Dwudziestolecie międzywojenne w Polsce
Nie jest to słowo jednoznaczne. Granica – to pojęcie, które możemy rozpatrywać w kilku warstwach. W świetle problematyki społeczno-politycznej. Ta interpretacja jest najprostsza: ludzi warstw wyższych i z nizin społecznych dzieli granica nie do przebycia. Najlepszym symbolem tego podziału jest kamienica Kolichowskiej – materialnie podzielona w poprzek. Na górze żyją ludzie „lepsi” – na dole biedota w rodzaju Justyny. „Dla jednych jest to sufit, dla drugich podłoga” – oto definicja społecznej granicy, zawarta w powieści. W świetle
Władysław Broniewski zajmuje zupełnie odrębne miejsce w polskiej poezji międzywojennej – zarówno z racji wymowy utworów, jak i specyficznej poetyki. Długoletnia tradycja powojenna przyzwyczaiła nas do określeń: poeta proletariatu, piewca rewolucji, wiersze-apele. Jest to w pewnej mierze prawda, lecz nie wspominano dotąd o innym niż rewolucyjny wymiarze biografii i twórczości Broniewskiego. A chyba, dla rzetelności opisu, wypada zaznaczyć, że: Młodzieńczy etap życia poety to walka o wolność kraju, Broniewski był wielkim zwolennikiem Józefa Piłsudskiego. Broniewski
Ferdydurke jest specyficzną, nowatorską powieścią, która w roku 1938 – roku wydania – wywołała nieco hałasu. Dyskusje i atmosfera skandalu towarzyszyły jej narodzinom. Fabuła wydaje się dziwaczna i niespójna już we wstępie. Oto bohater – Józio – człowiek trzydziestoletni, pisarz, zostaje „przeniesiony” do szkoły i umieszczony w klasie siedemnastoletnich uczniów. Nikt nie zauważa jego dorosłości – Józio jako uczeń uczestniczy w funkcjonowaniu szkolnej machiny. Mieszka na pensji u nowoczesnych państwa Młodziaków, gdzie jest świadkiem maniery „nowoczesności” i mody
Po hasłach typu „bezprogramowość”, „młodość jako program”, „a wiosną niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę” – ten wiersz Lechonia może dziwić. A jednak! Okazuje się, że istniało zapotrzebowanie na symbole narodowe, że polski sentyment do tradycji romantycznej jest wieczny i trwały. Utwór Lechonia – to poetycki opis koncertu, na którym jako solista wystąpił Mochnacki. Taki koncert odbył się rzeczywiście w roku 1832 w Metzu. Utwór Lechonia zaczynają słynne słowa: „Mochnacki jak trup blady siadł przy
Oczywiście Noce i dnie kontynuują wiele tradycyjnych wątków. Motyw polskiego dworu – po Soplicowie, Korczynie, Krzemieńcu, Nawłoci tu obserwujemy Serbinów, który rozkwita dzięki Bogumiłowi. Sytuacja jest ciekawa, bo Serbinów nie jest własnością Bogumiła, a mimo to stanowi jego dom, niesie ze sobą wszystkie wartości i piękno, jakiego upatrywały pokolenia twórców w tradycji polskiego ziemiaństwa. Motyw pracy przejmuje od pozytywistów, bohaterów z Nad Niemnem – Bogumił Niechcic. Piękno przyrody polskiej, umiłowanie rodzimego krajobrazu kontynuuje Dąbrowska za Panem
Członkowie grupy Skamander różnili się między sobą i ich twórczość budzi zupełnie odmienne skojarzenia. Kazimierz Wierzyński – to witalizm, energia „tryskająca z wierszy”. Jarosław Iwaszkiewicz – podąża w kierunku estetyzmu i klasycznej formy poezji. Antoni Słonimski – z kolei prezentuje bunt, demonstruje swoje ciągłe niepogodzenie się ze światem. Oto utwory z międzywojnia, które charakteryzują tych poetów: Kazimierz Wierzyński – słynny wiersz Zielono mam w głowie… z tomu Wiosna i wino. Jest to typowa poetycka wykładnia pojęcia młodości jako programu
Wyobraźmy sobie faceta koło trzydziestki, w którego domu nagle pojawia się jego dawny nauczyciel i chce go zabrać z powrotem do szkoły. Józio tego nie chce, ale profesor tak go „upupia”, że trzydziestolatek daje się zaprowadzić do szkoły i zapisać do VI klasy. Józio zostaje poinformowany, że szkoła specjalizuje się w „upupianiu”. Uczą tu starzy, nieprzyjemni nauczyciele, którzy zawsze mają rację (nawet jeśli jej nie mają). Oni też próbują „upupić” swych uczniów, choć nie zawsze
Trzy może najistotniejsze: Prolog, Erotyk, Szczęście to ośmiowersowe liryczne wiersze, które zdradzają typowy dla Iwaszkiewicza estetyzm, wielką dbałość o kunsztowną formę przy zdawałoby się błahych tematach. Taki kontrast – lekki ulotny temat, drobny obiekt opisu i artyzm kompozycji – eksponuje kunszt poetycki, przy czym błahy temat bynajmniej nie wyklucza refleksji filozoficznej. Popatrzmy na utwory: Prolog – to niejako wyjaśnienie genezy zbioru. Poeta tłumaczy, skąd wzięły się Oktostychy, poruszając zarazem kwestię, skąd