żadną z grup poetyckich, zresztą poezja jego wyrasta z poprzedniej epoki, a izolacja jest cechą charakterystyczną tego poety. Oto tytuły tomików, które wydał Leśmian: 1920 – Łąka, 1936 – Napój cienisty, 1938 – Dziejba leśna – było to już wydanie pośmiertne,
W małym dworku jest parodią dramatu Rittnera W małym domku, dość popularnego w teatralnym repertuarze owych czasów. Witkacy przejął Rittnerowską fabułę i umieścił ją w innym teatralnym świecie – zupełnie nie zważając na reguły realizmu, prawdopodobieństwo, niemożliwości, spójność akcji. Prawdopodobnie stworzył ten dramat po to, by wykazać wyższość swojej teorii Czystej Formy nad starym dramatem realistycznym. Nowatorstwem sceny Witkacego jest fantastyka i groteska – a wszystko to nie tylko po to, by zaszokować odbiorców, a skompromitować Rittnera
Bohaterowie i ich nazwiska: księżna Irina Wsiewołodowna Zbereźnicka-Podberezka (zwróć uwagę na drugą część nazwiska), prokurator Robert Scurvy, Gnębon Puczymorda, lokaj księżnej Fierdusieńko wyglądający jak marionetka. Sytuacje: śmieszą, ale są jednocześnie przepełnione grozą, wzbudzają u czytelnika (widza) niepokój: księżna całuje szewców i zwraca się do Sajetana słowami: „Takim was kocham, śmierdzącego wszarza […]. Ja chyba będę waszą kiedyś – dla samej formy, dla fasonu, dla szyku […]; szewcy w więzieniu skazani na „przymusową bezrobotność”; kara
Poetycka grupa Skamander wywodzi się z grupy pikadorczyków – organizatorzy słynnych imprez „Pod Picadorem” w kilka miesięcy po rozwiązaniu ogłosili się poetycką grupą o nazwie Skamander i urządzili reklamowy wieczór przy ulicy Karowej. Skład grupy: Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Jan Lechoń, Jarosław Iwaszkiewicz, Kazimierz Wierzyński. Nazwa pochodzi od mitologicznej rzeki Skamander, poeci zaś wzięli ją bezpośrednio z Akropolis Stanisława Wyspiańskiego: „Skamander połyska, wiślaną świetlący się falą” – i nazwali tak również miesięcznik poetycki. Skamander – pismo
Nie jest to słowo jednoznaczne. Granica – to pojęcie, które możemy rozpatrywać w kilku warstwach. W świetle problematyki społeczno-politycznej. Ta interpretacja jest najprostsza: ludzi warstw wyższych i z nizin społecznych dzieli granica nie do przebycia. Najlepszym symbolem tego podziału jest kamienica Kolichowskiej – materialnie podzielona w poprzek. Na górze żyją ludzie „lepsi” – na dole biedota w rodzaju Justyny. „Dla jednych jest to sufit, dla drugich podłoga” – oto definicja społecznej granicy, zawarta w powieści. W świetle
Władysław Broniewski zajmuje zupełnie odrębne miejsce w polskiej poezji międzywojennej – zarówno z racji wymowy utworów, jak i specyficznej poetyki. Długoletnia tradycja powojenna przyzwyczaiła nas do określeń: poeta proletariatu, piewca rewolucji, wiersze-apele. Jest to w pewnej mierze prawda, lecz nie wspominano dotąd o innym niż rewolucyjny wymiarze biografii i twórczości Broniewskiego. A chyba, dla rzetelności opisu, wypada zaznaczyć, że: Młodzieńczy etap życia poety to walka o wolność kraju, Broniewski był wielkim zwolennikiem Józefa Piłsudskiego. Broniewski
Ferdydurke jest specyficzną, nowatorską powieścią, która w roku 1938 – roku wydania – wywołała nieco hałasu. Dyskusje i atmosfera skandalu towarzyszyły jej narodzinom. Fabuła wydaje się dziwaczna i niespójna już we wstępie. Oto bohater – Józio – człowiek trzydziestoletni, pisarz, zostaje „przeniesiony” do szkoły i umieszczony w klasie siedemnastoletnich uczniów. Nikt nie zauważa jego dorosłości – Józio jako uczeń uczestniczy w funkcjonowaniu szkolnej machiny. Mieszka na pensji u nowoczesnych państwa Młodziaków, gdzie jest świadkiem maniery „nowoczesności” i mody
Po hasłach typu „bezprogramowość”, „młodość jako program”, „a wiosną niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę” – ten wiersz Lechonia może dziwić. A jednak! Okazuje się, że istniało zapotrzebowanie na symbole narodowe, że polski sentyment do tradycji romantycznej jest wieczny i trwały. Utwór Lechonia – to poetycki opis koncertu, na którym jako solista wystąpił Mochnacki. Taki koncert odbył się rzeczywiście w roku 1832 w Metzu. Utwór Lechonia zaczynają słynne słowa: „Mochnacki jak trup blady siadł przy