Tradycja – co to jest?

Tradycja (pochodzi z łaciny od słowa „przekaz”) to wg encyklopedii przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kulturowe (poglądy, wierzenia, sposoby myślenia, normy postępowania, obyczaje), które dana społeczność wyróżnia spośród całokształtu dziedzictwa kulturowego jako ważne i niezbędne do kształtowania teraźniejszości i przyszłości.

Co to znaczy?

Tradycja to coś, czego nie podważamy, co przyjmujemy jako istotny składnik naszego życia. Tradycja jest nam potrzebna, ponieważ dzięki niej czujemy się jednością kulturową, odróżniamy się od innych narodów. O tradycji mówimy z dumą, przyznajemy, że to ona właśnie jest najistotniejszym składnikiem naszej kultury. Tradycja to zbiór obyczajów mocno utrwalonych przez lata, takich, które przechodzą z pokolenia na pokolenie, i które my przekażemy naszym potomkom.

Uwaga! Ważne rozróżnienie. Co jest tradycją, a co jest obyczajem?

Obyczaj to sposób postępowania grupy ludzi. Czyli to sposób, w jaki ze sobą rozmawiamy, jak spędzamy wolny czas, co jadamy, jak się ubieramy. Obyczajów jest bardzo wiele. Jeżeli są one przekazywane z pokolenia na pokolenie i są praktykowane przez większość członków naszej narodowej społeczności, wówczas stają się tradycją. Na przykładzie wygląda to tak:

Uczniowie czy studenci przed ważnym egzaminem dają sobie kopniaki na szczęście – to ich obyczaj. Jeszcze nie tradycja, bo nasi dziadkowie tego zachowania nie znali i chyba raczej nie zaakceptowaliby. Podobnie zakładanie czerwonych majtek na studniówkę – to obyczaj, nie tradycja. Obyczaj nie ma tak długiego rodowodu jak tradycja, szybciej przemija. Czy wiesz, jakie obyczaje już przeminęły? Zwracanie się do wszystkich, nawet do rówieśników per pani, pan. Obyczaj całowania ojca czy wuja w rękę i mówienia do mamy „pani matko”. Spotykanie się z rówieśnikiem płci przeciwnej tylko w obecności przyzwoitki – siostry, ciotki, guwernantki. Tego już nie ma w naszej codzienności. Ale pojawiają się nowe obyczaje – związane z rozwojem cywilizacyjnym (telefoniczne składanie życzeń dalszej rodzinie i znajomym, przedstawianie się na początku rozmowy telefonicznej, niedzwonienie po 22, wysyłanie kartek przez internet).

W takim razie co z pewnością jest tradycją?

  • święta Bożego Narodzenia,
  • obrzędy wielkanocne,
  • obyczaje związane ze Świętem Zmarłych,
  • obyczaje związane ze sposobem urządzania wesel, chrzcin i pogrzebów.

 

A po co nam tradycja?

  • Przede wszystkim po to, abyśmy wyróżniali się od innych narodów, abyśmy czuli się związani z naszymi przodkami. I jeszcze po to, aby nasze życie nie było tak monotonne. Przygotowania do tradycyjnych świąt Bożego Narodzenia zaprzątają głowy ludziom wyznającym chrześcijaństwo. I choć religijne znaczenie tego święta jest wszędzie takie samo, to tradycja sprawia, że w różnych krajach różnie się je obchodzi. W polskiej tradycji za najważniejszy dzień świąt Bożego Narodzenia uważa się Wigilię, a dokładniej wieczór wigilijny. W innych krajach zdecydowanie istotniejszym momentem jest obiad następnego dnia. Sygnałem do rozpoczęcia wieczerzy jest pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdki – to na pamiątkę Gwiazdy Betlejemskiej. Pod obrus kładziemy sianko, bo przecież Pan Jezus narodził się w stajence. W każdym domu staje pięknie przystrojona choinka. I uwaga! Choinka jako główna ozdoba świąt wcale nie jest polską tradycją. Przywędrowała do nas w XIX wieku. Wcześniej w domach stawiano snopki zboża przystrojone orzechami, jabłuszkami. Skoro już mowa o jedzeniu – jemy ryby, przede wszystkim śledzie i karpie, barszcz z grzybami, pierogi i słodkości zrobione z miodu i maku. A popijamy to kompotem z suszu. Tradycją jest konieczność spróbowania wszystkich dwunastu potraw (dwunastu na pamiątkę dwunastu apostołów), łamanie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, obdarowywanie się prezentami. Przy stole pozostawiamy jedno wolne nakrycie – na wypadek, gdyby do naszego domu trafił zbłąkany wędrowiec. Wierzymy też, że w tę wyjątkową noc zwierzęta mówią ludzkim głosem. A to, że nasz Kajtek czy Mruczek wcale nie chcą się odezwać? Pewnie się przejadły albo nie mają nic ciekawego do powiedzenia. A kiedy dopełnimy już wszystkich obowiązków związanych ze świętami, zjemy resztki, nacieszymy się prezentami, pozostaje nam czekanie na kolejne święta. A to że będą wyglądały identycznie, albo przynajmniej bardzo podobnie – to właśnie zasługa tradycji. I nikt przeciw temu się nie buntuje.

 

Skąd się wywodzą nasze obyczaje?

Powinieneś umieć wskazać co najmniej cztery źródła naszych obyczajów:

  • Biblia – jest podstawą dla większości świąt przez nas obchodzonych. Chrzciny, Pierwsza Komunia Święta, a także każdego roku świętowane Wielkanoc i Boże Narodzenie – ich religijnego znaczenia szukamy właśnie w Piśmie Świętym. Większość elementów świąt Bożego Narodzenia ma swój biblijny rodowód. O sianku i pierwszej gwiazdce już pisaliśmy. Do tego dochodzą tradycyjne figurki aniołków, maleńkie szopki i teksty kolęd wspominające moment narodzenia Pana Jezusa. Podobnie jest z Wielkanocą – jajko, czyli popularne pisanki, to symbol nowego życia; baranek, najsympatyczniejsza ozdoba wielkanocnego koszyczka, to znak Chrystusa. Z Biblii wywodzi się też obyczaj błogosławieństwa udzielanego młodym przez rodziców.
  • Epoka rycerska – barwne życie mężnych wojów z epoki średniowiecza jest nie tylko tematem literatury i filmu, ale także dostarczyło wzorców zachowań, które akceptujemy współcześnie. Pojedynki rozstrzygające spory dziś są wprawdzie zabronione, ale przecież dobrze wiemy, że nieraz kwestie sporne należy rozwiązać w dyskusji sam na sam (byle nie z użyciem pięści), ewentualnie w obecności w miarę bezstronnego świadka. Cześć oddawana damie serca – dziś cechuje tylko dżentelmenów. Oby było ich jak najwięcej. Nie muszą przecież bić się ze wszystkimi, którzy ośmielą się wątpić w urodę damy. Nie muszą też wyśpiewywać smutnych pieśni pod oknem ukochanej ani bić się w turnieju po to, by otrzymać wstęgę z rąk tej jedynej. Najważniejsze, aby pamiętali o przepuszczaniu w drzwiach, ustępowaniu miejsca w zatłoczonym autobusie, cierpliwym i grzecznym wysłuchaniu tego, co dama ma do powiedzenia. Co jeszcze możemy wymienić? Do dziś obowiązuje obyczaj, a nawet prawo nietykalności posłów (immunitet poselski) – ma rodowód wprost z epoki rycerskiej. Fair play – czyli gra czysta, zgodna z duchem sportowej walki. Z pewnością ma wiele wspólnego ze starożytnymi igrzyskami, ale to właśnie turnieje rycerskie wpoiły cenione do dziś zasady walki honorowej: nie wolno atakować z zaskoczenia, nie wolno wykorzystywać momentów, kiedy przeciwnik nie ma broni, nie wolno znęcać się nad przeciwnikiem. A dziś fair play powiemy, kiedy na zawodach zawodnik zatrzyma się, aby pomóc wstać przeciwnikowi, który upadł na bieżni. Że przegra? Trudno. Ale walczy fair.
  • Epoka szlachecka – znana nam przede wszystkim z Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, Trylogii Henryka Sienkiewicza, Zemsty Aleksandra Fredry. Dziś o kimś, kto jest bardzo gościnny, chętnie zaprasza do swojego domu bliższych i dalszych znajomych, a jego ulubioną rozrywką są długie pogaduchy przy suto zastawionym stole, możemy powiedzieć, że jest spadkobiercą szlacheckiej tradycji. Zwyczaj hucznego biesiadowania, spotkania w szerokim gronie, duma z własnego dobytku, a przede wszystkim z własnego rodu, przyjmowanie gości z otwartymi ramionami, udzielanie długiej (nawet wieloletniej ) gościny ubogim krewnym – to szlacheckie obyczaje, których echo możemy odnaleźć i wśród współczesnych Polaków. I choć sytuacja materialna większości Polaków nie pozwala na tak huczne zabawy, to jednak wiemy, że rodzina to podstawa. Dlatego zamiast w czasie świąt czmychnąć na kilka dni na narty lub pogryzając chipsy nadrabiać zaległości książkowe, przeważająca większość Polaków spotyka się w rodzinnym gronie i wspólnie narzeka na fatalną sytuację w kraju (i tę straszną dzisiejszą młodzież, prawda?). Bo rodzinne spotkania to tradycja. Wprost z epoki szlacheckiej. To samo źródło ma również obyczaj witania gości w progu i odpowiedniego sadzania za stołem. Najwyższe miejsce (czyli na szczycie stołu) zajmowała osoba najstarsza lub piastująca najwyższy urząd, ewentualnie głowa rodziny. Równie zaszczytne miejsce to to po prawicy ważnego gościa. Wysokie miejsca za stołem miały jeszcze jedną zaletę. Otóż tam najpierw trafiały wszystkie półmiski. I mogło się tak zdarzyć, że na koniec stołu, czyli do „gorszych” gości dochodziły tylko nędzne resztki wspaniałych potraw. Miłym przerywnikiem biesiady były toasty wznoszone ku czci gości, gospodarzy i obowiązkowo ukochanej ojczyzny. Ażeby toast miał większą moc, należało z rozmachem cisnąć pucharem o podłogę. Cóż, dziś chyba większość pań domu nie zgodziłaby się na taką rozrzutność. Typowa szlachecka rozrywka – polowanie. Z psami, sokołami, zaganiaczami, grą na rogu i huczną biesiadą na zakończenie. Co z tradycji polowania pozostało nam do dziś – hubertus, czyli gonitwa jeźdźców za lisem. Żaden zwierzak jednak nie cierpi, bo lisem jest ten jeździec, który gonitwę wygrał rok wcześniej.
  • Tradycja ludowa – chyba najmocniej dziś kultywowana. Prężnie działają ośrodki twórczości ludowej, zespoły folklorystyczne. I dobrze, bo bez dziewczyn w kolorowych spódnicach radośnie śpiewających i chłopaków tańczących z przytupem byłoby naprawdę smutno i nijako. Z ludowej tradycji wywodzi się też większość zabobonów (spluwanie przez ramię, odpukiwanie w niemalowane drewno, uroki i inne zachowania nie mające absolutnie nic wspólnego z naukowym spojrzeniem na świat). Andrzejkowe wróżby też pochodzą wprost z tradycji ludowej. Puszczanie wianków w noc świętojańską i topienie marzanny na początku wiosny również. Oczepiny, przyśpiewki i inne elementy tradycyjnego wesela ubarwiają ceremonie ślubne nie tylko na wsi. Jak widać, tradycja ludowa ma się całkiem dobrze, a to dlatego, że sporo osób o wiejskim pochodzeniu przenosi się do miasta. A przy okazji dodatkowe pytanie: jak nazywa się proces przemieszczania ludności ze wsi do miasta (i odwrotnie)? Oczywiście, że migracja.

 

Obyczaje w literaturze

  • Pan Tadeusz (Adam Mickiewicz) – prawdziwe bogactwo obyczajów. Uczty, polowanie, spacery po lesie, grzybobranie, sposoby odprawiania nieodpowiednich zalotników (czarna polewka), wreszcie zajazd szlachecki i huczne zaręczyny.
  • Chłopi (Władysław Reymont) – całość powieści poznasz w liceum, ale Wesele Boryny, fragment, który znajdziesz w swoim podręczniku, to prawdziwy skarbiec dla badaczy tradycji. Tańce, stroje, potrawy, przyśpiewki, oczepiny.
  • Krzyżacy (Henryk Sienkiewicz) – ślubowanie Zbyszka, zasada nietyklaności posłów, którą naruszył Zbyszko, rycerskie pojedynki, Danusia ratująca Zbyszka od śmierci (nakrycie chustą).
  • Dziady (Adam Mickiewicz) – współczesny Halloween to pestka w porównaniu z ludowym obrzędem dziadów. Duchy błąkające się w zaświatach przybywają wezwane przez ludzi w tę jedną, wyjątkową noc. Niektórym zjawom można pomóc, inne skazane są na wieczne cierpienie.
  • Trylogia (Henryk Sienkiewicz) – ślubowanie Longinusa Podbipięty (Ogniem i mieczem), zwyczaj decydowania o ślubie dzieci przez rodziców (o Helenie decyduje kniahini Kurcewiczowa, o Oleńce i Kmicicu – testament). Uczty szlacheckie, sejmiki, podział na zajęcia kobiece i męskie, honor rycerski i miłość do ojczyzny ponad wszystko (przysięga i śmierć Wołodyjowskiego i Ketlinga).

 

Tradycja na co dzień

  • Tradycyjny model rodziny – powiemy o rodzinie, w której wszystkie ważniejsze decyzje podejmuje tata, czyli głowa rodziny. Rodzice są zgodni w swoich sądach, a dzieciom nie pozostaje nic innego, jak słuchać się tego, co mówią starsi. Każdy członek rodziny ma swoje obowiązki, wszystko toczy się ustalonym rytmem. Tu nic nie jest postawione na głowie. Godziny wspólnych posiłków są stałe i niezmienne, podobnie jak sposób spędzania wakacji i weekendów. Jeszcze niedawno o małżeństwie dzieci decydowali rodzice. Jeśli kandydat na męża nie spodobał się (najczęściej z powodu niewłaściwego pochodzenia społecznego), wówczas na nic się zdały łzy i zapewnienia o wielkiej miłości. Trzeba było poślubić tego, kto przypadł do gustu rodzicom. Dziś już na szczęście młodzi mają o wiele więcej swobody.
  • „To nasza szkolna tradycja” – powiedzą o obyczaju hucznego obchodzenia dnia patrona uczniowie jakiegoś gimnazjum. Czy to faktycznie ­tradycja? Nie, raczej miły obyczaj. Aby coś się stało tradycją, potrzeba wielu lat i większej grupy ludzi kultywujących pewne zachowanie.

 

Tradycja kontra nowoczesność

Nie lubią się za bardzo, to fakt. Bo tradycja opiera się na tym, co stare i sprawdzone, a nowoczesność wręcz przeciwnie. Na szczęście pogodzenie tradycji i nowoczesności nie jest aż tak trudne – najlepiej to widać na przykładzie świąt. Coraz bardziej wymyślne ozdoby choinkowe i tradycyjne potrawy. Telewizor i wideo wespół z barszczem z uszkami i żywą choinką. I co, nikomu to jakoś nie przeszkadza.

Zapamiętaj! Tradycja narodu uwidacznia się w:

  • sposobie spędzania wolnego czasu;
  • sposobie jedzenia, potrawach;
  • ubiorach;
  • tańcach.

 

Tradycja a Unia Europejska

Możesz zapytać, co ma jedno do drugiego. A jednak ma. Przeciwnicy przystąpienia Polski do Unii twierdzili, że zjednoczona Europa to koniec odrębności polskiej tradycji, to odcięcie się od korzeni naszego narodu. Czy mieli rację? To będzie można ocenić najwcześniej po kilkudziesięciu latach, kiedy Polska na dobre zespoli się z resztą krajów unijnych. Prawdą jest, że już teraz przyjmujemy wiele obyczajów krajów zachodnich, traktując je na równi z polskimi. Przykładowo: z roku na rok coraz huczniej obchodzi się walentynki i Halloween. To nie są polskie święta. Obrońcy polskiej tradycji uważają, że walentynki – choć miłe – nie są nam potrzebne, skoro od dawien dawna uważano, że dniem, a raczej nocą miłości jest noc świętojańska. Zamiast w środku zimy ofiarowywać sobie pluszaczki, baloniki w kształcie serc i czerwone róże, lepiej w czerwcu upleść wianek z polnych kwiatów i puścić go na wodę, licząc, że wyłowi go ten jedyny, ukochany.

Oczywiście, wcale nie jest powiedziane, że przystąpienie do Unii oznacza, że Polacy momentalnie zapomną o swojej tradycji i zamiast karpia na wigilię będą kupowali indyka. Zwolennicy Unii twierdzą, że nic takiego nie nastąpi, ponieważ polska tradycja jest bardzo silna i skoro przez tyle lat nie oparła się przeróżnym naciskom (rozbiory, okupacja), to tym bardziej nie naruszy jej członkostwo w Unii. A bliższe zapoznanie się z obyczajami panującymi w innych krajach może tylko wyjdzie nam na dobre.

Cytaty

Strzec tradycji – nie znaczy to bynajmniej ograniczać się tradycją.
Włodzimierz Lenin

Poznaj obyczaj przyjaciela, a nie będzie nienawiści.
Horacy

Cudzy chwytać obyczaj ułomnością naszą.
Jan Amos Komeński

Frazeologia

•    Coś jest uświęcone tradycją – jest zgodne z tradycją
•    Nawiązywać (odwoływać się) do tradycji – postępować tak jak poprzednie pokolenia
•    Pielęgnować, podtrzymywać tradycje – starać się o zachowanie zwyczajów dawnych pokoleń
•    Przywiązanie do tradycji – przekonanie, że postępowanie wedle zasad dawnych pokoleń jest słuszne
•    Stać na straży tradycji – bronić tradycji, zabiegać o jej utrzymanie
•    Tradycja głosi, że… – według tradycji
•    Tradycja rodzinna – zwyczaje charakterystyczne dla danej rodziny
•    Tradycja ustna – informacje ustnie przekazywane z pokolenia na pokolenie
•    Zrywać z tradycją – wprowadzać nowe zwyczaje

Słowniczek

•    tradycyjny – mający związek z tradycją
•    tradycjonalista – człowiek przywiązany do tradycji, zwolennik ­tradycji