Posts From Zbyszek

Juliusz Słowacki – praca domowa

Zbierz argumenty na to, że Testament mój Juliusza Słowackiego to utwór będący poetyckim rozrachunkiem z jego życiem i twórczością. 1. W wierszu Słowackiego podmiot liryczny można utożsamić z samym autorem. Kim jest spisujący testament? To: trzydziestoletni samotny poeta, niedoceniony artysta, który próbował kierować ludźmi jak sternik łodzią, lecz nie spotykał się z ich aprobatą: Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi Iść… taką obojętność, jak ja, mieć dla świata? Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,

Juliusz Słowacki – Testament mój

Juliusz Słowacki Testament mój Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami, Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny, Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami – A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny. Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica Ani dla mojej lutni, ani dla imienia – Imię moje tak przeszło jako błyskawica I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia. Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie, Żem dla

Julian Tuwim – Bal w Operze

Julian Tuwim Bal w operze (fragment) VIII Nocą – tylko w kasach kolejowych Beznamiętnie Ciurkające, Zaspane, A w szulerniach gejzerem gorączkowym, A w burdelach – nieodżałowane, Na dancingach – syczące szampanem, Wytrysnęły z brzaskiem dnia – kipiące, Zapienione, robaczywe pieniądze. Z portmonetek, szuflad, kieszeni, Do kieszeni, szuflad, portmonetek, Za chleb, za tramwaj, za gazetę, Za lekarstwo, za szpinak, za siennik, Do kas i z kas, Za wóz i przewóz, Do miasteczka z miasteczka, Do województw z województw, Za mleko, za gaz, Za zwierzęta, za

Julian Tuwim – Do krytyków

Julian Tuwim Do krytyków A w maju Zwykłem jeździć, szanowni panowie, Na przedniej platformie tramwaju! Miasto na wskroś mnie przeszywa! Co się tam dzieje w mej głowie: Pędy, zapędy, ognie, ogniwa, Wesoło w czubie i w piętach, A najweselej na skrętach! Na skrętach – koliście Zagarniam zachwytem ramienia, A drzewa w porywie natchnienia Szaleją wiosenną wonią, Z radości pęka pąkowie, Ulice na alarm dzwonią, Maju, maju! – – Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju, Wielce szanowni panowie!…

Jan Kochanowski – Pieśń świętojańska o Sobótce

Jan Kochanowski Pieśń świętojańska o Sobótce Panna XII Wsi spokojna, wsi wesoła, Który głos twej chwale zdoła? Kto twe wczasy, kto pożytki Może wspomnieć za raz wszytki? Człowiek w twej pieczy uczciwie Bez wszelakiej lichwy żywię; Pobożne jego staranie I bezpieczne nabywanie. Inszy się ciągną przy dworze Albo żeglują przez morze, Gdzie człowieka wicher pędzi, A śmierć bliżej niż na piędzi. Najdziesz, kto w płat język dawa, A radę na funt przedawa,

Jan Kochanowski – Pieśń IX (Nie porzucaj nadzieje)

Jan Kochanowski Pieśń IX Nie porzucaj nadzieje, Jakoć sie kolwiek dzieje: Bo nie już słońce ostatnie zachodzi, A po złej chwili piękny dzień przychodzi. Patrzaj teraz na lasy, Jako prze zimne czasy Wszystkę swą krasę drzewa utraciły, A śniegi pola wysoko przykryły. Po chwili wiosna przyjdzie, Ten śnieg z nienagła zyjdzie, A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje, W rozliczne barwy znowu się odzieje. Nic wiecznego na świecie: Radość się z troską plecie,

Adam Mickiewicz – praca domowa

Pytania Dlaczego Polały się łzy… bywa nazywany wierszem-płaczem? Warto przytoczyć ten krótki utwór: Polały się łzy me czyste, rzęsiste Na me dzieciństwo sielskie, anielskie, Na moją młodość górną i durną, Na mój wiek męski, wiek klęski; Polały się łzy me czyste, rzęsiste… Zwróć uwagę na budowę: pierwszy i ostatni wers ujmują utwór w klamrę kompozycyjną i stanowią wyznanie poety. Każdy ze środkowych wersów opisuje celnie i skrótowo kolejny etap jego życia. Prosty, lapidarny wręcz utwór jest

Adam Mickiewicz – Stepy akermańskie

Adam Mickiewicz Stepy akermańskie (pierwotny tytuł: Podróż do Akermanu) Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam kolorowe ostrowy burzanu. Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurchanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok – tam jutrzenka wschodzi; To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Stójmy! – jak cicho! – słyszę ciągnące żurawie, Których

Cyprian Norwid – W Weronie

Cyprian Norwid W Weronie 1 Nad Kapuletich i Montekich domem, Spłukane deszczem, poruszone gromem, Łagodne oko błękitu – 2 Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na rozwalone bramy do ogrodów, I gwiazdę zrzuca ze szczytu – 3 Cyprysy mówią, że to dla Julietty, Że dla Romea, ta łza znad planety Spada – i groby przecieka; 4 A ludzie mówią, i mówią uczenie, Że to nie łzy są, ale że kamienie, I – że nikt

Poezja baroku

Tło epoki Wszyscy wymienieni twórcy: Jan Andrzej Morsztyn, Daniel Naborowski i Wacław Potocki, żyli w baroku. Ta epoka całkowicie odeszła od renesansowej harmonii, ładu i humanistycznej wiary w człowieka. Ogromną potęgą stał się Kościół katolicki. Powstał zakon jezuitów. Pod jego kontrolą szybko znalazły się nie tylko sprawy religijne, ale i niemal cała nauka, która w tej atmosferze (inkwizycja!) szybko zaczęła upadać. Ulubionymi tematami literackimi stały się relacja Bóg – człowiek, zagubienie człowieka w świecie, ambiwalencje (przeciwieństwa)

Poezja Czesława Miłosza

Czesław Miłosz – poeta, prozaik, eseista, tłumacz, historyk literatury urodzony na Litwie w 1911 r. Laureat literackiej Nagrody Nobla w 1980 r. Pisarz emigracyjny, który w roku 1951 podjął decyzję pozostania na Zachodzie, a dziesięć lat później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, by w Kalifornii na uniwersytecie w Berkeley objąć katedrę literatury słowiańskiej. Tam spędził większą część życia. W Polsce komunistycznej był pisarzem zakazanym przez długie lata. Dopiero po przyznaniu Nobla ówczesne władze nie mogły już dłużej udawać, że ktoś

Czesław Miłosz – praca domowa

Pytania Jaki rodzaj twórczości – poza poezją – uprawiał Czesław Miłosz? Podaj przykłady. Twórczość Miłosza jest niezwykle bogata i różnorodna także pod względem formy. Obok poezji ważne miejsce zajmują w niej: eseje: Zniewolony umysł, Prawa i obowiązki, Rodzinna Europa, Ziemia Ulro, Człowiek wśród skorpionów, Widzenia nad zatoką San Francisco prace dydaktyczne m.in. Historia literatury polskiej powieści: Dolina Issy, Zdobycie władzy (napisana w języku francuskim) tłumaczenia: najważniejsze to Ziemia jałowa Thomasa Stearnsa Eliota, fragmenty Biblii

Czesław Miłosz – Piosenka o końcu świata

Czesław Miłosz Piosenka o końcu świata (1) W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.   (2) W dzień końca świata    (3) Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,   (4) Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I

Dwór – Czesław Miłosz

Dwór Nie ma domu, jest park, choć stare drzewa wycięto I gąszcz porasta ślady dawnych ścieżek. Rozebrano świren, biały, zamczysty, Ze sklepami czyli piwnicami w których stały półki na jabłka zimowe. Takie jak dawniej koleiny drogi w dół: Pamiętałem, gdz ie skręcić, ale nie poznałem rzeki; Jej kolor jak rdzawej samochodowej oliwy, Ani szuwarów, ani lilii wodnych. Przeminęła lipowa aleja, niegdyś droga pszczołom I sady, kraina os i szerszeni opitych słodyczą Zmurszały i zapadły się w oset

Zbigniew Herbert – Powrót prokon­sula (interpretacja)

Zbigniew Herbert Powrót prokon­sula Postanowiłem wrócić na dwór cesarza jeszcze raz spróbuję czy można tam żyć mógłbym pozostać tutaj w odległej prowincji pod pełnymi słodyczy liśćmi sykomoru i łagodnymi rządami chorowitych nepotów gdy wrócę nie mam zamiaru zasługiwać się będę bił brawo odmierzoną porcją uśmiechał się na uncje marszczył brwi dyskretnie nie dadzą mi za to złotego łańcucha ten żelazny wystarczy postanowiłem wrócić jutro lub pojutrze nie mogę żyć wśród winnic

Zbigniew Herbert – Odpowiedź

Zbigniew Herbert Odpowiedź To będzie noc w głębokim śniegu który ma moc głuszenia kroków w głębokim cieniu co przemienia ciała na dwie kałuże mroku leżymy powstrzymując oddech i nawet szept najlżejszy myśli jeśli nas nie wyśledzą wilki i człowiek w szubie co kołysze na piersi szybkostrzelną śmierć poderwać trzeba się i biec w oklasku suchym krótkich salw na tamten upragniony brzeg wszędzie ta sama ziemia jest naucza mądrość wszędzie człowiek

Zbigniew Herbert – Brzeg (interpretacja)

Zbigniew Herbert Brzeg Czeka nad brzegiem wielkiej i powolnej rzeki na drugim Charon niebo świeci mętnie (nie jest to zresztą wcale niebo) Charon jest już zarzucił tylko sznur na gałąź ona (ta dusza) wyjmuje obola który niedługo kwaśniał pod językiem siada na tyle pustej łodzi wszystko to bez słowa żeby choć księżyc albo wycie psa Brzeg zawiera niemal zobiektywizowany obraz świata. Ilustracją może być obraz malarza – symbolisty Arnolda Böcklina

„Już dawno dowiedziono, że bardziej niżeli chleba, poezji trzeba w czasach, gdy wcale jej nie trzeba” ( Leopold Staff). Żart. Absurd. Myśl głęboko słuszna. Twój sąd na ten temat

„Już dawno dowiedziono, że bardziej niżeli chleba, poezji trzeba w czasach, gdy wcale jej nie trzeba” ( Leopold Staff).  Żart. Absurd. Myśl głęboko słuszna. Twój sąd na ten temat. Pamiętaj i wskaż wartość poezji: ocalającą wartość (Czesław Miłosz, W Warszawie) odrealniającą straszny świat apokalipsy (poezja „Kolumbów”) utrwalającą dni grozy (poezja czasów wojny) tyrtejską (wojenną, powstaniową) walczącą o uczucia i wrażliwość w świecie odchodzącym od wartości humanistycznych (Wisława Szymborska, Małgorzata Hillar, Czesław

Konstanty Ildefons Gałczyński – Spotkanie z matką

Konstanty Ildefons Gałczyński Spotkanie z matką Ona mi pierwsza pokazała księżyc i pierwszy śnieg na świerkach, i pierwszy deszcz. Byłem wtedy mały jak muszelka, a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne. Noc Dopala się nafta w lampce. Lamentuje nad uchem komar. Może to ty, matko, na niebie jesteś tymi gwiazdami kilkoma? Albo na jeziorze żaglem białym? Albo falą w brzegi pochyłe? Może twoje dłonie posypały mój manuskrypt gwiaździstym pyłem? A możeś jest

Adam Asnyk – Ulewa

Adam Asnyk Ulewa Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr, Na sinej ich krawędzi Króluje w mgłach świszczący wiatr I ciemne chmury pędzi. Rozpostarł z mgły utkany płaszcz I rosę z chmur wyciska – A strugi wód z wilgotnych paszcz Spływają na urwiska. Na piętra gór, na ciemny bór Zasłony spadły sine, W deszczowych łzach granitów gmach Rozpłynął się w równinę. Nie widać nic – błękitów tło I całe widnokręgi Zasnute